Być motocyklistą i przeżyć kolejny sezon

  • 15.04.2018, 12:17 (aktualizacja 15.04.2018 12:25)
  • Admin Admin
Być motocyklistą i przeżyć kolejny sezon
Wiosna, słońce i sucha droga - to czas, kiedy można wyciągnąć przygotowany i dopieszczony przez zimę motocykl i rozpocząć sezon. Pierwsze metry, oswajamy się z maszyną, nowo zakupionym kaskiem czy kombinezonem. Jest już lepiej, przejechaliśmy kilka kilometrów, jedziemy powoli delektujemy się wiatrem i pierwszą łezką lecącą z oka przy otwartej szybce kasku. Ta spokojna jazda dla niektórych kierowców pojazdów jednośladowych potrwa niejednokrotnie kilka dni albo do pierwszego spotkania z kumplami i wspólnego pośmigania w wiosenne popołudnie.

Chwila nieuwagi skutkuje poważnymi konsekwencjami. W tym temacie możemy się wypowiedzieć, jako policjanci ruchu drogowego, a zarazem zwolennicy jednośladów, których w wolnych chwilach także dosiadamy. Kierujący jednośladami nie są mile widziani na drogach przez innych użytkowników dróg. Dlaczego? Nie wiemy. Może dlatego, że nie musimy stać w korkach, oszczędzamy czas i pieniądze. Braku życzliwości sami doświadczamy jeżdżąc po ulicach Wrocławia.

Nie zaprzeczamy, motocykliści nie są święci i wśród nich można zauważyć „desperatów”! Są to przeważnie osoby na tzw. ścigaczach, które pożyczyły na chwilę „wrotkę”. Mając przez moment możliwość poszaleć odkręcają manetkę do oporu! Najczęściej nie mają prawa jazdy, a o umiejętnościach i doświadczeniu lepiej nie wspominać! Ubiór typu koszulka, krótkie spodenki i klapki to częsty widok w tych sytuacjach.

Jakie rady dla motocyklistów możemy przekazać? Zacznijmy więc od ubioru. Dziś widzi się jeszcze osoby, które jeżdżą w tym, co mają. Czyli dżinsy, kurtka i jakieś rękawiczki. Po latach boleśnie z pewnością to odczują przy zmianie pogody, a stawy przypomną o sobie. Ponadto w sytuacji wypadkowej, chociażby ślizgu, nic nie chroni kierującego ubranego w tego typu odzież! Inwestycja w porządny, profesjonalny ubiór - kombinezon, w którym jeździ się cały sezon, nawet jak słońce przyświeca do 35 stopni Celsjusza, z pewnością się opłaci. Pamiętajmy też o poprawiających nasze bezpieczeństwo dodatkach, takich jak kamizelki i elementy odblaskowe.

Oczywiście największy wpływ na nasze bezpieczeństwo ma tak naprawdę nasze zachowanie. Czyli to, z jaką prędkością będziemy poruszać się i gdzie, jak będziemy wykonywać manewry wyprzedzania, zmiany kierunku jazdy i czy zachowamy bezpieczny odstęp od poprzedzających pojazdów, a także czy zachowamy szczególną ostrożność przy tym wszystkim i zdrowy rozsądek. Wymienione tu zostały przy okazji cztery główne przyczyny wypadków drogowych spowodowanych przez kierujących jednośladami.

Reasumując pamiętajmy, iż nie jesteśmy sami na drodze, miejmy do innych kierujących dużo szacunku oraz pamiętajmy, że to my decydujemy o wielu czynnikach w trakcie jazdy. Mamy nadzieję, że wspólnie razem przejedziemy bezpiecznie kolejny sezon 2018, w symbiozie z innymi uczestnikami ruchu i spotkamy się gdzieś na jednym ze zlotów oraz w komplecie na zakończeniu sezonu, wspominając wszystkie tegoroczne wypady.

Admin Admin
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

xyz
xyz 16.04.2018, 15:09
Bo jezdzic trzeba omieć...wczoraj gowniarz w dresiku na chinskim pierdopedzie 125 cm przeciskal sie miedzy jadacym autem i zaparkowanymi na poboczu ..jeszcze mial pretensje, ze nie jezdzilem po kraweznikach ,aby go przepuscic z prawej strony..
pyt
pyt 18.04.2018, 19:11
Gdzie byli rodzice? No pytam sie gdzie byli
Oj Jo joj .
Oj Jo joj . 15.04.2018, 16:55
Toż z takiego oszołoma na moto , to po wypadku żadnego POżytku . Na części zamienne się nie nadaje , to tak jak byś wątrobą rzucił o ścianę , miazga . Tylko normalny użytkownik drogi ma kłopoty przez DURNIA .
POPZPR
POPZPR 15.04.2018, 16:50
No nieroby z Policji Powiatowej , dzisiaj o 4 00 rano czub na motorze bez tłumika rajd Gryfino - Wełtyń i nazad . Tak kilka razy , a wy po krzakach , albo w nowiutkiej komendzie - SPANKO .
leszek
leszek 15.04.2018, 15:06
jestem kierowcą od półwiecza .zaczynałem od poczciwej jawy 250.byłem i kierowcą zawodowym.teraz jężdże autkiem i skuterkiem.takiego lekceważenia motocyklistów nie widziałem kiedyś.szczególnie ci co maja z tyłu i z przodu po 4 metry.motocyklista na ścigaczu zdoła uciec przed agresją .ale taka 125 to przyciśnięta do krawęznika ma cięzki los.motocykliści też nie są bez winy.ale niech cię na drodze spotka wypasiony merol.wtedy biada ci.
kmita
kmita 15.04.2018, 13:51
Jak ci co nie patrzą w lusterka dadzą nam przeżyć to damy radę.

Pozostałe