Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 23:59
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Pożegnaliśmy cenioną nauczycielkę. Przyszli podziękować z serca

Choć przybyła tu z nakazu pracy, to pokochała nasz region i głęboko się zakorzeniła, stając się cząstką naszej historii. Dziś odbył się pogrzeb Zofii Jasnos, nauczycielki, która szanowała i ceniła innych, starając się wydobywać z nich to, co najlepsze.
Pożegnaliśmy cenioną nauczycielkę. Przyszli podziękować z serca
Kondukt z ciałem Zofii Jasnos.

Autor: igryfino

W dzisiejszym pogrzebie Zofii Jasnos wzięli udział pracownicy szkoły, uczniowie wraz z rodzicami, absolwenci, których przez lata pracy wykształciła, przyjaciele i znajomi oraz oczywiście rodzina. 

Wspominali ją czule

Msza święta za zmarłą odbyła się w kościele filialnym pw. Matki Bożej Różańcowej w Lubiechowie Dolnym (parafia Czachów).

-Stanowiła przykład do naśladowania, jak wychowywać dzieci i wnuki – ocenił zmarłą   ks. proboszcz Zbigniew Stachnik prowadzący mszę pogrzebową w lubiechowskiej świątyni.

-Zofia Jasnos była nauczycielką z powołania. Odeszła od nas osoba niezwykle pracowita, a jednocześnie życzliwa i skromna, wyjątkowo serdeczna w kontaktach, budząca zaufanie i szacunek otoczenia. Prawdziwa nauczycielka z powołania, bezgranicznie oddana uczniom i swojej pracy pedagogicznej – mówiła podczas mowy pogrzebowej Alicja Kordylasińska, która pracowała z Zofią Jasnos w Lubiechowie Dolnym.

Przybyłym na ceremonię pogrzebową dziękowała jedna z córek.

-Mama żyła nie dla siebie, ale dla innych. Dotyczyło to zarówno życia rodzinnego, jak i zawodowego. Była wsparciem dla swojego rodzeństwa i rodzeństwa taty, w pracy dla wychowanków. W domu była opiekuńcza, cierpliwa, zatroskana o naszą przyszłość – wspominała mamę Urszula Nowak z Limanowej.

Historia kobiety pełnej determinacji i pasji nauczania

Zofia Jasnos, z domu Puch, to niezwykła kobieta, której życie od samego początku nie było usłane różami. Urodziła się 9 lutego 1939 roku w Starej Wsi koło Limanowej w województwie małopolskim. Już w bardzo młodym wieku straciła swojego ojca, który zginął podczas II wojny światowej, pozostawiając jej oraz jej młodszej siostrze Irenie, samotną matkę. Sytuacja rodziny nie była łatwa - mama Zosi ponownie wyszła za mąż i miała jeszcze siedmioro dzieci, co tylko potęgowało trudności i biedę, z jakimi musiała zmagać się Zosia w swoim dzieciństwie.

Jednak mimo trudności, Zofia nie poddała się. Dzięki swojej determinacji, chęci do nauki i pracy ciężko dążyła do osiągnięcia swoich celów. Uczyła się systematycznie, co zaowocowało ukończeniem Liceum Pedagogicznego w Limanowej i zdobyciem zawodu nauczycielki. Po ukończeniu liceum w 1958 roku, przyjechała do Lubiechowa Dolnego wraz z kilkoma koleżankami-nauczycielkami: śp. Emilią Karpiak oraz Józefą Łyszczek i Urszulą Wawrzeńczyk. Panie Józefa i Urszula były dzisiaj na pogrzebie.

Zakorzeniona w Ziemi Cedyńskiej

Wszystkie cztery koleżanki były zatrudnione w szkołach w gminie Cedynia. Zosia szybko zatrudniona została jako nauczycielka matematyki w Szkole Podstawowej w Lubiechowie Dolnym. W tej miejscowości też zamieszkała. Pracowała w szkole przez imponujące 30 lat, dbając o edukację i rozwój swoich uczniów. Jej zaangażowanie i pasja do nauczania sprawiły, że zyskała opinię cenionej i lubianej przez społeczność lokalną nauczycielki.

15 sierpnia 1988 roku nadszedł czas na zasłużoną emeryturę Zosi. Jednak nawet po przejściu na emeryturę, nie zdecydowała się na odpoczynek. Przez kolejnych pięć lat pracowała w szkołach w Lubiechowie Dolnym i w Piasku, dzieląc się swoimi doświadczeniami i wiedzą z młodszym pokoleniem.

Historia życia Zofii Jasnos to historia determinacji, siły charakteru i poświęcenia dla innych. Jej praca jako nauczycielki stanowi niezatarty ślad w historii lokalnej społeczności, a jej przykład inspiruje do ciągłego dążenia do celów pomimo trudności.

Więcej informacji i filmiki z przemówień pożegnalnych ks. proboszcza Zbigniewa Stachnika, córki Urszuli Nowak i dyrektorki Alicji Kordylasińskiej szukać należy na stronie Towarzystwa Miłośników Ziemi Cedyńskiej: chojnakulturalnie.pl 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Danka 08.03.2024 13:11
Niech jej dusza spoczywa w pokoju.

A. Żmijewski 08.03.2024 10:42
Memento mori!!!

znajoma 08.03.2024 10:11
Pani Zosia była wspaniałą kobietą, która zawsze była gotowa nieść pomoc innym. Niech Bóg przyjmie ją do swojego królestwa.

Kasia 08.03.2024 08:42
Jestem głęboko zasmucona wiadomością o Waszej ogromnej stracie! Dusza zmarłej będzie w moich modlitwach.

Monia 07.03.2024 23:09
[***]

RR 07.03.2024 20:47
Dużo ludzi, ważna musiała być.

absolwent 07.03.2024 20:20
Cześć jej pamięci! Przepraszam, ale dziś nie mogłem być...

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MarzenaTreść komentarza: 3:25 w nocy i 2 promile we krwi... Strach pomyśleć, co by było, gdyby to była 15:00 i dzieciaki wracały ze szkoły. Szacun dla osoby, która zadzwoniła na policję!Data dodania komentarza: 29.01.2026, 23:11Źródło komentarza: Nocny rajd zakończony na trawniku. Pijany kierowca Lexusa zatrzymany na osiedluAutor komentarza: klocekTreść komentarza: Trzeba było przepchnąć.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 23:04Źródło komentarza: Pociągi jeden po drugim wpadły na auto. Ewakuacja kilkuset osóbAutor komentarza: nonamexdTreść komentarza: Myślę, że należy ogłosić stan klęski żywiołowej w województwie zachodniopomorskim To co dzieje się od środy i czwartku ( pon i wt uważam, że sytuacja pogodowa była jaka jest, więc nie neguje i rozumiem), ale jutro mamy piątek i jak jest chaos tak jest. Zero jakiekolwiek informacji ze strony Polregio, PKP, portal pasażera itd. Gdyby nie grupy na Facebooku czy zwykła poczta tzw " pantoflowa" to byłby jeszcze większy dramat. Infolinie swoje, rozkłady swoje, portal pasażera swoje,a rzeczywistość to jest dopiero stan faktyczny. Gdzie są w obecnej sytuacji władze miasta i powiatu gminy Gryfino? Może na spacerze albo urlopie albo w czteroletnim letargu.. Dlaczego nikt nie interesuje się i pozostawia mieszkańców gminy Gryfino bez jakiejkolwiek pomocy? Większość chciałaby pracować na miejscu, gdyby ta praca jeszcze była, bo oprócz Biedronek, żabek itp to nie ma zbyt bogatej oferty pracy, bo sądząc po stanie obecnym mamy ziomków, znajomków bez kompetencji i ambicji, którzy siedzą i grzeją stołki (oczywiście nie wszyscy, ale, zdecydowana większość) A większość ludzi z kwalifikacjami, którzy nie mają takiego szczęścia jak tzw" plecy"w Gryfinie, musi szukać pracy poza, bo są lepsze możliwości zarobku i przede wszystkim docenienia nabytych kwalifikacji Za to w Gryfinie podnosi się stawki za wynajem lokali pod działalność gospodarczą, stawki za lokale mieszkalne itp.itd Chodniki główne są jak lodogryf, ciekawe czemu nie ma teraz postów jak wygląda miasto powiatowe od poniedziałkowej gołoledzi, ale fajnie jest sobie spacerować i udawać, że coś się robi w warunkach tzw sprzyjających W sytuacji jaka jest obecnie czy jaka była w poniedziałek- zero reakcji czy Gryfniane gorszego sortu mają jak dostać się do stolicy zachodniopomorskiej... Najlepiej wrzucać selfiaczki albo nie robić nic i udawać, że sytuacja nie dotyczy władz miasta Przepraszam, ale zwyczajnie mi się ulalo.. PozdrawiamData dodania komentarza: 29.01.2026, 23:04Źródło komentarza: Kolej po awarii ruszyła na tory powiatu gryfińskiego. Nadodrzanka jeszcze jednym toremAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Szacunek dla tych ekip, które siedzą teraz w nocy na pociągach sieciowych i odkuwają ten lód. Ciężka robota w taką pogodę.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 23:02Źródło komentarza: Kolej po awarii ruszyła na tory powiatu gryfińskiego. Nadodrzanka jeszcze jednym torem
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama