Walczą o dostęp do dobrej żywności

Walczą o dostęp do dobrej żywności
-W Polsce mamy dość agresywną ofensywę supermarketów i od kilku lat powstają ruchy konsumenckie, aby walczyć, dosłownie walczyć, o dostęp do zdrowej żywności. Mówi się teraz o zdobywaniu, już nie kupowaniu, ale zdobywaniu i wyszukiwaniu dostępu do zdrowej żywności. Według zapisów, jakie są w proponowanej ustawie, takie grupy jak kooperatywy spożywcze nie będą mogły kupować od rolnika - mówiła Nina Józefina Bąk z Kooperatywy "Dobrze".
Jak  to  możliwe,  że  we  wszystkich  innych  krajach UE rolnicy mogą sprzedawać  żywność  wytworzoną  w  domu  bez  zbędnych, wygórowanych przepisów   sanitarno-higienicznych, bez ciągłych kontroli i kar, a polscy nie mogą? Nie mogą, bo wg. interpretacji polskich urzędników, przepisy UE na to nie pozwalają. Dlaczego  urzędnicy,  którzy  powinni  służyć polskiemu społeczeństwu i zadbać o to, aby Polacy mieli łatwy dostęp do dobrej jakości żywności od  polskich  rolników, już  od  kilku  lat  mówią "nie pozwolimy na to?!"
 
Ponad podziałami politycznymi  w  obronie dostępu do dobrej żywności  od  rolników  stanęli  posłowie  PiS, Kukiz15 i PO podczas posiedzenia podkomisji do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników. Niestety Ministerstwo Rolnictwa pozostało na swoim  sztywnym, skostniałym stanowisku jakie zajmuje od lat, twierdząc, że przepisy UE nie pozwalają na zmiany!
 
-Najistotniejszy jest problem przepisów sanitarnych i tu nie ma naszej zgody na stwierdzenie, że rolniczy handel detaliczny musi spełniać wymogi rozporządzeń 852/2004, 853/2004 i innych wspólnotowych  aktów prawnych. Mała skala i ograniczenia ilościowe tej działalności są wystarczającym powodem zastosowania minimalnych przepisów sanitarnych, które zawarte są w rozdziale III załącznika II do rozporządzenia WE 852/2004. Te wymagania są też wystarczające w odniesieniu do produktów przetworzonych pochodzenia zwierzęcego w myśl punktu 13 preambuły rozporządzenia 853/2004 - mówiła Edyta Jaroszewska-Nowak, rolniczka, która przyjechała z daleka, podobnie jak wielu innych rolników w nadziei, że ich głos zostanie usłyszany przez posłów i urzędników.
 
Wygląda na to, że posłowie już zrozumieli, że powinni pomóc polskim rolnikom. Teraz urzędnicy muszą wykazać dobrą wolę i uznać,  że wymogi zawarte w rozdziale III załącznika do rozporządzenia WE 852/2004 są wystarczające dla osiągnięcia celów w zakresie higieny żywności, w przeciwnym razie ustawa pozostanie martwa i stanie się kolejną porażką, podobnie jak ustawa PO-PSL.
 
-Ustawa proponowana przez stronę rządową jest zagmatwana i nakłada wygórowane restrykcje weterynaryjne, karne i fiskalne na rolnika. Proponowanie podobnych rozwiązań prawnych dla rolników, którzy produkują, przetwarzają i chcą sprzedać w sezonie małe ilości żywności, w porównaniu z tymi, których produkcja jest zdecydowanie większa, doprowadzi do dalszego niszczenia i upadku mniejszych gospodarstw rodzinnych - skomentowała Elżbieta Pilch, rolniczka która wytwarza smakowite sery.
 
-W przypadku sprzedaży bezpośrednio od rolnika należy przestać mówić o przetwarzaniu i produkcji, lecz nazwać to właściwie, mówić o wytwarzaniu żywności. Taki rolnik jest wytwórcą, rzemieślnikiem, tworzy żywność, używając swoich rąk. W związku z tym proponujemy derogację/wykluczenie tej małej wytwórczości rolniczej spod generalnych przepisów i kontroli zawartych w omawianej propozycji ustawy. Sprzedaż małych ilości żywności należy traktować jako bezpośrednie relacje między obywatelem a rolnikiem, tak jak ma to miejsce w innych krajach UE. Natomiast zamiast kontroli urzędnicy powinni składać wizyty rolnikom, aby im doradzić, co należałoby zmienić i poprawić... Takie podejście urzędników do rolników np. w Anglii spowodowało wspaniały renesans niepasteryzowanych serów twardych - mówiła Jadwiga Łopata z Małopolski, laureatka ekologicznego Nobla, właścicielka edukacyjnego gospodarstwa.
Fundacja ICPPC
Admin Admin

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (14)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

szczepan
szczepan 15.11.2016, 22:37
jeszcze trochę i nie będzie biednego polskiego rolnika... zastąpi Go CETA! która została podpisana jak to wspomniał "bez kitu" mniam mniam pyszne jedzonko. pierdykane elity świata za nic mają ludzkie życie jesteśmy królikami doświadczalnymi. Depopulacja trwa.
oko
oko 14.11.2016, 22:50
Dobra żywność to bez chemii .
Tylko biedny rolnik ją produkuje bo go nie stać na środki .
Cała ściema o dobrej żywności .
Dostali kasę na na reklamę i tyle w temacie a lud sam się wyżywi ana coś trzeba umrzeć .
zgr-edo
zgr-edo 14.11.2016, 18:38
cyt. z iGryfino " mówiła Edyta Jaroszewska-Nowak, rolniczka, która przyjechała z daleka"
ha,ha,ha.
- karwa, skąd przyjechała, gdzie przyjechała, co to za spęd ważniaków w krawatach ?
salmonella
salmonella 14.11.2016, 16:43
A co mnie obchodzi, czy firma ma jeden samolot, czy 100, czy jeden autobus, czy 100?
Mają być tak samo bezpieczne.
Z żywnością tak samo.
Jednym jajkiem czy kiełbasą też się mogę zatruć.
plebs
plebs 14.11.2016, 15:38
Po co walczyć,dobrą żywnośc własnie dziś rozdaje Andrzej S. w Mieszkowicach dla potrzebujacych.Brawo andrzej ,brawo ja/
Nie przy obiedzie, no!
Nie przy obiedzie, no! 14.11.2016, 13:45
smacznego!
I dlatego niech rolnicy o krowie ogony zadbają a za żywność się nie biorą, jak nawet gadać potrafią nieapetycznie!
rolnik
rolnik 14.11.2016, 12:12
Brud to ty masz pewno za paznokciami i gówno się znasz!
BEZ KITU
BEZ KITU 14.11.2016, 12:00
pis nam da zdrową żywność, ceta POdPISana !
DNO !
brud
brud 14.11.2016, 11:55
rolnik: a który przepis sanitarny Ci przeszkadza? Mycie rąk? ;)

Jak jesteś rolnikiem, to doskonale wiesz, jak z podejściem do higieny na wsi jest.

I przypominam, że mówiłem: PRZECIĘTNIE - a nie wszędzie i u wszystkich!
rolnik
rolnik 14.11.2016, 11:52
brud: a skąd ty taką wiedzę czerpiesz? Z własnego obejścia?
brud
brud 14.11.2016, 11:47
Jedno, to niereformowalni urzędnicy. Ale z drugiej strony to niereformowalni rolnicy, którzy najpierw musieliby nauczyć się zasad higieny, żeby nie potruć ludzi!
A jak ktoś chce i potrafi, to i przy obecnych przepisach i obecnych rolnikach produkuje legalnie i dobrze.
I nie sądzę, żeby akurat Szczupakowie narzekali na "wygórowane zasady higieny".
Mogą co najwyżej na urzędasów.
Borek
Borek 14.11.2016, 11:33
Znam problem. Rozmawiała z państwem Szczupaków z Marwic. Sprzedaż zdrowej żywnosci wygląda jak jakiś czarny rynek.
brud
brud 14.11.2016, 11:30
Jak rolnik jest czysty, schludny i ma świadomość zagrożeń związanych z możliwością ciężkiego zatrucia ludzi - to sobie produkuje spokojnie. Tak jak wielu rolników.

A brudasom, którzy chcieliby tylko więcej forsy wyciągnąć, zawsze najbardziej będą przeszkadzały przepisy higieniczne!
brud
brud 14.11.2016, 11:27
Obejrzyjcie sobie nawet zza płotu przeciętne gospodarstwo rolne w Europie Zachodniej i gospodarstwo polskie.
I jak już popatrzycie na te podwórka, będziecie wiedzieli, że nie ma czegoś takiego jak "zbędne, wygórowane przepisy sanitarno epidemiologiczne" w odniesieniu do polskich rolników, którzy mieliby produkować jakąś przetworzoną żywność!

Pozostałe