Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 29 marca 2026 23:34
Reklama
Reklama

Nie wolno zapomnieć o godzinie „W”

Na placu Sybiraków w Gryfinie w piątek, 1 sierpnia 2014 r. słońce staje w zawody z płonącym zniczem. Przed godziną 16.45 powoli przychodzą ci, dla których tamten odległy czas powracać będzie dźwiękiem syren. Przyszły delegacje, pojawiły się poczty sztandarowe, przybyli mieszkańcy Gryfina. Zebrali się po to, by złożyć hołd tym, którzy walczyli i ginęli za każdy skrawek ziemi i za wolność dla Warszawy, dla Polski.
Nie wolno zapomnieć o godzinie „W”

Burmistrz Henryk Piłat i ks. prałat Bronisław Kozłowski mówili do zgromadzonych słowami prostymi o bohaterstwie, poświęceniu, o tragedii. Przekazywali swoje myśli i to, co dyktowało im serce. O   patriotyzmie, ojczyźnie, o matkach, które oddawały swoje dzieci. Mówili także o tym, że nie wolno ani nam, ani przyszłym pokoleniom zapomnieć o godzinie „W”.

 Zabrzmiał  hymn, pochyliły się poczty sztandarowe. Zabrzmiały także pieśni z tamtych dni. Nagle zadźwięczały syreny. I cisza zaległa na placu. I pochyliły się głowy w hołdzie tym, którzy polegli, a przed oczyma przewijały się powstańcze obrazy.  

 Delegacje złożyły wieńce. Każdy w zadumie przeżywał siłę i znaczenie tamtych dni. Za rok znowu   wrócą tutaj ci, dla których słowa Bóg, Honor i Ojczyzna nie są tylko pustymi dźwiękami. Cisza zapadła nad placem. Pozostał płonący znicz, zastygłe chorągwie i gorzki zapach białych lilii.

TWS 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama