Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 7 maja 2026 11:50
Reklama

Bójka podczas nauki jazdy. Instruktor zaatakował mężczyznę i teraz zajmie się nim policja

Czy instruktor nauki jazdy może stracić panowanie nad sobą tak bardzo, by pobić innego uczestnika ruchu? Sytuacja ta mrozi krew w żyłach. Agresja, rozcięta warga i interwencja policji to finał kłótni o telefon w ręku podczas jazdy. Sprawdź, co o sprawie mówią obie strony konfliktu i co grozi agresorowi.
Bójka podczas nauki jazdy. Instruktor zaatakował mężczyznę i teraz zajmie się nim policja
Nagranie, które obiegło sieć, pokazuje brutalną szarpaninę w środku dnia. 57-latek chciał tylko przypomnieć o przepisach, a skończył z podbitym okiem.

Autor: LDZ Zmotoryzowani Łodzianie

Źródło: LDZ Zmotoryzowani Łodzianie

Instruktor jazdy odpowiedział pięściami na krytyczne uwagi innego kierowcy, że prowadząc auto, rozmawia przez telefon. Na dodatek w obecności kursanta.

Sprawą zajmuje się teraz policja. Serwis LDZ Zmotoryzowani Łodzianie opublikował w mediach społecznościowych nagranie z tego zdarzenia.

A doszło do niego w Łodzi. Na nagraniu widać, jak mężczyźni szarpią się i biją. Świadkiem tej awantury jest siedzący w aucie kursant. 

Uderzył mnie kilka razy w twarz

TVN24 dotarło do kierowcy, który padł ofiarą agresji instruktora jazdy. W relacji pokrzywdzonego miał on zwrócić uwagę instruktorowi, że jedzie wąską ulicą z telefonem w ręku. Ten z kolei miał mu odpowiedzieć, że „kursant do niego dzwoni, więc musi odebrać”. 

– Powiedziałem mu, że jedzie z młodym człowiekiem, który siedział na fotelu pasażera, i że ładny przykład daje. Wtedy zaczęła się pyskówka opowiada. 

On wysiadł, ja też wysiadłem i zaczął mnie bić, uderzył mnie kilka razy w twarz. Mam rozciętą wargę i podbite oko – powiedział serwisowi kierowca.

Poszkodowany i jego partnerka poszli na pobliski komisariat i złożyli zawiadomienie. 

Zaczął wyzywać naszego instruktora

Z kolei właściciel szkoły nauki jazdy przedstawia w rozmowie z TVN24 inną wersję tego zdarzenia.

Agresja nie wyniknęła z naszej strony, tylko ze strony tego pana, który zaczął wyzywać naszego instruktora, nie będę mówił jak. Dusił go też, instruktor był na obdukcji w szpitalu  relacjonuje.

I potwierdza, że nie powinien on jednak rozmawiać przez telefon, kiedy prowadzi auto. I za to firma wyciągnie wobec niego konsekwencje.

– Otrzyma naganę na piśmie – wyjaśnia. I dodaje: – Natomiast są dwie strony medalu i ten pan może mówić coś innego i mój instruktor też mówi coś innego.

Sprawcy może grozić do roku pozbawienia wolności

Sprawą awantury pomiędzy instruktorem jazdy i mężczyzną, który zwrócił mu uwagę, zajmuje się policja. Potwierdza, że funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie od 57-latka dotyczące naruszenia jego nietykalności przez nieznanego mężczyznę.

Pokrzywdzony zwrócił uwagę kierującemu pojazdem marki Hyundai na wykroczenie, które popełnił  to jest korzystanie podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki w ręku. Nieznany mu mężczyzna zareagował agresją, wysiadł z auta i zaatakował 57-latka – powiedziała TVN24 Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Za popełnione przestępstwo sprawcy może grozić kara do roku pozbawienia wolności.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Hehe 07.05.2026 10:43
W biały kaftanik i na mączną.

heh 07.05.2026 10:21
No nieźle, taki gość ma uczyć młodych przepisów i kultury, a sam się zachowuje jak dresiarz pod blokiem.

ech 07.05.2026 10:08
Co to sie w tym Trzcińsku wyprawia.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama