Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 11 lutego 2026 22:25
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kupujesz części w sieci? Skarbówka się temu przyjrzy

Służby skarbowe wzięły pod lupę handel używanymi częściami do samochodów w internecie. To wielka akcja, która ma ukrócić sprzedaż kradzionych akcesoriów.
Kupujesz części w sieci? Skarbówka się temu przyjrzy

Autor: policja.pl

Według oficjalnej zapowiedzi Krajowej Administracji Skarbowej do października wszystkie podlegająca jej urzędy w Polsce mają prowadzić wzmożone działania sprawdzające obrót takimi częściami samochodowymi w sieci. KAS uczula, że chodzi jej głównie o elementy używane, które trafiają na rynek z rozbieranych aut. A zazwyczaj są to pojazdy powypadkowe lub kradzione. „Proceder ten przynosi straty budżetowi państwa, zagraża także środowisku naturalnemu i zdrowiu. Nieopodatkowana sprzedaż części pochodzących z demontażu samochodów, wykonywanego bez wymaganej rejestracji i pozwoleń, jest także przejawem nieuczciwej konkurencji” - informuje KAS.

Kolejne akcje

Nie oznacza to, że do tej pory żadnych działań w tej materii nie było. Policja, służby skarbowe i straż graniczna co jakiś czas informują o swoich akcjach, którymi udało im się ukrócić nielegalny proceder. O kolejnej powiedziano w poniedziałek. Tym razem policjanci i funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w powiecie siedleckim weszli do „dziupli samochodowej”. Zastali tam skradzione w Warszawie audi warte 200 000 zł. Była tam też bardzo dużo części samochodowych „Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że skradzione na terenie Polski oraz innych krajów Unii Europejskiej luksusowe pojazdy po zatarciu znaków identyfikacyjnych sprzedawane były najczęściej na części za pośrednictwem internetowych portali aukcyjnych” - informują mundurowi i dodają: „Funkcjonariusze zweryfikowali i zabezpieczyli części samochodowe pochodzące z 9 skradzionych pojazdów, wstępnie oszacowane na kwotę ok. 300 tys. zł. Straty jakie ponieśli właściciele tych pojazdów oszacowano na ponad 1,4 mln zł”.

Bezpieczeństwo

W ogłoszonych właśnie wzmożonych działaniach KAS chodzi oczywiście o pieniądze i podatki, ale sprawa ma jeszcze jeden aspekt - chodzi o bezpieczeństwo. Jeszcze w 2005 r. rząd sporządził listę 19 używanych podzespołów i części samochodowych, których nie można ponownie zamontować w aucie. To np. klocki hamulcowe, system poduszek powietrznych czy przeguby układu kierowniczego i zawieszenia. Tymczasem jeśli na jednej z największych platform sprzedażowych w Polsce zaczniemy poszukiwania używanych klocków hamulcowych do np. hyundaia, to bez trudu znajdziemy takie oferty. Cena zestawu to 30 – 40 zł, podczas gdy nowe kosztują ok. 350 złotych. Używanych poduszek powietrznych do różnych marek jest po prostu mnóstwo.

Czy takie zakupy i części są bezpieczne? Fachowcy mówią, że zależy od ich stanu, ale na pewno lepiej kupić nowe. „Klocki mogą być prawie nowe, pochodzić z samochodu, który przejechał na nich zaledwie kilka tysięcy kilometrów. Kto jednak pozbywa ich się w takim przypadku? Prawdopodobnie coś było z nimi nie tak. Nie mamy pewności, że nie występują w nich niewidoczne dla laika uszkodzenia. Rzut okiem na aukcje internetowe pozwala też stwierdzić, że niektórzy sprzedawcy oferują części z widocznymi uszkodzeniami albo korozją” - radzi Adam Lehnort z Profiauto.pl.

Czy jeśli ktoś kupił używaną część ze skradzionego auta, może ponieść karę? To możliwe, bo prawo przewiduje za to grzywnę lub naganę. Jednak w takiej sytuacji kupującemu musi zostać udowodnione, że mógł „przypuszczać”, iż bierze udział w nielegalnym procederze, a części muszą mieć wartość większą niż 500 zł.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

m 16.06.2021 08:53
Jeszcze powinni wprowadzić zakaz sprzedaży używanych katalizatorów

Znajomy kamińskiego 14.06.2021 18:28
Jakiś facet drze sie że chce oglądać mecz na stadionie i wsli głową o ogrodzenie boiska i gada sam do siebie

schiza 14.06.2021 18:49
Powiedz Pawłowi aby wziął lepki. Stoją jak zwykle na kredensie.

jak wreszcie 14.06.2021 19:11
Lepki czy leki?

wrrrr.... 14.06.2021 17:38
Kolejny straszak.

dzięcioł 14.06.2021 17:17
A dziuple też sprawdzą?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PLTreść komentarza: Domański jako szef to sygnał, że za tymi ideami mają iść realne pieniądze z budżetu.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 22:13Źródło komentarza: Misja Przyszłość: Polska elita technologiczna bierze się za kosmos i AIAutor komentarza: Też ObiektywnyTreść komentarza: Nikt nie neguje faktów historycznych – Barwalde lokowali margrabiowie brandenburscy, to prawda. Ale historia tych ziem nie zaczęła się w XIII wieku i nie jest czarno-biała. Wcześniej żyła tu ludność słowiańska, a wpływy polityczne przez wieki się zmieniały. Decyzje w Jałcie przesunęły granice, ale dziś to są polskie ziemie – prawnie, międzynarodowo i faktycznie. Dlatego czym innym jest rzetelne mówienie o historii, a czym innym promowanie w urzędach symboliki pruskiej. Historię można pokazywać w muzeach i publikacjach, ale instytucje publiczne powinny reprezentować państwo polskie i jego współczesną tożsamość.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 22:12Źródło komentarza: Germania w urzędzie. Historia czy wpadka promocyjna?Autor komentarza: tapetaTreść komentarza: To ty jesteś z kliki ? Bo podobno Tkacz zapraszał samych swoich. Podobno na spotkaniu chwali się że dba historie, tylko zapomniał dodać , ze o niemiecką.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 22:12Źródło komentarza: Pieniądze na lokalne dziedzictwo: Zobacz, jak zmienią się Mieszkowice i Troszyn dzięki dotacjomAutor komentarza: GośćTreść komentarza: Historia tych ziem jest dużo bardziej złożona niż jedno zdanie o 1295 roku. Granice przez wieki się zmieniały, a po wojnie zostały ustalone decyzją mocarstw. Ludzie, którzy tu przyjechali, odbudowali te miasta i dziś to jest ich dom. A w obecnych, polskich Mieszkowicach nie ma powodu, by gloryfikować symboli takich jak pomnik Germanii. Historię trzeba znać, ale nie wszystko trzeba czcić.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 22:07Źródło komentarza: Germania w urzędzie. Historia czy wpadka promocyjna?
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama