Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 lutego 2026 12:42
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wjechał z impetem na chodnik. Ojciec z synem cudem uniknęli śmierci

Kierowca nie dostosował prędkości do warunków atmosferycznych i jakimś cudem na szczęście nie uderzył w pieszych. Samochód osobowy jadąc pod górkę w sznurze aut nagle zaczął hamować. Przejechał fragment pasa zieleni i wpadł na przechodniów. Chodnikiem szedł wówczas ojciec z 5-letnim synkiem. Do zdarzenia doszło na Sójczym Wzgórzu w Cedyni tuż obok warsztatów a przed zakrętem. Kierowca był z gminy Moryń, jechał w kierunku swojego domu.
Wjechał z impetem na chodnik. Ojciec z synem cudem uniknęli śmierci

Autor: fot. ilustracyjne

Do zdarzenia doszło dziś 20 grudnia 2017 r. w Cedyni przed godziną 18. Na szczęście przechodniom nic się nie stało.

Poniżej publikujemy list mieszkańca Cedyni. Mężczyzna szedł ze swoim 5-letnim synkiem wówczas, kiedy auto z impetem wjechało na chodnik.

Piszę ten list aby otworzyć oczy kierowcom i uświadomić im, czym grozi niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Dnia 20 grudnia około godziny 17.45 miało miejsce bardzo niebezpieczne zdarzenie, które o mały włos nie zakończyło się tragicznie.

Idąc wraz z synkiem chodnikiem wiodącym na Sójcze Wzgórze w Cedyni usłyszałem szybko zbliżające się auto i zgrzyt rysowania podwozia. Wystraszony odwróciłem się, zasłaniając swoim ciałem dziecko. Dosłownie centymetry dzieliły mnie od samochodu, który tuż za naszymi plecami wjechał na chodnik, z impetem przejechał przez niego i zatrzymał, ryjąc trawę na pobliskim placu z zielenią.

Chwile grozy, choć rzeczywiście trwały sekundy, dla mnie oznaczały wieczność. Jak sparaliżowany pomyślałem z przerażeniem czy mój synek aby na pewno nie został uderzony przez auto i czy nie uległ wypadkowi.

Niedawno w tym miejscu doszło do dachowania samochodu. Kilkakrotnie wcześniej zdarzały się tam sytuacje niebezpieczne, auta zjeżdżały przez sąsiedni pas i lądowały na chodniku albo za nim. Uważam, że powinny być tam zainstalowane barierki ochronne lub progi zwalniające, szczególnie że tą właśnie drogą chodzą nasze dzieci do szkoły. Proszę o pochylenie się nad tym tekstem i refleksję, bo tak niewiele brakowało, żeby doszło do tragedii.

Imię i nazwisko do wiadomości redakcji


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama