Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 31 marca 2026 10:40
Reklama
Reklama

Koniec milczenia. Szpitale powiatowe ogłaszają protest przeciwko paraliżowi ochrony zdrowia

To już nie jest prośba, to krzyk o ratunek. Dyrektorzy szpitali powiatowych tracą cierpliwość i 3 marca wyjdą przed Ministerstwo Zdrowia. System, który znamy, przestaje istnieć, a oddziały zamykają się w chaosie. Jeśli rząd nie zareaguje, pacjenci zostaną bez pomocy pod zamkniętymi drzwiami placówek.
Koniec milczenia. Szpitale powiatowe ogłaszają protest przeciwko paraliżowi ochrony zdrowia
Wielki protest dyrektorów 3 marca przed Ministerstwem Zdrowia.

Autor: Canva

Ogólnopolski protest przed Ministerstwem Zdrowia. Na ulice wyjdą dyrektorzy szpitali powiatowych. To odpowiedź na coraz gorszą sytuację finansową szpitali w Polsce.

Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wspólnie ze Związkiem Powiatów Polskich zapowiedzieli – jak podało RMF FM – demonstrację przed Ministerstwem Zdrowia. Protest odbędzie się 3 marca. I według organizatorów może być największym protestem pracowników szpitali od lat. 

Z jakimi postulatami pojawią się w Warszawie dyrektorzy szpitali powiatowych?

System stał się totalnie nieprzewidywalny

Przede wszystkim domagają się pilnych działań naprawczych i dodatkowego wsparcia finansowego dla tonących w długach placówek. Ostrzegają, że utrzymywanie takiej sytuacji grozi paraliżem szpitali powiatowych i zagraża bezpieczeństwu pacjentów.

– System stał się totalnie nieprzewidywalny. Zamykają się oddziały położnicze w sposób totalnie niekontrolowany. Musimy zwrócić uwagę społeczeństwu, że szpitale powiatowe toną i utoną zupełnie, jeśli czegoś nie zrobimy podkreśla w rozmowie z RMF FM Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. 

Związek Powiatów Polskich już 21 stycznia wezwał rząd do natychmiastowych działań. Argumentował, że odkładanie decyzji może zakłócić pracę szpitali w całym kraju.

Waldemar Malinowski przywołuje tu trwający proces likwidacji oddziałów położniczych. Jest to robione chaotycznie i pozbawione centralnej koordynacji. 

Widzimy ułomność systemu, nie widzimy strategii

Formalnie odpowiedzialność jest przerzucana na samorządy, ale w praktyce są one zmuszane do podejmowania takich decyzji przez niskie wyceny świadczeń i malejącą liczbę porodów. 

– Nie ma rozwiązania systemowego, dopiero zaczyna się o tym mówić – podkreśla.

Proponowane przez administrację publiczną pokoje narodzin czy organizacja transportu pacjentek specjalistycznymi karetkami typu N są w obecnych realiach finansowych trudne do wdrożenia. 

– Widzimy ułomność systemu i brak perspektyw, jeśli chodzi o szpitale powiatowe. Nie widzimy jakiejkolwiek strategii – podsumowuje prezes OZPSP.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bosak 05.02.2026 21:02
Prawda jest taka, że reforma ochrony zdrowia to od 30 lat „gorący kartofel”, którego nikt nie chciał dotknąć. Obecna sytuacja to efekt splotu demografii (drastyczny spadek urodzeń uzasadniający łączenie porodówek) oraz rosnących oczekiwań płacowych, które zderzają się ze sztywnym budżetem NFZ. Trudno oczekiwać od resortu, by dosypywał pieniędzy do nieefektywnego systemu bez przeprowadzenia głębokiej, bolesnej restrukturyzacji. To proces rozpisany na lata, a nie na jedną kadencję.

Lecter 05.02.2026 17:18
Milczenie owiec

A. Żmijewski 05.02.2026 11:09
Coś takiego jak system ochrony zdrowia pyr pyr to w Polsce zupełnie nie istnieje. Na razie obowiązuje zasada im więcej lekarzom tym zasadniczo mniej szpitalom pyr pyr

Weber 04.02.2026 23:39
Bądźmy realistami – nikt nie naprawi w kilka miesięcy zapaści, która trwała dekady. Zadłużenie szpitali to „spadek”, z którym każdy rząd boryka się od lat 90. To nie jest kwestia jednej decyzji, ale wydolności całego państwa.

Miki 04.02.2026 22:56
System tonie, a Ministerstwo udaje, że pada deszcz. Powodzenia na proteście!

kitel 04.02.2026 19:02
Brak koordynacji w likwidacji oddziałów to najgorszy scenariusz. Tworzą się białe plamy na mapie Polski, gdzie pacjent w stanie nagłym nie otrzyma pomocy w "złotej godzinie". To zagrożenie życia.

amorządowiec 04.02.2026 18:40
Dlaczego nikt nie słuchał Związku Powiatów Polskich w styczniu? Trzeba było czekać, aż ludzie wyjdą na ulicę?

pacjentka 04.02.2026 16:15
Kolejki do lekarzy będą jeszcze dłuższe. Dramat.

H. 04.02.2026 14:01
Propozycja "pokoi narodzin" to w obecnej sytuacji finansowej czysta utopia. Bez personelu i sprzętu, o który nikt nie dba, takie pomysły to tylko marketing polityczny, a nie reforma.

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 04.02.2026 11:17
ŻEBY NIE BYŁO JAK ZE STRAŻĄ W NAWODNEJ ŻE SAMI SE OPŁACĄ Z PENSJI TEATRZYK HA HA AHA DLA ZACHOWANIA STATUS QUO TEGO BURDELU POLINEM ZWANEGO HA HA AH

Tadeusz 04.02.2026 12:08
O chłopie! Co do tego ma OSP w Nawodnej?

PiSman 04.02.2026 09:27
Samorządy nie mają już z czego dokładać. Budżety gmin i powiatów są drenowane przez fatalną politykę centralną.

poparcie 04.02.2026 08:30
3 marca będę tam z Wami. Czas skończyć z tą fikcją darmowej ochrony zdrowia, która nie istnieje.

medyk 04.02.2026 07:46
Problem tkwi w niedoszacowaniu procedur. Jeśli wyceny świadczeń nie pokrywają kosztów personelu i prądu, to nawet najlepszy dyrektor nie wyjdzie na zero. To błąd systemowy, a nie zarządczy.

Bronek 04.02.2026 07:32
Zamykanie porodówek to wyrok na małe miejscowości. Tak było w Gryfinie

Justyna 04.02.2026 08:07
Młode matki nie mog być z tego zadowolone.

Tymon 04.02.2026 07:13
Wreszcie ktoś głośno powiedział, że król jest nagi. Brawo!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama