Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 21 stycznia 2026 19:46
Reklama
Reklama

Dlaczego ścięto topolę?! – dopytują oburzeni mieszkańcy

W Gryfinie wycina się coraz więcej drzew. Budzi to sprzeciw i niezadowolenie mieszkańców naszego miasta. Powstaje pytanie: kto wyraża zgodę na - jak to określiła jedna z mieszkanek - takie barbarzyństwo?
Dlaczego ścięto topolę?! – dopytują oburzeni mieszkańcy

Autor: fot. TWS

Wniosek o ścięcie drzewa, bez względu na to kto go składa, trafia do Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta i Gminy w Gryfinie. Każda zgoda na wycięcie drzewa poprzedzona jest obowiązującymi procedurami, więc rozpoczyna się konieczna wędrówka pism do Starostwa i do Wydziału Ochrony Środowiska. W końcu komisja wydaje decyzję ściąć czy nie ściąć.
 
Mieszkańców interesują powody oraz ilość wycinanych drzew. W ostatnim czasie wiele emocji wśród mieszkańców Górnego Tarasu w Gryfinie wzbudziło wycięcie topoli rosnącej na skarpie na rogu ulic Żeromskiego i Sienkiewicza. Topola rosła sobie, nikomu nie wadziła, ale wpłynął wniosek od jednego z mieszkańców o jej usunięcie. Niestety nie mamy informacji czym owa osoba uzasadniła potrzebę usunięcia drzewa. Podobno spadające gałęzie zagrażały bezpieczeństwu przechodniów.
 
- Skoro przeszkadza konar, to nie jest jeszcze powód ścięcia całego drzewa. Spadające drobne gałęzie trzeba sprzątać, co zwykle należy do właścicieli posesji. A tutaj nie ma drzewa, nie ma problemu - mówi pani Helena.
 
Mieszkańcy rozumieją konieczność wycięcia niektórych drzew jak na przykład tego przy jednym z bloków na ul. Krasińskiego. Okazuje się, że akurat to drzewo nie powinno być tam posadzone. Grube korzenie niszczą bowiem rury kanalizacyjne, których naprawa i wymiana sporo kosztuje.
 
Czym są dla człowieka drzewa, nie trzeba nikomu tłumaczyć (a może właśnie potrzeba, jak w przypadku decyzji w sprawie topoli). Nic więc dziwnego, że mieszkańcy się oburzają i uważają, że w wielu wycinkach jest sporo bezmyślności i jeszcze więcej wątpliwości. Na dodatek w Biuletynie Informacji Publicznej UMiG mieszkańcy nie mogli znaleźć decyzji i uzasadnienia ścięcia m.in. owej topoli.
TWS


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: strazakTreść komentarza: Warto zwrócić uwagę na wzmiankę o gęstej mgle i godzinie 23:00. Przy ograniczonej widoczności czas reakcji skraca się drastycznie. Jeśli kierująca zauważyła zwierzynę w ostatniej chwili, jej reakcja była czysto odruchowa. Gdyby nawierzchnia nie była grząska i śliska, być może Peugeot utrzymałby trakcję. Tutaj nałożyło się na siebie kilka skrajnie niekorzystnych czynników, co zamieniło zwykłe hamowanie w niebezpieczny wypadek.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:33Źródło komentarza: Nagły manewr i dachowanie w rowie. Policja wyjaśnia przyczyny wypadkuAutor komentarza: taki mykTreść komentarza: W każdym cywilizowanym samorządzie taka „współpraca” braci przy przetargach skończyłaby się natychmiastową dymisją. W Gryfinie próbuje się nam wmówić, że to normalna praca urzędnika ds. przetargów, bo takim jest p. Tomasz Miler.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:31Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?Autor komentarza: strach przed jawnościąTreść komentarza: Skoro pani Szymanowicz brała w tym udział, to już wiadomo, że będzie po staremu. Działanie w ukryciu to ich znak rozpoznawczy. Czego się boją, że nie wpuścili postronnych osób?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Otwarcie we własnym sosie. Działanie w ukryciu: Co przemilczano przy ul. Sprzymierzonych?Autor komentarza: śmiech na saliTreść komentarza: Do gryfińskiej prokuratury? Nie rozśmieszaj mnie.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama