Sytuacja jest o tyle bulwersująca, że infrastruktura, która uległa awarii, ma zaledwie pół roku. Zamiast natychmiastowej naprawy, mieszkańcy stali się ofiarami konfliktu interesów. Z relacji poszkodowanych wynika, że gmina obwinia wykonawcę, wykonawca gminę, a w środku tego sporu stoją ludzie z pustymi kranami.
Redakcja naszego portalu skierowała kilka dni temu oficjalne zapytania do burmistrza oraz dyrektora Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Chcieliśmy ustalić konkretny termin przywrócenia dostaw wody. Do momentu publikacji tego materiału, żadna z instytucji nie zdecydowała się odpowiedzieć na nasze pytania.
„Woda w beczkowozie zamarzła, musieliśmy użyć palnika”
Dramat rozgrywa się w miejscowości Markocin, położonej w gminie Cedynia. To właśnie tutaj, od ponad pięciu tygodni, mieszkańcy muszą radzić sobie na własną rękę. Pomoc w postaci wody butelkowanej ze strony Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Cedyni pojawiła się dopiero po interwencji jednej z mieszkanek w sanepidzie.
— Wcześniej czuliśmy się po prostu zbywani. Przestano odbierać od nas telefony — relacjonuje rozżalona czytelniczka. — Beczkowóz, który postawiono na początku, stał przez dwa tygodnie bez wymiany wody. Podczas mrozów woda w nim zamarzła. Sąsiad musiał używać palnika, żeby cokolwiek poleciało. Teraz beczkowozu nie ma wcale, zabrali go dwa tygodnie temu i nie wrócili.
Mieszkańcy podkreślają, że nie otrzymali żadnej oficjalnej pisemnej informacji o przyczynach awarii ani przewidywanym czasie naprawy. Wszystkiego dowiadują się "pokątnie" lub po uciążliwych ponagleniach telefonicznych.
Konflikt o gwarancję kontra ludzkie potrzeby
Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że kością niezgody jest kwestia gwarancji. Władze gminy chcą, aby firma, która budowała wodociąg, dokonała naprawy bezpłatnie, w ramach gwarancji. Wykonawca jednak twierdzi, że usterka może wynikać z niewłaściwego nadzoru ze strony lokalnej "komunalki".
Coś jednak w sprawie drgnęło. Jak poinformowała nas czytelniczka, w ostatnich dniach na miejscu pojawili się pracownicy innej firmy. Jednak mimo prowadzonych prac, woda do domów w Markocinie wciąż nie płynie.
Będziemy monitorować tę sprawę do skutku.
Unijne pieniądze pod znakiem zapytania?
Sprawa ma jeszcze jeden, niezwykle istotny aspekt finansowy. Jak wynika z tablicy informacyjnej stojącej w miejscowości, budowa sieci wodociągowej w Markocinie była współfinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Celem operacji miało być „doprowadzenie wody pitnej do budynków mieszkalnych”.
W obliczu miesięcznej awarii, cel ten nie jest realizowany, co może oznaczać naruszenie trwałości projektu. Jeśli sprawą zainteresują się instytucje nadzorujące fundusze unijne, gminie może grozić nawet konieczność zwrotu otrzymanego dofinansowania.







Napisz komentarz
Komentarze