Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 3 stycznia 2026 05:09
Reklama
Reklama
Reklama

Witamina C na odporność? Połowa tego co słyszysz to mit

  • 22.12.2025 10:49
Witamina C na odporność? Połowa tego co słyszysz to mit

Sezon przeziębień nadchodzi, a Ty sięgasz po witaminę C "na wszelki wypadek"

Tekst w ramach akcji Bezpieczne Leki. Więcej informacji na dole wpisu.

Jesień, pierwsze chłody, koleżanka w pracy kicha - i od razu myślisz: "Muszę wziąć witaminę C, żeby się nie rozchorować". Brzmi znajomo? Pewnie masz w szafce RUTINOSCORBIN (przeczytaj, co warto wiedzieć o tym leku), ASCORVITA (tabletki musujące) albo CERUTIN (na przeziębienie) "na zapas", bo tak robili Twoi rodzice i ich rodzice. Witamina C to chyba najbardziej znany suplement w Polsce - i jednocześnie jeden z najbardziej mitologizowanych. Warto wiedzieć, że połowa tego, co słyszysz o jej cudownym działaniu na odporność, po prostu nie znajduje potwierdzenia w badaniach naukowych.

Nie oznacza to, że witamina C jest bezużyteczna - wręcz przeciwnie, organizm naprawdę jej potrzebuje. Problem w tym, że sposób, w jaki większość ludzi ją stosuje, często mija się z celem. Branie jej "profilaktycznie" przez całą zimę może być po prostu przepalaniem pieniędzy, podczas gdy naprawdę przydaje się w zupełnie innych sytuacjach. Spokojnie, za chwilę wszystko stanie się jasne.

Co naprawdę mówią badania - i dlaczego to nie jest to, czego oczekujesz

Pewnie się zastanawiasz, skąd w ogóle wzięła się ta wiara w witaminę C jako tarczę przed przeziębieniem. Wszystko zaczęło się od Linusa Paulinga, laureata dwóch Nagród Nobla, który w latach 70. promował megadawki witaminy C jako lekarstwo na wszystko - od kataru po raka. Brzmiało przekonująco, bo mówił to geniusz. Problem w tym, że późniejsze badania nie potwierdziły większości jego tez. Okazuje się, że regularne przyjmowanie witaminy C nie chroni przed zachorowaniem na przeziębienie u przeciętnej osoby. Możesz brać ją codziennie przez całą zimę, a i tak złapiesz katar, jeśli ktoś na Ciebie kichnie w tramwaju.

Ale jest pewien wyjątek - i to całkiem interesujący. U osób poddawanych intensywnemu wysiłkowi fizycznemu (maratończycy, narciarze, żołnierze na ćwiczeniach w ekstremalnych warunkach) witamina C rzeczywiście zmniejsza ryzyko zachorowania nawet o połowę. Jeśli więc trenujesz intensywnie albo pracujesz fizycznie na mrozie, suplementacja ma sens. Dla reszty z nas - siedzących przy biurku i chodzących po zakupy - korzyści są znacznie mniejsze.

Gdzie witamina C naprawdę pomaga

Skoro profilaktyka u przeciętnego Kowalskiego nie działa tak, jak byśmy chcieli, to po co w ogóle te wszystkie preparaty? Okazuje się, że witamina C ma inne, całkiem realne zastosowania. Po pierwsze, jeśli już się rozchorujesz i zaczniesz brać ją od pierwszych objawów, może skrócić czas trwania przeziębienia. Nie o wiele - mówimy o jednym dniu krócej - ale kiedy leżysz z gorączką i katarem, każdy dzień się liczy. RUTINOSCORBIN, który zawiera też rutozyd, dodatkowo uszczelnia naczynia krwionośne, co może pomóc przy zatkanych zatokach i obrzękniętej śluzówce nosa.

Po drugie, witamina C jest niezbędna do gojenia ran i produkcji kolagenu. Jeśli masz skaleczenie, oparzenie albo przechodzisz rekonwalescencję po operacji, Twoje zapotrzebowanie na nią naprawdę rośnie. Po trzecie, pomaga w wchłanianiu żelaza - więc jeśli masz niedokrwistość z niedoboru żelaza, popijanie tabletek z żelazem sokiem pomarańczowym lub tabletkę ASCORVITA to dobry pomysł. To są sytuacje, w których suplementacja witaminą C ma sens i jest wsparta dowodami naukowymi.

Ile naprawdę potrzebujesz - i dlaczego "więcej" nie znaczy "lepiej"

Dorosły człowiek potrzebuje około 75-90 mg witaminy C dziennie. Tyle znajdziesz w jednej średniej pomarańczy, porcji papryki czy brukselki. Jeśli jesz warzywa i owoce codziennie, prawdopodobnie pokrywasz swoje zapotrzebowanie bez żadnych tabletek. Palacze potrzebują więcej - około 35 mg dodatkowo - bo dym tytoniowy niszczy witaminę C w organizmie. Podobnie osoby w stresie, po chorobie czy intensywnie ćwiczące mogą potrzebować zwiększonych dawek.

Co dzieje się, gdy bierzesz dużo więcej? Organizm jest mądry - po prostu wydala nadmiar z moczem. Nie można "naładować się" witaminą C na zapas. Kiedy Twoje tkanki są nasycone, reszta trafia do toalety - dosłownie. To dlatego branie megadawek typu 1000 mg dziennie przez cały rok to w dużej mierze marnowanie pieniędzy. Oczywiście ASCORVITA w dawce 1000 mg może być przydatna, gdy jesteś przeziębiony i chcesz szybciej wrócić do formy, ale nie jako codzienny rytuał "na wszelki wypadek".

Kiedy za dużo witaminy C może zaszkodzić

Witamina C uchodzi za całkowicie bezpieczną, bo jest rozpuszczalna w wodzie i "nadmiar się wydala". To prawda, ale tylko do pewnego stopnia. Dawki powyżej 2-3 gramów dziennie mogą powodować biegunkę, mdłości i skurcze brzucha. A co ważniejsze - witamina C metabolizuje się częściowo do kwasu szczawiowego. Jeśli masz skłonność do kamicy nerkowej, wysokie dawki mogą zwiększać ryzyko tworzenia się kamieni szczawianowych. CERUTIN i podobne preparaty są bezpieczne w zalecanych dawkach, ale "im więcej, tym lepiej" to mit, który w tym przypadku może się zemścić.

Osoby z hemochromatozą (nadmiernym gromadzeniem żelaza) powinny być szczególnie ostrożne, bo witamina C zwiększa wchłanianie żelaza - co w ich przypadku jest szkodliwe. Podobnie diabetycy powinni wiedzieć, że wysokie dawki mogą zaburzać wyniki badania poziomu cukru we krwi. To nie znaczy, że witamina C jest niebezpieczna - znaczy tylko, że nawet "naturalne" substancje wymagają rozsądku.

Jak mądrze podejść do suplementacji - praktyczny przewodnik

Zamiast brać witaminę C codziennie "na wszelki wypadek", warto przemyśleć swoją strategię. Jeśli jesz codziennie warzywa i owoce - cytrusy, paprykę, brokuły, kiwi, truskawki - prawdopodobnie nie potrzebujesz suplementu na co dzień. Twoja dieta dostarcza wszystkiego, czego potrzebujesz, plus mnóstwo innych wartościowych składników, których nie ma w tabletkach. Witamina C z jedzenia wchłania się doskonale i jest "opakowana" w błonnik, flawonoidy i inne związki, które działają synergistycznie.

Kiedy więc sięgnąć po suplement? Gdy poczujesz pierwsze objawy przeziębienia - drapanie w gardle, kichanie, złe samopoczucie - wtedy zwiększona dawka może pomóc skrócić chorobę. RUTINOSCORBIN sprawdzi się szczególnie przy nieżytach nosa i zatokach, bo rutozyd dodatkowo uszczelnia naczynia. Warto też mieć suplement pod ręką w okresie rekonwalescencji, przy intensywnym treningu fizycznym, w czasie dużego stresu lub gdy z jakiegoś powodu nie jesz warzyw i owoców. To są sytuacje, w których suplementacja ma sens - nie codzienny rytuał "bo tak".

Podsumowanie

Teraz wiesz, że witamina C nie jest magiczną tarczą przed każdym przeziębieniem - ale też nie jest bezużyteczna. Pamiętaj, że jej główna wartość objawia się, gdy już zachorujesz, a nie jako codzienna profilaktyka. Jeśli jesz regularnie warzywa i owoce, prawdopodobnie pokrywasz swoje zapotrzebowanie bez tabletek. Sięgaj po RUTINOSCORBIN, ASCORVITA czy CERUTIN świadomie - przy pierwszych objawach infekcji, w okresie rekonwalescencji lub gdy Twój styl życia naprawdę wymaga wsparcia. Twój portfel i Twoje nerki będą Ci wdzięczne za podejście oparte na faktach, nie na mitach.

Ten artykuł powstał w ramach akcji Bezpieczne Leki, która ma na celu poszerzać wiedzę Pacjentów w temacie bezpieczeństwa stosowania leków. Organizatorem akcji jest portal Leki.pl. Więcej informacji na www.BezpieczneLeki.pl.

Bibliografia

• RUTINOSCORBIN – Charakterystyka Produktu Leczniczego

• ASCORVITA – Charakterystyka Produktu Leczniczego

• CERUTIN – Charakterystyka Produktu Leczniczego

Artykuł sponsorowany


Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaŻyczenia świąteczno-noworoczne gm. Widuchowa (18.12.2025-07.01.2026)
Reklama
ReklamaŻyczenia świąteczno-noworoczne PGE (17.12.2025-07.01.2026)
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama