Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 9 kwietnia 2026 16:46
Reklama
Reklama

Mnóstwo gryfinian na polsko-niemieckiej wigilii w Mescherin

Pełna mobilizacja gryfińskiego stowarzyszenia „Pokolenia Pokoleniom” w przygotowanie wspólnego, trzeciego już świątecznego polsko-niemieckiego spotkania zakończyła się jedenastego grudnia 2016 r. w Mescherinie. Mescherin przywitał gryfinian pełnią księżyca wyglądającego za chmur i wiejską ciszą. Kościół nieco inny od naszego zapełniał się ludźmi, Gospodarze wieczoru Marta Szuster (radna gminy Mescherin) i Marek Brzeziński z Gryfina powitali obecnych, podkreślając jak bardzo ważnymi są gośćmi i jak duże znaczenie ma to wspólne świętowanie.
Mnóstwo gryfinian na polsko-niemieckiej wigilii w Mescherin

Po prezentacji filmu o losach rodziny gryfinianki Heleny Woźniewicz, wywiad z Renate Knop z Gartz przeprowadził Przemek Plecan. Można było dowiedzieć się bardzo interesujących historii związanych z Hansem Paasche – niemieckim żołnierzu I wojny światowej, przeciwniku wojny. Matka pani Knop mieszkała w sąsiedztwie majątku rodziny Paasche i utrzymywała z nią bliskie kontakty.

Następnie świąteczne życzenia obecnym w kościele złożyli radna województwa zachodniopomorskiego Ewa Dudar i wiceburmistrz Tomasz Miler.

Świąteczny nastrój rozpoczął polskimi kolędami gryfiński chór Res Musica. Wystąpił również niemiecki zespół flecistów. Po wspólnie zaśpiewanej w języku niemieckim przepięknej kolędzie „Cicha noc”, podzielono się opłatkiem.

Na kawę  i ciasto przygotowane przez panie ze stowarzyszenia oraz na świetny niemiecki grzaniec uczestnicy udali się do świetlicy. Rozjaśnione białymi obrusami stoliki wszystkie były zajęte. Tam usiedli Niemcy, a tu „przyjezdni”. Szkoda, że większość obecnych nie mogła ze sobą porozmawiać. Może w przyszłości za pomocą tłumacza można byłoby z sąsiadami wymienić się spostrzeżeniami?

Brigitte Treuheite jest zadowolona, że mogła uczestniczyć w tak miłym, choć prawie milczącym kontakcie. Gryfinianie dopisali. Pojawili się nawet ci, których na innych gryfińskich spotkaniach trudno  zauważyć. Było tak jakoś „zagranicznie” i jednocześnie swojsko.

Marek Brzeziński jak zawsze elegancki i potrafiący stworzyć taką nieuchwytną, jakby sprzed lat atmosferę. No i ten ogromny bukiet róż - czerwonych. Po jednej dla każdego.    

Organizatorami ze strony polskiej byli Stowarzyszenie Pokolenie Pokoleniom i Gryfiński Dom Kultury. Natomiast ze strony niemieckiej - Marta Szuster wraz ze społecznością gminy Mescherin i RAA Panorama w Löcknitz.

Projekt współfinansowany był przez Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego i RAA Mecklenburg Vorpommern Perspektywa.

TWS



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: skandalTreść komentarza: Ale szkoda tylko, że wycofali się dopiero, jak zrobiła się afera w mediach. Wcześniej im to nie przeszkadzało?Data dodania komentarza: 9.04.2026, 16:42Źródło komentarza: Afera wokół Gierek online. Totalizator Sportowy przerywa współpracę z twórcami po fali krytykiAutor komentarza: JadziaTreść komentarza: Szkoda chłopaka, że tak się wychłodził, ale brawa dla policjanta, że bez wahania go wyciągnął.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 16:40Źródło komentarza: Pościg i kąpiel w zimnej wodzie. Nastolatek próbował oszukać mundurowych podając dane brataAutor komentarza: lud wieTreść komentarza: Za mała miejscowość, aby się przyznać, ale omerta i tak przyjdzie !Data dodania komentarza: 9.04.2026, 16:31Źródło komentarza: Bunt w Urzędzie Miasta i Gminy. Fiasko rozmów z burmistrzem i groźba oflagowania jednostkiAutor komentarza: WasylTreść komentarza: To, co opisujesz, to klasyczny przykład systemowej niesprawiedliwości, która niszczy morale w administracji i podważa zaufanie mieszkańców do urzędu. „Zwykły” urzędnik – wykształcony, wykonujący realną, często odpowiedzialną pracę – dostaje pensję na poziomie, który ledwo nadąża za kosztami życia. Bez premii, bez docenienia, bez realnej perspektywy rozwoju. A obok funkcjonuje równoległy świat „wybranych”, gdzie stanowiska, dodatki i nagrody są oderwane od efektów pracy, a bliżej im do układów niż kompetencji. Najbardziej bulwersujące nie są nawet same różnice w wynagrodzeniach, ale brak przejrzystości i elementarnej sprawiedliwości. Jeśli ktoś otrzymuje dziesiątki tysięcy złotych nagród za wykonywanie obowiązków wpisanych w zakres pracy – to nie jest system motywacyjny, tylko patologia. Jeśli dodatkowo część osób może dorabiać w godzinach pracy, mając na to ciche przyzwolenie – to jest to jawne lekceważenie zarówno współpracowników, jak i mieszkańców. Taki model zarządzania demoralizuje, dzieli ludzi i prowadzi do jednego: odpływu wartościowych pracowników oraz spadku jakości funkcjonowania urzędu. A na końcu i tak płacą za to mieszkańcy. Jeśli ktoś jeszcze się zastanawia, dlaczego w administracji brakuje zaangażowania – odpowiedź jest właśnie tutaj. Czas na Państwową Inspekcję Pracy w tym urzędzie. A może radni w końcu ruszą tematy ??Data dodania komentarza: 9.04.2026, 16:24Źródło komentarza: Bunt w Urzędzie Miasta i Gminy. Fiasko rozmów z burmistrzem i groźba oflagowania jednostki
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama