Huczne świętowanie powitania 2026 roku oznaczało dla medyków z naszego regionu ręce pełne pracy.
Ucierpiało troje dzieci.
Województwo: Urazy i skutki świętowania
W skali całego województwa dominowały wezwania do różnego rodzaju urazów. Najczęściej były one wynikiem upadków (w tym na śliskich ulicach), pobić oraz nieszczęśliwych wypadków z petardami.
Ratownicy udzielali pomocy nie tylko ofiarom urazów mechanicznych, ale także osobom z:
-zaostrzeniem chorób układu krążenia,
-silnymi bólami brzucha,
-problemami wynikającymi z nadmiernego spożycia alkoholu.
Szczecin: Ponad 90 interwencji
W stolicy regionu noc sylwestrowa minęła pod znakiem wzmożonej pracy służb medycznych. Szczecińskie ZRM interweniowały ponad 90 razy.
Wśród najczęstszych przyczyn wezwań w Szczecinie znalazły się:
-Urazy i upadki w miejscach publicznych.
-Pomoc osobom leżącym na ulicach.
-Interwencje w przypadku wystąpienia duszności.
Poważne stany zagrożenia życia
W Koszalinie odnotowano ponad 30 interwencji. Choć liczba wezwań była mniejsza niż w Szczecinie, ich charakter często był bardzo poważny. Oprócz pobić, urazów i incydentów alkoholowych, medyk musieli walczyć o życie pacjentów w stanach krytycznych.
W Koszalinie ratownicy pomagali w przypadkach:
-nagłego zatrzymania krążenia oraz bólów w klatce piersiowej,
-oparzeń spowodowanych wybuchem petard (6-latka która podczas oglądania wystrzałów została trafiona odłamkiem petardy w policzek)
-wychłodzenia organizmu,
-skutków agresji i pobić.
Był też 14-latek, któremu petarda eksplodowała w ręce. Niedopaloną petardę znalazło 10-letnie dziecko. Wybuchła mu w rękach.
Szpital Wojewódzki w Koszalinie przyjął szereg pacjentów z poważnymi urazami.
Nieciekawy bilans
Bilans nocy sylwestrowej to nie tylko urazy po wybuchach petard i pobiciach, ale także dramatyczna walka z czasem w przypadkach zatrzymania krążenia i wychłodzeń.
Zestawienie to pokazuje, że obok typowych dla nocy sylwestrowej urazów związanych z zabawą i alkoholem, dużą grupę pacjentów stanowiły osoby z nagłymi problemami kardiologicznymi oraz ofiary niskich temperatur - informuje nas Natalia Dorochowicz, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.










Napisz komentarz
Komentarze