Gminy zakończyły przygotowanie planów ewakuacji. Państwo buduje system na wypadek wojny, klęsk żywiołowych i katastrof.
Zakończono jeden z najważniejszych etapów budowy systemu ochrony ludności w Polsce. 2477 gmin przekazało do urzędów wojewódzkich plany ewakuacyjne, które staną się podstawą wojewódzkich i krajowych procedur kryzysowych.
Nowe rozwiązania mają umożliwić szybkie podejmowanie decyzji w sytuacjach zagrożenia. Według założeń systemu procedury powinny być gotowe do uruchomienia natychmiast, a decyzje w sytuacjach kryzysowych mają zapadać nawet w ciągu 15 minut.
Nowe przepisy i obowiązki samorządów
Podstawą systemu jest ustawa z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej, obowiązująca od 1 stycznia 2025 roku. To ona zobowiązała samorządy do przygotowania szczegółowych informacji niezbędnych do opracowania planów ewakuacyjnych na poziomie województw.
Gminy musiały przeanalizować lokalne zagrożenia, wyznaczyć trasy ewakuacyjne, miejsca zbiórek oraz obiekty przeznaczone do tymczasowego zakwaterowania mieszkańców. W dokumentach uwzględniono także zasady komunikacji kryzysowej i organizacji transportu.
Kiedy ruszy ewakuacja?
Procedury ewakuacyjne mają być uruchamiane w kilku najpoważniejszych scenariuszach. Chodzi przede wszystkim o zagrożenie zbrojne, trwający konflikt, ryzyko klęski żywiołowej, faktyczne wystąpienie klęski oraz katastrofę techniczną.
Decyzje mają być podejmowane zależnie od skali zagrożenia – na poziomie centralnym, wojewódzkim lub lokalnym. W sytuacjach nagłych wójtowie i burmistrzowie mogą działać natychmiast.
Kto będzie ewakuowany jako pierwszy?
Przepisy wskazują grupy, które w razie ewakuacji mają zostać objęte ochroną w pierwszej kolejności. Są to dzieci, kobiety w ciąży, pacjenci szpitali oraz osoby wymagające stałej opieki.
Dla tych osób przewidziano specjalistyczne środki transportu, w tym transport sanitarny. Pozostali mieszkańcy, jeżeli ich sytuacja na to pozwoli, będą mogli opuszczać zagrożone obszary samodzielnie.
Alarmy, sms-y i walka z dezinformacją
Podstawowym narzędziem ostrzegania mieszkańców pozostaje Alert RCB, czyli sms-y wysyłane do telefonów znajdujących się na zagrożonym obszarze. System mają uzupełniać syreny alarmowe oraz komunikaty emitowane przez media publiczne.
Samorządy mają być również odpowiedzialne za przeciwdziałanie dezinformacji i bieżące weryfikowanie informacji dotyczących przebiegu ewakuacji.
Miliardy na bezpieczeństwo, ale schronów brakuje
Budowa systemu ochrony ludności będzie kosztowna. Ustawa zakłada coroczne finansowanie na poziomie co najmniej 0,3 proc. PKB. Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025-2026 przewiduje łączne wydatki na poziomie 34 mld zł.
Największym problemem pozostaje jednak infrastruktura schronowa. Według danych przywoływanych w artykule Forsal.pl istniejące schrony i ukrycia mają łączną pojemność około 1,43 mln miejsc, co oznacza zabezpieczenie jedynie niewielkiej części mieszkańców kraju.
Warszawa rozwija własny system
Osobne działania prowadzi stolica w ramach programu „Warszawa Chroni”. Miasto analizuje i modernizuje obiekty mogące pełnić funkcje ochronne, rozwija magazyny kryzysowe oraz planuje wykorzystanie infrastruktury metra jako miejsc ukrycia dla ponad 100 tys. osób.
Warszawa przygotowuje także transport ewakuacyjny. W 2026 roku na ulice mają wyjechać pierwsze autobusy przegubowe przystosowane do przewozu rannych. Na co dzień będą obsługiwać komunikację miejską, ale w razie kryzysu mają zostać szybko przekształcone w pojazdy sanitarne lub ewakuacyjne.






Napisz komentarz
Komentarze