Adecco 23.09.2018 - 30.11.2018
Adecco 23.09.2018 - 30.11.2018
Adecco 23.09.2018 - 30.11.2018
Amazon - 01-30.11.2018 Pan
Amazon - 01-30.11.2018 Pan
Amazon - 01-30.11.2018 Pan

Tajemnice trafostacji - opowiada Bernard Szymkowiak

  • 10.11.2018, 15:06 (aktualizacja 10.11.2018 20:30)
Tajemnice trafostacji - opowiada Bernard Szymkowiak
W ostatnim czasie wiele emocji w naszym mieście wywołuje remont obiektu u zbiegu ulic Kościuszki, Barwickiej, Polnej i Ogrodowej. Czym jest ten tajemniczy budynek? To nic innego jak tylko stacja transformatorowa. Jej zadaniem jest - krótko mówiąc - rozdzielanie energii elektrycznej przy różnych poziomach napięć.

Na ogół tego typu obiekty otaczającej nas infrastruktury nie wzbudzają większego zainteresowania. Zazwyczaj są to budynki mało interesujące i wręcz szpetnie brzydkie. Ten w Chojnie jest jednak wyjątkowy.

Ciekawa architektura

W odróżnieniu od innych tego typu budowli przemysłowych, zachwyca swoją architekturą. Trafostacja przykryta jest czterospadowym dachem krytym dachówką. Dachy tego typu nazywane są kopertowymi. W połać południową i północną dachu wkomponowana została wentylacja w kształcie okna tzw. „wolego oka”. Drewniane filary i łuki otaczające budynek tworzą unikalną podcieniową konstrukcję. Stacja jest własnością firmy energetycznej. W 2017 roku została wpisana do rejestru zabytków i w końcu teraz doczekała się odnowienia.

Interesująca historia

Poza unikalną architekturą, trafostacja ma równie interesującą historię. Otóż od początku swego istnienia związana była z powstałą w latach 20. XX wieku elektrownią. Mało kto wie, że w Chojnie takowa w ogóle istniała. Niewiele niestety wiemy o jej przedwojennym funkcjonowaniu i kiedy dokładnie powstała. W każdym bądź razie na chojeńskich kartach pocztowych z lat 20. minionego wieku można zauważyć na ulicach miasta i budynkach kable sieci elektrycznej. To utwierdza mnie w przekonaniu, że w tym właśnie czasie elektrownia już działała. Na pewno usytuowana była przy obecnej ul. Barwickiej, a więc w pobliżu naszej trafostacji.

Trafostacja po wojnie

Po przejęciu miasta przez polską administrację prawie natychmiast rozpoczęto prace nad uruchomieniem zakładów, które przetrwały wojenną zawieruchę. W grudniu 1945 r. między innymi uruchomiono elektrownię miejską. Swoją działalność rozpoczęła dokładnie 01.12.1945 r. Zasięgiem obejmowała obszar ok. 20 km. Zlokalizowana była w miejscu dzisiejszego budynku wodociągów miejskich. Elektrownia przy ul. Stalina 3 (w tamtym czasie obecna ul. Kościuszki i Barwicka były jedną ulicą i patronował jej właśnie generalissimus Stalin) posiadała motor o sile prądu zmiennego 25 kW i prądu stałego 15kW. Zatrudniała 9 pracowników. Zużywała miesięcznie 15 metrów sześciennych drewna i 3 tony węgla. Dostarczała prąd do miasta i stacji kolejowej. Jednak na skutek wadliwego funkcjonowania, braku odpowiedniego zabezpieczenia i fachowców została ona zlikwidowana już w kwietniu 1946 r.

Jak burmistrz naraził Chojnę na śmieszność

Na przełomie maja i czerwca tegoż roku planowano przystąpić do budowy nowej elektrowni. W tym celu miasto zaciągnęło nawet specjalną pożyczkę. Budowa elektrowni jednak z różnych powodów nie ruszyła, a miasto nadal nie posiadało oświetlenia. W lutym 1947 r. doszło nawet z tego powodu do swoistego „przewrotu” w Chojnie i odwołania burmistrza przez Miejską Radę Narodową. „Budowa elektrowni zdecydowana przez burmistrza naraziła miasto nie tylko na szkody materialne, ale wręcz śmieszność”. Tak brzmiał jeden z ważniejszych argumentów Rady. Burmistrza odwołano. W jego miejsce powołano nowego, a ideę odbudowy chojeńskiej elektrowni porzucono.

Świadka zdarzeń warto zachować

Samotnie stojąca dziś u zbiegu ulic trafostacja jest więc niemym świadkiem tamtych wydarzeń. Warto ją zachować dla następnych pokoleń nie tylko ze względu na wyjątkowość jej przemysłowej architektury, ale również jej historię. Historię jej budowniczych, którzy byli tu przed nami i historię naszych dziadków i ojców, którzy to później z mozołem i trudem odbudowywali….chociaż jak widać nie zawsze z sukcesem.

Bernard Szymkowiak

 Źródło: Przy pisaniu tego artykułu korzystałem z zespołów akt: Starostwo Powiatowe Chojeńskie, Dębno Lubuskie 1945-50 i Zarząd Miejski i Miejska Rada Narodowa w Chojnie znajdujących się w Archiwum Państwowym w Szczecinie.

 

O odnowieniu trafostacji pisaliśmy tu:

http://www.igryfino.pl/wiadomosci/30211,za-renowacje-obiektu-zaplacimy-placac-rachunek-za-

 

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (12)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ki
Ki 15.11.2018, 14:03
Obiekt stacja transformatorową był.. z naciskiem na był, dziś już takiej funkcji nie pełni i szkoda że miasto nie zainteresowało się obiektem ... i będzie tylko sobie stał....
samu raj
samu raj 12.11.2018, 14:14
Chojna to nie tylko gotyk. Pamietajmy o tym!
lukas
lukas 11.11.2018, 18:37
Za PRL nie mogło być takiej małej elektrowni tylko wielkie.
XXL
XXL 11.11.2018, 14:22
Czy praca magisterska pana Bernarda nie dotyczyła historii Chojny ? Brawo i ukłony za krzewienie pamięci o Regionie.
prof
prof 11.11.2018, 14:32
Brawo on!
mieszkanka
mieszkanka 11.11.2018, 10:31
Super historia. Nawet nie wiedziałam, że ten budyneczek jest taki ciekawy, mimo że go codziennie mijam.
richi
richi 10.11.2018, 19:07
Ludzie,czy można się w końcu uwolnić od tych dziwnych twarzy,grymasów państwo już pozwólcie odpocząć od siebie i zajmijcie się przeliczaniem wpływów.
seniorka
seniorka 10.11.2018, 19:41
Nikitiński musi odejść!!!
:)
:) 10.11.2018, 19:46
dobry trop, Tomku...
cud w Chojnie
cud w Chojnie 10.11.2018, 19:19
W trafostacji widzisz twarz?
kasiula
kasiula 10.11.2018, 18:46
Zawsze mnie intrygował ten budyneczek.Sporo się o nim dzisiaj dowiedziałem.
chojniak
chojniak 10.11.2018, 18:35
Bardzo ciekawe. Dzięki!

Pozostałe