Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 6 czerwca 2026 07:19
Reklama
Reklama
Reklama

W sprawie proboszcza z Gardna jedziemy do Kurii – zapowiada Mirosław Szymocha. -To kwestia sumienia tego pana – odpowiada ks. Tadeusz

-Nie możemy tego tak zostawić! Jak ksiądz Lipiński mógł takie rzeczy naopowiadać w 7 Dniach Gryfina?! Niby taki niewinny, a my mamy kolejny dowód. Gazeta ukazała się w piątek, a już na drugi dzień, 3 grudnia 2016 r. złapaliśmy proboszcza na gorącym uczynku! – mówi nam Mirosław Szymocha.
W sprawie proboszcza z Gardna jedziemy do Kurii – zapowiada Mirosław Szymocha. -To kwestia sumienia tego pana – odpowiada ks. Tadeusz

Konflikt nabrzmiewa

O sprawie zrobiło się głośno, kiedy o konflikcie napisały dwie lokalne gazety. Mieszkańcy parafii w Gardnie (czyli  Żelisławca, Gardna, Wysokiej Gryfińskiej i Kartna) mają na ten temat różne zdania. Jedni bronią ks. Tadeusza Lipińskiego, drudzy go oskarżają, a jeszcze inni przyglądają się temu wszystkiemu z boku i nie chcą się angażować po żadnej ze stron.

Ci, którzy bronią proboszcza podkreślają, ile dobrego zrobił dla parafii, jak bardzo dba o infrastrukturę. A że jest stanowczy i z nikim się nie spoufala? -  to chyba dobrze. I podkreślają, że konflikt wokół księdza rozdmuchuje kilka osób, które może w ten sposób próbują „odegrać się” za negatywne załatwienie ich prywatnych spraw.

Blaski i cienie demokracji

Telefonujemy do ks. Tadeusza Lipińskiego z Gardna. Odbiera od razu.

-Mamy demokrację. Każdy może mówić i pisać co chce - podkreśla ksiądz Tadeusz. –Wyciąganie w mediach spraw duszpasterskich, grzechów i słabości ludzkich jest obmawianiem. Ja natomiast brzydzę się obmową i nie będę robić tak, jak czyni to pan Szymocha i jego znajomi. To jest kwestia ich sumienia. Mogę tylko powiedzieć, że to co mówią ci państwo, wcale tak nie wygląda.  -Nie mam choroby wieńcowej. Noszę rękawiczki, bo jest zimno. Nic mi nie wiadomo o negocjacjach w Kurii w mojej sprawie. Nie popełniłem żadnego przestępstwa. Swoją posługę kapłańską sprawuję jak umiem najlepiej – dodaje proboszcz Tadeusz Lipiński.

- Nie może tak być, że na kolędzie proboszcz omija dom mojego syna i mojej córki. Jesteśmy wszyscy wierzący. Jak mam wytłumaczyć wnukom, że ksiądz odwiedza wszystkich, a do nich nie zajrzy i nie dostaną obrazka? Albo jak można straszyć mnie kryminałem? – retorycznie pyta Mirosław Szymocha.

Szukanie dziury czy wielki problem?

-Jeśli chodzi o pogrzeb brata pana Mirosława Szymochy, który zmarł w Szkocji, to rodzina wybrała innego księdza. Nie mówiłem, że wsadzę pana Szymochę do kryminału. Uprzedziłem go tylko, przekazując wiadomość przez jego mamę, że nie może zamykać na łańcuch bramy wejściowej i uniemożliwiać wejścia wiernym na teren kościoła w Kartnie, bo za to  grozi do dwóch lat więzienia. Natomiast pan Arkadiusza Baranowski z Żelisławca sam chciał, żeby ślubu udzielał mu inny ksiądz– odpowiada proboszcz z Gardna. A pani Marta Perkowska z Drzenina sama wymyśliła sobie tę historię z przerwaniem mszy jako reakcję na płacz jej dziecka. Co do udzielania sakramentów i wydawania zaświadczeń, to każdą sprawę traktuję indywidualnie. Zawsze można jednak od mojej decyzji odwołać się do ks. biskupa. Moim zdaniem to szukanie dziury - mówi nam ks. proboszcz Tadeusz Lipiński.

 

-To proboszcz mija się z prawdą i my to udowodnimy. W poniedziałek, 5 grudnia 2016 r. jedziemy ponownie do Kurii w Szczecinie. Teraz się zabezpieczyliśmy i mamy twarde dowody na to, jak ksiądz Lipiński traktuje wiernych – zapowiada Mirosław Szymocha.

Nie odpuszczą, bo mają dowody

Kiedy dopytujemy o szczegóły, zdradza nam pewną tajemnicę.

-Wczoraj złapaliśmy księdza na gorącym uczynku. Wyrzucił w sobotę z plebanii mieszkańca Żelisławca, który przyszedł poprosić o zaświadczenie. Ten wierny planuje chrzciny swojego dziecka, ale w innym kościele. Tak, ksiądz Lipiński jest z nim w konflikcie. I chyba dlatego tak został potraktowany. Proboszcz krzyczał do niego: „Proszę opuścić plebanię!”. Mamy nagranie z tego karygodnego wydarzenia i ten dowód pokażemy jutro w Kurii. A jeśli to nie pomoże, napiszemy do Warszawy. Jeśli nasze władze kościelne nic z tym nie zrobią, będziemy interweniować u samego papieża! – zapowiada Mirosław Szymocha


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: P. Cz. Treść komentarza: Czyli mieszkańcy płacą podatki, a gmina rozdaje kontrakty z wolnej ręki własnej spółce, która nie spełnia wymogów? Grubo. Czas na wyciągnięcie konsekwencji. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:20 Źródło komentarza: Bezprawne kontrakty PUK. Oficjalny raport Prezesa UZP obnaża fikcyjny nadzór nad spółką Autor komentarza: realista Treść komentarza: Już tak tak jest od jakiegoś czasu. Jest dziura ale to przez tercet który sami sobie wybraliśmy na zgubę miasta.. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:14 Źródło komentarza: Lokalny wymiar wielkiej gry. Nowe Czarnowo na froncie transformacji EKF 2026 Autor komentarza: ANONIM Treść komentarza: https... 17% Polaków nienawidzi Ojczyzny Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:08 Źródło komentarza: Bezprawne kontrakty PUK. Oficjalny raport Prezesa UZP obnaża fikcyjny nadzór nad spółką Autor komentarza: PS Treść komentarza: Ciekawe są te różnice pokoleniowe opisane w artykule. Młodzi do 24 lat traktują balkon jak przedłużenie pubu czy jadalni – tam się toczy życie towarzyskie, jedzenie ze znajomymi, pełna integracja. Z kolei starsi, po pięćdziesiątce, szukają tam po prostu świętego spokoju i wyciszenia. To pokazuje, jak elastyczną przestrzenią stały się nasze tarasy, potrafią zaspokoić zupełnie skrajne potrzeby w zależności od wieku. Data dodania komentarza: 5.06.2026, 23:58 Źródło komentarza: Tani relaks bez wychodzenia z domu. Jak Polacy urządzają oazy spokoju na tarasach i balkonach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama