Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 lutego 2026 11:05
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Atak na sędziego piłkarskiego jak na policjanta. Kary będą surowe

Sędziowie piłkarscy oraz inni sędziowie sportowi w Polsce mają być chronieni jak funkcjonariusze publiczni. Chodzi i o ich bezpieczeństwo, i o przeciwdziałania agresji kibiców.
Atak na sędziego piłkarskiego jak na policjanta. Kary będą surowe
Ataki na sędziego będą ścigane z urzędu.

Autor: Canva

Taki zapis znalazł się w przyjętym przez rząd projekcie nowelizacji ustawy o sporcie. Dotychczas sędziowie sportowi nie figurowali w katalogu funkcjonariuszy publicznych zawartym w Kodeksie karnym. Utrudniało to skuteczną walkę z agresją stadionową skierowaną przeciwko nim. 

Dlatego celem tej zmiany jest poprawa bezpieczeństwa sędziów, zwłaszcza w niższych ligach i rozgrywkach młodzieżowych, gdzie najczęściej dochodziło do aktów agresji. 

Co zatem zmieni nowa ustawa w ich sytuacji?

Ataki na sędziego będą ścigane z urzędu

Objęcie sędziów sportowych ochroną taką „jak funkcjonariuszy publicznych” niesie za sobą – jak podaje serwis bcla.pl – konkretne skutki prawne. 

Po pierwsze – ściganie z urzędu. Ataki na sędziego (naruszenie nietykalności cielesnej, czynna napaść lub znieważenie) podczas zawodów lub w związku z nimi będą ścigane przez prokuraturę z urzędu, a nie z oskarżenia prywatnego.

Po drugie – surowsze kary. Sprawcy przemocy wobec arbitrów podlegają zaostrzonym rygorom karnym, analogicznie jak w przypadku ataku na policjanta czy ratownika medycznego.

Po trzecie ochrona podczas pracy. Status ten przysługuje sędziemu podczas wykonywania obowiązków służbowych (prowadzenia meczu) oraz w związku z ich pełnieniem.

Jeśli proces legislacyjny potoczy się sprawnie, to znowelizowana ustawa o sporcie może wejść w życie na początku tego roku.

Nowe prawo trudne do wyegzekwowania

Polsat News zapytał sędziego piłkarskiego Marcina Polańskiego, czy to dobry pomysł. 

Jego zdaniem głównym problemem pozostaje agresja werbalna – wulgaryzmy i wyzwiska płynące z trybun są na polskich stadionach codziennością. Identyfikacja konkretnych sprawców w tłumie wciąż może stanowić barierę, która sprawi, że nowe prawo w tym aspekcie pozostanie trudne do wyegzekwowania. 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

och 06.02.2026 10:04
Nie można krzyczeć: sędzia kalosz?

pik 06.02.2026 09:31
No wreszcie!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama