Zgłosiłam się w sobotę z chorym dzieckiem. Lekarz zlekceważył nasz problem – mówi rozgoryczona czytelniczka
Proszę, żebyście opisali jedną sytuację, która mnie dziś spotkała. Mojemu 5-letniemu synkowi spuchły oczy, że ledwo widział. Pojechałam do lekarza na świąteczną i nocną opiekę. Zadzwoniłam dzwonkiem, stojąc z dzieckiem na rękach, a pani, która odebrała, mówi że trzeba dzwonić do lekarza. Po kilku próbach telefonicznie skontaktowałam się z lekarzem, ale zlekceważył nasz problem. Nie obejrzał dziecka, nie pozwolił nawet wejść. Jedyne słowa, które usłyszałam, to że „starazolin albo szpital w Szczecinie” – opowiada nam mieszkanka Gryfina.
11.09.2021 19:49
72
8