Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 08:41
Reklama
Reklama
Reklama

Rząd ma pomysł na znikające telefony posłów

Posłowie po zakończonej kadencji zobowiązani są przekazać swoim następcom sprzęt, z którego korzystają. Zdarza się jednak, że telefony przepadają w niewyjaśnionych okolicznościach. Rząd o tym wie i ma plan, jak poradzić sobie z niepożądanym procederem.
Rząd ma pomysł na znikające telefony posłów

Autor: sejm.gov.pl

Co cztery lata zmiana właściciela

Jak informuje w swojej publikacji Rzeczpospolita, posłowie wybierani na kolejne kadencje mogą korzystać ze sprzętu elektronicznego finansowanego ze środków swoich biur. Po wygaśnięciu mandatu, należy rozliczyć się z posiadanych przedmiotów. Zdarzało się jednak, że politycy zamiast przekazać je swoim następcom, zgłaszali jedynie informację o kradzieży lub zagubieniu. Kancelaria Sejmu wystawiała wówczas stosowną notę, która umożliwia opłacenie „straty” i wyrejestrowanie urządzenia z listy przedmiotów będących własnością państwa.

Boją się odzyskania danych

Taki proceder, według Agnieszki Kaczmarskiej, Szefowej Kancelarii Sejmu, nie jest rzadkością. Posłowie boją się, że ich następcy, np. z konkurencyjnej partii, mogą próbować przywrócić w pamięci urządzenia skasowane wcześniej dane. Informacje pozyskane w ten sposób mogłyby zostać wykorzystane przeciwko nim. Dlatego politycy znaleźli sposób, aby nośniki nie trafiały w niepowołane ręce.

Jest na to pomysł

Według doniesień Rzeczpospolitej, Agnieszka Kaczmarska chce zakończyć obchodzenie przez posłów przepisów, dlatego na początku lipca wydała zarządzenie, które ma umożliwić politykom odkupienie używanego przez siebie sprzętu. Cała procedura będzie prosta. Po zakończeniu sprawowania mandatu, poseł złoży do Biura Obsługi Posłów wykaz rzeczy, które chciałby wykupić. Specjalna komisja wyceni sprzęt, a po jego opłaceniu przez kupującego, wystawi fakturę.

Skończy się przekazywanie niepotrzebnych rzeczy

Pomysł na legalne nabywanie poselskiego sprzętu pozwoli również na ograniczenie produkcji elektrośmieci. W ręce następców będzie trafiała mniejsza liczba nieprzydatnych narzędzi, których używali ich sejmowi poprzednicy.

„Po rozpoczęciu kadencji majątek z biura posła, który nie uzyskał reelekcji, trafia do jego następcy. Z własnego doświadczenia wiem, że dostaje się wiele rzeczy, z których część okazuje się nikomu do niczego nieprzydatna.” – potwierdza na łamach Rzeczpospolitej Kazimierz Smoliński z PiS, szef sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Bbb 26.07.2021 17:38
A klub byłych prezesów i dyrektorów powiększa się w umigu. Teraz dołącza pan RK do komunalki. Ciekawe czy dostanie więcej niż naczelnik wydziału.

Barela 26.07.2021 17:44
A gdzie tam Roberta chcą upchnąć?

a co 26.07.2021 17:10
Kaczyński teraz posłom podwyższy diery to mogą oddać telefony.

zero takich akcji 26.07.2021 16:58
A po co komu stare telefony? Żeby SMS odtworzyć?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Sprawa jest prosta – u nas przez lata panowało przeświadczenie, że jak ktoś ładnie mówi o Polsce z USA, to od razu jest naszym przyjacielem. Tymczasem polityka Trumpa od początku opierała się na zasadzie „America First”. Gdy w grę wchodzą gwarancje bezpieczeństwa NATO czy międzynarodowe umowy handlowe, nieprzewidywalność zaczyna nas bezpośrednio kosztować. Polacy po prostu zaczęli kojarzyć fakty. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 08:07 Źródło komentarza: Trump ma coraz mniej zwolenników w Polsce, bo rozumiemy jego polityka nam po prostu szkodzi Autor komentarza: pik Treść komentarza: I bardzo dobrze! Połowa aut na drogach świeci po koronie drzew albo oślepia z przeciwka tymi chińskimi LED-ami z marketu. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 08:03 Źródło komentarza: Akcja policji: Od dziś mundurowi patrzą na światła. Mandat to nie wszystko. Można stracić dowód rejestracyjny Autor komentarza: paranoja biurokratyczna Treść komentarza: Gorszy debilizm albo bezdenna bezmyślność (jedno nie wyklucza drugiego) urzędasów z marszałkowskiego albo kolejarzy (jedno nie wyklucza drugiego) dotyczy NASTĘPNEGO rozkładu - tego od 13 grudnia. W bezdennnej swej głupocie ustalili "taktowanie" z powrotami ze Szczecina na godziny .50 i .20 po pełnej godzinie!!! A tyle było protestów jakieś dwa lata temu i po tych protestach ustalono cykl 05, 35. Do Gryfina pół biedy - pociągi w godzinach szczytu co pół godziny - ale ludzie jadący do Chojny czy Kostrzynia (a ich jest dużo) mają połączenia co godzinę albo co dwie (po 16)! I jak mają dojechać? CZY MARSZAŁEK ALBO KOLEJARZ OD ROZKŁADU potrafi wskazać kto o której zimą trzeba skończyć pracę, żeby zdążyć na pociąg 15.20 czy 16.20? Pracować najdalej przy Bramie Portowej? Bo z urzędu marszałkowskiego w 20 minut na dworzec się już nie zdąży... I to dopiero jest skrajny debilizm - zmieniać coś, co działało i ludzie byli zadowoleni (i przyzwyczajeni). To samo z pociągami później - 18.20, 17.20 - przecież wystarczy stanąć na peronie i zobaczyć, ile osób wbiega na ostatnią chwilę... Tak trudno urzędasowi zrozumieć, że zrobienie pociągu po południu o 5 minut później - nie szkodzi za bardzo ludziom dojeżdżającym ale o 5 minut wcześniej - bardzo szkodzi (a co dopiero 15 minut wcześniej)? Co innego pociągi dalekobieżne, gdzie podróż zazwyczaj planuje się z wyprzedzeniem - co innego codzienne dojazdy do pracy!!! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 07:55 Źródło komentarza: Przesunięcia o kilka i kilkanaście minut. Październikowa zmiany rozkładu jazdy POLREGIO Autor komentarza: A. Żmijewski Treść komentarza: Memento mori! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 07:35 Źródło komentarza: Gdy gaśnie światło życia. Czym jest ostateczne pożegnanie i co po nas zostaje?
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama