Zwracam się do Państwa z prośbą o interwencję w sprawie, która niemal zakończyła się tragicznie, a dotyczy bezpieczeństwa nas wszystkich, a w szczególności podopiecznych Domu Pomocy Społecznej w Dębcach oraz pracowników.
Chodzi o odcinek drogi powiatowej prowadzący od drogi krajowej nr 31 (DK31) do DPS-u prowadzonego przez Stowarzyszenie „Pod Dębami”. Od kilku dni nawierzchnia na tym odcinku to czyste lodowisko. To, co wydarzyło się tam ostatnio, mrozi krew w żyłach. Samochód osobowy jadący w stronę placówki wpadł w poślizg i siłą rozpędu zatrzymał się na torach kolejowych. W tym samym momencie zapaliły się czerwone światła sygnalizatora. Kierowca zdołał uciec z przejazdu w ostatniej chwili, tuż przed zamknięciem szlabanów.
Pytam publicznie: na co czekają zarządcy drogi? Na to, aż pociąg uderzy w auto z pracownikami lub rodzinami odwiedzającymi seniorów?
Ta droga to jedyny dojazd do DPS-u. Mieszkają tam osoby starsze, często wymagające natychmiastowej pomocy medycznej. Jeśli karetka wpadnie do rowu albo nie wyhamuje przed torami, bo nikt nie raczył posypać drogi piaskiem, kto weźmie za to odpowiedzialność? Odnosi się wrażenie, że o „dziadkach” z Dębców i ich bezpieczeństwie nikt już nie myśli.
Jako mieszkańcy i osoby regularnie korzystające z tej trasy, czujemy się zlekceważeni. Czy w dzisiejszych czasach posypanie kilkuset metrów drogi piaskiem to zadanie ponad siły powiatu? Musimy nagłośnić tę sprawę, zanim zamiast artykułu o śliskiej drodze, będą Państwo musieli pisać relację z wypadku śmiertelnego na przejeździe.
Proszę o zainteresowanie się tym tematem i zapytanie odpowiedzialnych służb, kiedy droga do DPS Dębce stanie się bezpieczna.
czytelnik









Napisz komentarz
Komentarze