Temat, który od lat tlił się w kuluarach, dziś wybucha ze zdwojoną siłą. Planowana budowa kopalni odkrywkowej w Gądnie to już nie tylko lokalny spór o miedzę – to walka o przyszłość krajobrazu, bezpieczeństwo dróg i przetrwanie unikatowej przyrody Pojezierza Myśliborskiego. Mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce: w sieci ruszyła petycja, którą podpisało już blisko 80 osób, a głos sprzeciwu narasta z każdą godziną.
Krajobraz po bitwie? Strach o infrastrukturę i naturę
Główne obawy mieszkańców koncentrują się wokół degradacji wszystkiego, co w gminie najcenniejsze. Na pierwszy plan wysuwa się widmo komunikacyjnego paraliżu. Ciężki transport kruszywa to setki wielotonowych ciężarówek każdego miesiąca.
- Zniszczone drogi: Lokalne trasy, już teraz wymagające remontów, mogą nie wytrzymać takiego obciążenia. Kto zapłaci za ich naprawę?
- Zagrożenie dla jeziora Morzycko: Eksperci alarmują – zaburzenie stosunków wodnych przy tak głębokiej ingerencji w grunt może doprowadzić do spłycenia jeziora. W dobie postępującej suszy to scenariusz niemal katastrofalny.
Przyroda, która nie ma głosu (poza mieszkańcami)
Tereny wokół Gądna to dom dla gatunków, które są symbolem polskiej dziedzictwa przyrodniczego. Bielik, bocian czarny, kania ruda czy żurawie – to sąsiedzi, których spokój zostanie brutalnie przerwany przez huk maszyn i pył kopalniany.
Co więcej, pod znakiem zapytania staje los XIX-wiecznej tkanki zabytkowej Gądna. Stare, zabytkowe domy nie są przystosowane do ciągłych drgań wywoływanych przez ciężki sprzęt. Mieszkańcy pytają retorycznie: czy warto poświęcać historię dla doraźnego zysku z wydobycia?
„Tak samo jak inwestor ma prawo do prowadzenia działalności gospodarczej, tak mieszkańcy mają pełne prawo do obrony swojego miejsca życia, swojego bezpieczeństwa i przyszłości całej gminy” – podkreślają organizatorzy protestu.
Konflikt wizji: Turystyka czy przemysł?
Mieszkańcy wytykają władzom pewną niekonsekwencję. Z jednej strony gmina promuje się jako oaza spokoju, idealne miejsce na wypoczynek i turystykę, z drugiej – dopuszcza możliwość powstania przemysłowego giganta tuż obok turystycznych szlaków.
Kluczowe argumenty przeciwko inwestycji:
- Brak planu rekultywacji: Obawa, że po zakończeniu wydobycia gmina zostanie z „księżycowym krajobrazem”.
- Priorytet rolnictwa: Pierwotnie działki miały status rolny i zdaniem wielu, to właśnie rolnictwo, a nie kopalnie, powinno być tu priorytetem.
- Komfort życia: Hałas, kurz i drgania to codzienność, na którą nikt w Gądnie się nie pisał.
Każdy głos ma znaczenie – petycja i spotkanie
Mieszkańcy Gądna i okolic nie zamierzają bezczynnie czekać na decyzje, które zapadną nad ich głowami. W internecie dostępna jest petycja (dostęp bezpośredni pod artykułem), pod którą zbierane są podpisy wszystkich osób sprzeciwiających się powstaniu żwirowni. Do tej pory licznik wskazał już ok. 80 podpisów, ale organizatorzy liczą na znacznie większą mobilizację.
Już w najbliższy czwartek w świetlicy wiejskiej w Gądnie odbędzie się spotkanie, które ma być platformą otwartego dialogu. To tam mieszkańcy chcą usłyszeć konkretne odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Chodzi o „nasz mały świat”, który chcą przekazać swoim dzieciom w stanie nienaruszonym.
Chcesz mieć wpływ na przyszłość Gądna? Podpisz petycję i weź udział w dyskusji. Twój głos to cegiełka w budowie zapory przed inwestycją, która może nieodwracalnie zmienić oblicze gminy Moryń. Możesz podpisać petycję:





Napisz komentarz
Komentarze