Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 6 czerwca 2026 08:13
Reklama
Reklama
Reklama

Żegnamy naszego kolegę Felicjana Stańczyka (Felka)

Żegnamy Cię, nasz drogi teatralny przyjacielu. Na długo pozostaniesz w naszej pamięci, jako wspaniały kolega naszych wspólnych przedstawień. Wspominamy Cię jako człowieka o dobrym sercu, zawsze gotowego przyjść z pomocą innym. Gdy opuszczałeś nasz teatr w zeszłym roku, nie przypuszczaliśmy, że tak szybko rozstaniesz się z nami na zawsze. Zostawiając nas koleżanki i kolegów z Teatru Eliksir mamy nadzieję, że poszerzyłeś grono aktorów w niebie. Żegnamy Cię. Koleżanki i koledzy z Teatru Eliksir.
Żegnamy naszego kolegę Felicjana Stańczyka (Felka)

Autor: Fot. Teatr Eliksir, Monika Kuriata

PS.
Felek był z nami krótko, zagrał tylko w jednym spektaklu, tym ostatnim dużym - "Spotkanie po latach". Przyszedł do teatru w trakcie tworzenia przedstawienia, ale "wskoczył" w zasadzie w kluczową rolę, od razu jako reżyser wrzuciłem go na głęboką wodę.
Po krótkiej rozmowie dowiedzieliśmy się, że praktycznie całe życie przepracował w banku, więc cały czas miał do czynienia z pieniędzmi, ale nie swoimi. Zainspirowało mnie to, więc szybko wymyśliłem mu rolę kolegi z dawnych szkolnych lat, który wyjechał do Stanów i tam się wzbogacił („obrabował kilka banków”) - ale w szczytnym celu. A teraz te zdobyte pieniądze chce przeznaczyć na swoją kampanię prezydencką przed zbliżającymi się wyborami. Motyw walizki pełnej dolarów stał się osią dramaturgiczną spektaklu, wokół tej "kasy" wszystko zaczyna się kręcić, aż do momentu gdy okazuje się, że banknoty są fałszywe, a Gangster Felek w zmowie z Jurkiem Poetą zrobili wszystkim po prostu kolejny dowcip.
 
Felek jako aktor bardzo przeżywał swoją rolę i w ogóle pracę w teatrze. Odmawiał z początku i wykręcał się mówiąc, że temu nie podoła, ale z czasem okazało się, że wszedł w rolę doskonale i trzymał wszystkich do końca w napięciu.
 
Pewnego razu, ze łzami w oczach, na jednej z prób, powiedział, że odchodzi z teatru, że nie będzie już z nami grał. I szybko wyszedł opuszczając Scenę po Lwami, niczego więcej nie wyjaśniając.
Nie wiedzieliśmy tak naprawdę, o co chodziło. Teraz już wiemy wszystko.
 
Janusz Janiszewski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Felek 03.02.2020 09:50
Komentarz zablokowany

foto 01.02.2020 19:55
i zdjecia beda od strony pleców

kol. 01.02.2020 18:14
Spoczywaj w Pokoju!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: P. Cz. Treść komentarza: Czyli mieszkańcy płacą podatki, a gmina rozdaje kontrakty z wolnej ręki własnej spółce, która nie spełnia wymogów? Grubo. Czas na wyciągnięcie konsekwencji. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:20 Źródło komentarza: Bezprawne kontrakty PUK. Oficjalny raport Prezesa UZP obnaża fikcyjny nadzór nad spółką Autor komentarza: realista Treść komentarza: Już tak tak jest od jakiegoś czasu. Jest dziura ale to przez tercet który sami sobie wybraliśmy na zgubę miasta.. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:14 Źródło komentarza: Lokalny wymiar wielkiej gry. Nowe Czarnowo na froncie transformacji EKF 2026 Autor komentarza: ANONIM Treść komentarza: https... 17% Polaków nienawidzi Ojczyzny Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:08 Źródło komentarza: Bezprawne kontrakty PUK. Oficjalny raport Prezesa UZP obnaża fikcyjny nadzór nad spółką Autor komentarza: PS Treść komentarza: Ciekawe są te różnice pokoleniowe opisane w artykule. Młodzi do 24 lat traktują balkon jak przedłużenie pubu czy jadalni – tam się toczy życie towarzyskie, jedzenie ze znajomymi, pełna integracja. Z kolei starsi, po pięćdziesiątce, szukają tam po prostu świętego spokoju i wyciszenia. To pokazuje, jak elastyczną przestrzenią stały się nasze tarasy, potrafią zaspokoić zupełnie skrajne potrzeby w zależności od wieku. Data dodania komentarza: 5.06.2026, 23:58 Źródło komentarza: Tani relaks bez wychodzenia z domu. Jak Polacy urządzają oazy spokoju na tarasach i balkonach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama