Sesyjny PRL nie tylko w Cedyni, ale i w Trzcińsku-Zdroju

Do niebezpiecznych precedensów dochodzi podczas sesji w Trzcińsku-Zdroju oraz Cedyni. W obu przypadkach przewodniczący rady często nie dopuszczają publiczności do głosu. Tak zrobił na ostatniej sesji Antoni Śliwiński na sesji w Trzcińsku-Zdroju. Pod koniec obrad w punkcie „wolne wnioski i zapytania” udzielał głosu tylko radnym. Nic powiedzieć nie mogli Franciszek Sidorczuk, Aleksandra Zielińska, sołtysi czy inni wyborcy.
-Sesja zakończyła się potwierdzeniem, że do Trzcińska-Zdroju wrócił PRL – kwituje sprawę Franciszek Sidorczuk, którego przewodniczący nie dopuścił do głosu.
Admin Admin
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe