Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 6 czerwca 2026 06:38
Reklama
Reklama
Reklama

Szanujmy się! Refleksje czytelniczki po zrobieniu zakupów w Biedronce

Chciałabym opowiedzieć o sytuacji, której byłam świadkiem dzisiaj 26 stycznia 2018 r. ok. godziny 19. Robiąc zakupy w Biedronce przy ulicy Bolesława Chrobrego w Gryfinie od razu przy wejściu zauważyłam, iż jest niesamowicie długa kolejka. Ludzie stali w trzech rzędach, a przy kasie siedziała tylko jedna pani kasjerka. Jednak to nie ten fakt mnie zdziwił, gdyż w tym akurat sklepie okazało się być to normą.
Szanujmy się! Refleksje czytelniczki po zrobieniu zakupów w Biedronce

Wchodząc do sklepu usłyszałam, jak kasjerka kilkakrotnie dzwoni po pomoc aby otworzono drugą kasę. Ludzie stoją, bulwersują się i chociaż pani kasjerka alarmuje, to nikt na wolną kasę nie przychodzi.

Pomyślałam, że może pracownice sklepu są zajęte i należy się zrozumienie. Jednak stojąc przy regałach z wodą, wraz z koleżanką słyszałyśmy, jak inna kasjerka wypowiada słowa: „No co, ona potrzebuje pomocy? Bo co? Bo kolejka do alkoholu? No to niech szybciej rusza rączkami!". Chciałabym tylko zaznaczyć, że równie dobrze ta pani zamiast stać i obgadywać koleżankę, mogłaby się ruszyć i pójść jej pomóc. Przecież ona też tam jest pracownikiem i niczym specjalnym się nie wyróżnia, by traktować ją inaczej. Ale lepiej chyba było stać, patrzeć na zdenerwowanych klientów i obgadywać, zamiast wziąć się do pracy.

Rozumiemy, że w każdej pracy zdarzają się przypadki tzw. plotkowania. Ale szanujmy się. Poszłyśmy zgłosić pani kierownik zaistniałą sytuację. Usłyszałyśmy: „Rozumiem, że była kolejka i faktycznie nikt nie powinien tak mówić. To znaczy mógł pomyśleć, ale nie powiedzieć na głos".

Okazało się, że pani kierownik dobrze wiedziała o jakie słowa chodziło, gdyż tamta sprzedawczyni wypowiedziała je prawdopodobnie do niej samej. Tylko dlaczego pani kierownik nie zareagowała właśnie w tamtej chwili? No ale oczywiście kierowniczka powiedziała nam, że porozmawia z panią, która tak mówiła i zwróci jej uwagę.

Nie zmienia to jednak faktu, że pani, która nas później obsługiwała, wyglądała na przygnębioną. I wcale się nie dziwię.

Czytelniczka igryfino


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: P. Cz. Treść komentarza: Czyli mieszkańcy płacą podatki, a gmina rozdaje kontrakty z wolnej ręki własnej spółce, która nie spełnia wymogów? Grubo. Czas na wyciągnięcie konsekwencji. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:20 Źródło komentarza: Bezprawne kontrakty PUK. Oficjalny raport Prezesa UZP obnaża fikcyjny nadzór nad spółką Autor komentarza: realista Treść komentarza: Już tak tak jest od jakiegoś czasu. Jest dziura ale to przez tercet który sami sobie wybraliśmy na zgubę miasta.. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:14 Źródło komentarza: Lokalny wymiar wielkiej gry. Nowe Czarnowo na froncie transformacji EKF 2026 Autor komentarza: ANONIM Treść komentarza: https... 17% Polaków nienawidzi Ojczyzny Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:08 Źródło komentarza: Bezprawne kontrakty PUK. Oficjalny raport Prezesa UZP obnaża fikcyjny nadzór nad spółką Autor komentarza: PS Treść komentarza: Ciekawe są te różnice pokoleniowe opisane w artykule. Młodzi do 24 lat traktują balkon jak przedłużenie pubu czy jadalni – tam się toczy życie towarzyskie, jedzenie ze znajomymi, pełna integracja. Z kolei starsi, po pięćdziesiątce, szukają tam po prostu świętego spokoju i wyciszenia. To pokazuje, jak elastyczną przestrzenią stały się nasze tarasy, potrafią zaspokoić zupełnie skrajne potrzeby w zależności od wieku. Data dodania komentarza: 5.06.2026, 23:58 Źródło komentarza: Tani relaks bez wychodzenia z domu. Jak Polacy urządzają oazy spokoju na tarasach i balkonach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama