Na izbie przyjęć nie było żadnego pacjenta, a i tak nie zostałem zbadany

Na izbie przyjęć nie było żadnego pacjenta, a i tak nie zostałem zbadany
Zgodnie z zapowiedzią wracamy do sprawy pana Karola, cierpiącego na poważną wadę serca, który w gryfińskim szpitalu nie uzyskał oczekiwanej pomocy. Wczoraj prezentowaliśmy stanowisko szpitala. Dzisiaj publikujemy odpowiedź pana Karola. Mieszkaniec Gryfina twierdzi bowiem, że sytuacja wcale nie wyglądała tak, jak przedstawił ją ratownik – na izbie przyjęć nie było wówczas opatrywanych pacjentów, a nasz czytelnik poinformował personel medyczny, że choruje na serce.

 

Tutaj publikowaliśmy stanowisko szpitala:

http://www.igryfino.pl/wiadomosci/17706,pacjent-w-szpitalu-byl-ale-jego-wizyty-na-izbie-pr

Odpowiedź pana Karola na prezentowane na naszym portalu stanowisko szpitala:

 Wchodząc do szpitala, na korytarzu izby przyjęć nie zauważyłem ani jednej osoby, która oczekiwałaby na jakąkolwiek pomoc medyczną. Zapukałem więc do drzwi. W środku były tylko dwie pielęgniarki, które poinformowały mnie o tym abym poczekał na ratownika medycznego. Zrobiłem według polecenia. Po przyjściu ratownika dalej nikogo nie było na izbie przyjęć, a nasza rozmowa przebiegła inaczej, niż opisuje ją ratownik.

Poinformowałem ratownika o mojej chorobie, jak zawsze przy wizycie u lekarza bądź w szpitalu, aby otrzymać pomoc szybciej niż inni pacjenci. Opisałem sytuację, że mam duszności i jest mi słabo. Nie prosząc mnie nawet do gabinetu i nie informując o tym, że lekarz będzie za godzinę, ratownik powiedział abym udał się do lekarza pierwszego kontaktu, ponieważ szpital zrobi to samo co taki właśnie lekarz.

Nie wiedząc dlaczego tak postąpiono w tej wyjątkowej sytuacji powiedziałem, że napiszę skargę na szpital i sprawdzę, czy oby na pewno lekarz rodzinny będzie miał takie same możliwości co szpital. Jak się człowiek źle czuje, to nie zawsze wyraźnie widoczne są stany złego samopoczucia tak, jak to ujęto w wypowiedzi dyrekcji szpitala. Lekarz bądź ratownik powinni zaufać pacjentowi i go przebadać. Mojej choroby nie rozpoznaje się tak, jak złamania ręki czy nogi. Jest to niemożliwe.

Wypowiedzi dyrekcji szpitala do końca nie rozumiem. Jeżeli z wypowiedzi ratownika wynika, że nie poinformowałem go o chorobie, to skąd stwierdzenie, że lekarz internista będzie wolny dopiero za godzinę?

Proszę zastanowić się nad traktowaniem pacjentów, bo to nie jest po raz pierwszy. Powinni Państwo wiedzieć, o czym mówię. Jestem młody i nie chcę nikomu „robić pod górkę”, ale o swoje zdrowie muszę dbać, jak to tylko możliwe. Proszę więc przy kolejnej wizycie nie odstawiać mnie na bok, bo na pierwszy rzut oka nie widać abym aż tak źle wyglądał. Rozumiem, że są kolejki i trzeba poczekać. Jednak w tym przypadku ratownik był wolny i mógłby chociażby mnie osłuchać, bądź zrobić EKG, a jest to w szpitalu możliwe.

Mała informacja dla ratownika: byłem ubrany w pomarańczową kurtkę odblaskową i poinformowałem go o złożeniu skargi na szpital. Może to pozwoli lepiej przypomnieć całą sytuację?

Z wyrazami szacunku

Karol (nazwisko do wiadomości redakcji i dyrekcji szpitala)

igryfino.pl | Dołącz do nas na Facebooku
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (53)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

gosc
gosc 12.01.2017, 16:43
Kochani mieszkańcy, Zrozumiała jest Wasza złość oraz zirytowanie. Żyjemy w Państwie, które jest młode a biurokracja oraz działania polityków, okradanie nas z naszych pieniedzy czy choć by brak poczucia bezpieczeństwa ze strony opieki zdrowotnej wpływa znacząco na niechęć do wszystkich innych systemów w miejscach, których żyjemy. Jednak, chciałabym wyrazić swoją złość do osób wypisująch komentarze uogólniające. Są oner krzywdzące. Są w tym szpitalu osoby, kóre naprawde przykładają się do pracy.
reklama
reklama 10.01.2017, 09:29
Najszybciej obsługują w Leśniej Górze!
Ania
Ania 10.01.2017, 08:25
Szpital w Gryfinie to koszmar, wiele osób odeszło, ponieważ nie udzielili właściwej pomocy.
Mówi się wiele o tych przypadkach, ale nikt nic z tym nie robi. Rodzina po odejściu bliskiej osoby nie ma do tego głowy. W mojej rodzinie w ciągu ostatnich 10 lat było kilka takich przypadków, gdyby nie nasza determinacja byłoby nas mniej. Kilka lat temu szpital wraz z ratownikami zabrał mi bardzo bliską osobą, od tamtej chwili bronię się przed nimi jak diabeł przed święconą wodą.
Zadowolona
Zadowolona 10.01.2017, 06:31
Och rozcięty paluszek, a przyszło ci pusta blondynko na myśl,że lekarz w tym czasie na bloku operacyjnym ratuje komuś życie?! Lekarz jest sam,a was całe mnóstwo. Następnym razem jedz na Szczecin,tam obsłużą cię expresowo,ha,ha,ha.
Teresa
Teresa 9.01.2017, 23:02
Naprawdę przykra sytuacja. Współczuję panu.
Gabrysia
Gabrysia 9.01.2017, 21:29
Nie tylko ta sytuacja ich przerosła, każdy zna pewno choć jeden przykład, który mógłby tu opisaś.
haha
haha 9.01.2017, 20:44
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, bardzo boli mnie brzuch!
- A co pani jadła?
- Puszkę śledzi.
- Czy były świeże?
- Nie wiem, nie otwierałam!
Włodek
Włodek 9.01.2017, 20:16
To jest po prostu skandal i tyle napisze na ten temat!
hdhxhxhsh
hdhxhxhsh 9.01.2017, 16:07
Ten szpital, to najgorsze dno. Najpierw się czeka 3 h, a i tak nic nie zrobią! Mają na wszystko czas bezdusznicy ***eni! Wgl nie interesuje ich pacjent tylko ich wygoda! Siedziałam z rozcietym palcem do zszycia zamiast zrobić to odrazu, to czekałam 3 h i straciłam mnóstwo krwi i na.dodatek za mało szwów dostałam!
grudzien
grudzien 9.01.2017, 11:06
ten szpital to zaorac .....
Bb:;
Bb:; 9.01.2017, 06:42
Byłem w tym Szpitalu trzy razy.
Szczerze?
Za każdym razem byłem objęty opieką w 100%.
Artykuły tego typu to dramat !!!
Problem to ma Redaktor i ten nawiedzony sercowiec, ale bardziej z psychiką.
Ja
Ja 10.01.2017, 16:14
Do trzech razy sztuka prosze uważać i nie smiac sie z kogos bo to żenujące
Ja
Ja 9.01.2017, 17:11
Mam nadzieje ze nigdy nie na serce.Zdrowia zycze
pacjent
pacjent 8.01.2017, 23:20
No wreszcie ktoś pisze z rozsądkiem ,brawo .
zadowolony pacjent
zadowolony pacjent 8.01.2017, 22:19
No wlasnie ludzie sie czepiają ale chyba sami niewiedza czego. Szpital w Gryfinie naprawde sluzy pomoca wiem z wlasnego poświadczenia. Choc trafiłem o różnych porach dnia i nocy oraz w święta uzyskiwalem za kazdym razem fachowa pomoc i podne podejście. Tam naprawde pracuje świetny personel zarowno na Izbie przyjęć jak i na oddziale. Czepiac sie tak aby czepiac.
obiektywnie
obiektywnie 8.01.2017, 23:13
A ja mam wśród znajomych ludzi, którzy chwalą szpital i tych, co klną. Ale sądzę, że to jak z każdym lekarzem - jak pomoże, jest dobry, jak nie pomoże - najgorszy!
Prawda pewnie leży pośrodku.
Zadowolona
Zadowolona 8.01.2017, 21:58
Do ja 17.37. Pomyliłaś numery, to nie szpital pediatryczny. To jest szpital, czyli NAGŁE przypadki. A nie np:uraz z przedwczoraj,lub problemy z oddychaniem od trzech dni!!! Lekarze w tym szpitalu ratują życie,ale nie nagłaśniaja żadnego przypadku. Odwołać panią dyrektor,a niby czemu? Może odwołać prezesa,który w ramach oszczędności minimalizuje personel. A jak wam wszystkim nie pasi,to na SOR do Szczecina,po kilkunastu godzinach tam, będziecie dziękować za nasz szpital i naszych lekarzy!
JA
JA 8.01.2017, 17:37
Cały szpital. Dzwoniąc do nich z dzieckiem pół rocznym ,ze ma 40 stopni gorączki ,pani zapytała się czy przypadkiem nie przesadzam i odłożyła słuchawkę. I jak tu polegać na polskiej służbie zdrowia?
matka
matka 8.01.2017, 18:30
Wiesz co, dzwonić do szpitala w Gryfinie, zamiast na pogotowie albo wieźć dziecko do szpitala na pediatrię, to pogratulować szczęścia!
ty
ty 8.01.2017, 23:11
Jak tacy rozgarnięci rodzice, że zamiast na pogotowie dzwonią do szpitala, w którym nie ma pediatrii - to faktycznie mieli szczęście. I poczytajcie sobie statystyki telefonów alarmowych - ile z nich jest niepotrzebna!
czytelniczka
czytelniczka 8.01.2017, 17:33
Poniedziałek było przed 6 rano jak wylądowałam na izbie przyjęć w Gryfinie z bólem nie do opisania. Ludzi zero zapukałam weszłam podszedł do mnie nie wiem czy to był lekarz czy ratownik w każdym bądź razie zapytał się co mi jest a naprawdę zwijałam się z bólu. Powiedział mi że po drugiej stronie jest nocny dyżur w przychodni on nic nie zrobi. W przychodni lekarza już nie było. W Szczecinie w szpitalu okazało się że to kamień był już w przewodzie moczowych i rodziłam go. Zero zainteresowania ze strony szpitala w Gryfinie.
JA
JA 8.01.2017, 14:24
Nie dotyczy to szpitala w Gryfinie ,ale innego w zachodniopomorskim -przyszłam do szpitala w niedziele ,też nikogo nie było lekarz pisał przy biurku w głębi izby przyjęć a pan ratownik otworzył okienko i po przeczytaniu wypisu ze szpitala stwierdził ze mnie nie przyjmie bo muszę do przychodni ale ja mówię że musi bo -mam to i i to -lekarz słyszał co mówię i powiedział natychmiast panią przyjmę ,a jak by nie było tam lekarza to co.
Sandra
Sandra 8.01.2017, 13:25
Z tymi ratownikami to różnie bywa. 2 lata temu moja mama wezwała karetkę do chorej babci. Przyjechała po czym jedna z ratowniczej stwierdziła,że mama nie dbała o babcię. nie wspomnę już,że zajmowała się nią 8 lat dzień i noc poświęcając jej każdą godzinę swojego życia a tu przyjeżdża taka i się wypowiada. Po drugie kiedy udała się do szpitala zaraz po tym jak babcia została zabrana g.22:30 to na dole w szpitalu jakaś Pani mylą podłogę. Poprosiliśmy o informacje jaki jest stan babci po czym zadzwoniła do lekarza a on powiedział ...Stan ciężki taki jak Państwo wiedzieli, na oddział nie mogliśmy wejść a za godzinę babcia zmarła i wtedy już można było wejść na oddział a nawet do sali w której leżała. Gdyby nam pozwolono wejść umarła przy nas. Lekarz dobrze wiedzial,że umiera my nie.Podsumowujac różnie z pracownikami medycznymi bywa.
Ja
Ja 8.01.2017, 14:42
Bardzo wam współczuje my z bratem bylismy w podobnej sytuacji ale nam sie udało?jeżeli mozna to tak nazwać poszlismy do taty ,brat tate ogolil i tata przestał oddychać zaczelam szukac pielegniarki ,przyszła coś tam zrobiła złapał oddech i poszła 10 min szukalam kogokolwiek żeby tacie pomógł bo sytuacja sie powtórzyła.Po tym czasie lekarz przyszedł wyprosil nas z sali po czym oznajmił że tata zmarł.To był mężczyzna 77 lat chodził żył trzy dni w szpitalu. Czy nie powinna pani pielegniarka wtedy zwołać lekarza?nie w Gryfinie.Udało nam sie tylko dlatego ze byliśmy przy smierci ojca.
Sort
Sort 8.01.2017, 13:36
Dziadostwo jakich mało !!!!
Myślą że szpital powiatowy to -pacjenci sa niższej kategorii niż w dużym szpitalu miejskim!! I traktują ich przedmiotowo !!!!
gość
gość 8.01.2017, 11:30
Wszystko prędzej czy później wyjdzie na jaw
gryfinianin
gryfinianin 8.01.2017, 10:13
w tym czasie drogi Pan Doktor napewno pelnil inne dyzury lepiej platne niz w NFZ

Pozostałe