Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 10 marca 2026 02:21
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Pechowy moment w Gryfinie. Chwila nieuwagi doprowadziła do wypadku tuż przed świętami

Przygotowania do świąt to czas radości, ale i pośpiechu, który bywa zgubny. Niestety, o ogromnym pechu może mówić 9-letni mieszkaniec Gryfina oraz kierowca opla, którzy brali udział w groźnie wyglądającym zdarzeniu drogowym na jednej z osiedlowych ulic.
Pechowy moment w Gryfinie. Chwila nieuwagi doprowadziła do wypadku tuż przed świętami
Interwencja policji.

Źródło: Policja (arch.)

To miał być spokojny przedświąteczny tydzień, jednak dla jednej z gryfińskich rodzin skończył się w szpitalnej sali.

Nagłe wtargnięcie na jezdnię
Do wypadku doszło na ulicy Zygmunta Krasińskiego, na wysokości numeru 80. Droga ta, będąca traktem osiedlowym, zazwyczaj uchodzi za bezpieczną, jednak tym razem zabrakło czujności. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 9-letni chłopiec wybiegł zza zaparkowanego samochodu wprost pod nadjeżdżający pojazd.

Dziecko nie zostało uderzone przodem auta – chłopiec wbiegł na drogę tak niefortunnie, że uderzył w bok jadącego Opla.

Poważne obrażenia i interwencja służb
Sytuacja zakończyła się tragicznie dla zdrowia małoletniego. Z relacji policji wynika, że w trakcie zdarzenia doszło prawdopodobnie do najechania tylnym kołem na prawą nogę dziecka.

„W wyniku zdarzenia doszło do obrażeń w postaci złamania” – potwierdza aspirant Jakub Kuźmowicz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie.

Na miejsce natychmiast wezwano pomoc medyczną. Ranny chłopiec został przetransportowany do szpitala, gdzie przejdzie dalsze leczenie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

taka prawda 26.12.2025 02:45
Sytuacja jest jasna - dzieciak UDERZYŁ w bok samochodu! Jak musiał odlecieć od rzeczywistości, żeby nie widzieć samochodu? Gonił gdzieś? Słuchawki na uszach? Nos w grze? Coraz więcej takich zombie się po mieście kręci - nie omijają ludzi, wpatrzeni w telefony, bo jakąś grę mają przed nosem...

jedyna rada 26.12.2025 01:37
Noga z gazu.

sąsiad 25.12.2025 14:00
A Stefan pieniądze wziął od Bociana i dwa tygodnie siedział w Żabce.

najwyraniej 25.12.2025 12:47
Gryfino to nie jest bezpieczne miasto.

Jacek 25.12.2025 10:45
Mogło być gorzej...

A. Żmijewski 25.12.2025 09:26
Zasadniczo ogrodowe pomidory ze szklarni pyr pyr nie leczą ADHD więc trzeba uważać pyr pyr

J.Malikow 24.12.2025 23:45
i kupa...

Andrzej 24.12.2025 23:42
Dlatego zawsze powtarzam: między zaparkowanymi autami jedzie się tempem spacerowym. Właśnie ze względu na takie sytuacje.

RR 24.12.2025 23:40
I znowu się zacznie nagonka na kierowców, a w notatce wyraźnie stoi, że chłopak wbiegł w bok auta. Odpowiedzialność zbiorowa: uczmy dzieci przechodzenia przez jezdnię!

Kierowca 29.12.2025 20:50
Ludzie ,Rodzice opamiętajcie się jest wyraźnie napisane chłopiec z dużą prędkością uderzył w bok samochodu i to jest sprawca wypadku. Nieudacznicy którzy nie są kierowcami lub przpatkowi kierowcy próbują być ekspertami próbującymi oskarżać kierowców .

mam 24.12.2025 23:20
Aż mnie ciarki przeszły. Moje dziecko chodzi tamtędy codziennie. Ludzie, zdejmijcie nogę z gazu, zwłaszcza teraz, jak jest ślisko i ciemno!

Knagulec 25.12.2025 06:09
To nie wina kierowcy, już się zaczyna pier...glupot

Tomasz 24.12.2025 20:42
„Uderzył w bok pojazdu” – to jasno pokazuje, że kierowca już go mijał. Nie było szans go zobaczyć wcześniej. Wielki pech i tyle.

Anna Maria 24.12.2025 19:57
9 lat to już wiek, w którym dziecko powinno wiedzieć, że nie wybiega się zza samochodu. Ale wiadomo, to tylko dzieci, emocje, pośpiech... Lekcja dla nas wszystkich.

Lokal 24.12.2025 19:57
Współczuję też temu kierowcy. Jedziesz przepisowo, uważasz, a nagle coś ci uderza w bok auta. Trauma na całe życie, mimo że nie było szans na reakcję.

JW 24.12.2025 23:40
Dobrze, że skończyło się tylko na złamaniu, a nie na czymś gorszym. Mogło dojść do tragedii, gdyby wpadł prosto pod maskę.

MistrzParkowania 24.12.2025 18:41
To kolejny przykład tego, że wiele osób myśli tylko o sobie. Parkowanie „gdzie się da” i świadome łamanie przepisów ogranicza widoczność i realnie zagraża bezpieczeństwu, zwłaszcza dzieci. A gdy ktoś zwróci uwagę, zamiast refleksji słyszy się, że „nic się nie stanie” i że to czepianie się. Wszystko jest dobrze — dopóki naprawdę coś się nie stanie.

gryfinianka 24.12.2025 17:22
To jest właśnie zmora osiedlowych uliczek. Auta stoją tak gęsto, że dziecka zza nich w ogóle nie widać, dopóki nie jest za późno. Zdrowia dla malucha!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama