Taki zapis znalazł się w przyjętym przez rząd projekcie nowelizacji ustawy o sporcie. Dotychczas sędziowie sportowi nie figurowali w katalogu funkcjonariuszy publicznych zawartym w Kodeksie karnym. Utrudniało to skuteczną walkę z agresją stadionową skierowaną przeciwko nim.
Dlatego celem tej zmiany jest poprawa bezpieczeństwa sędziów, zwłaszcza w niższych ligach i rozgrywkach młodzieżowych, gdzie najczęściej dochodziło do aktów agresji.
Co zatem zmieni nowa ustawa w ich sytuacji?
Ataki na sędziego będą ścigane z urzędu
Objęcie sędziów sportowych ochroną taką „jak funkcjonariuszy publicznych” niesie za sobą – jak podaje serwis bcla.pl – konkretne skutki prawne.
Po pierwsze – ściganie z urzędu. Ataki na sędziego (naruszenie nietykalności cielesnej, czynna napaść lub znieważenie) podczas zawodów lub w związku z nimi będą ścigane przez prokuraturę z urzędu, a nie z oskarżenia prywatnego.
Po drugie – surowsze kary. Sprawcy przemocy wobec arbitrów podlegają zaostrzonym rygorom karnym, analogicznie jak w przypadku ataku na policjanta czy ratownika medycznego.
Po trzecie ochrona podczas pracy. Status ten przysługuje sędziemu podczas wykonywania obowiązków służbowych (prowadzenia meczu) oraz w związku z ich pełnieniem.
Jeśli proces legislacyjny potoczy się sprawnie, to znowelizowana ustawa o sporcie może wejść w życie na początku tego roku.
Nowe prawo trudne do wyegzekwowania
Polsat News zapytał sędziego piłkarskiego Marcina Polańskiego, czy to dobry pomysł.
Jego zdaniem głównym problemem pozostaje agresja werbalna – wulgaryzmy i wyzwiska płynące z trybun są na polskich stadionach codziennością. Identyfikacja konkretnych sprawców w tłumie wciąż może stanowić barierę, która sprawi, że nowe prawo w tym aspekcie pozostanie trudne do wyegzekwowania.







Napisz komentarz
Komentarze