Piątkowe świętowanie wystartowało po południu a scenę jako pierwszy opanował Edzio. Znany z błyskawicznego flow i improwizacji raper natychmiast złapał kontakt z gryfińską publicznością, udowadniając, że freestyle wciąż ma wielką moc przyciągania, szczególnie młodszej części widowni.
Powrót do klasyków i nowoczesne brzmienia
Godzinę później na scenie pojawili się Mezo i Kasia Wilk. To był moment, w którym stadion wypełnił się nostalgiczną energią. Wspólnie wyśpiewane hity, takie jak „Ważne” czy „Sacrum”, sprawiły, że pod sceną bawiły się całe rodziny. Duet zaprezentował doskonałą formę, a Kasia Wilk po raz kolejny zachwyciła swoim potężnym głosem.
Wieczór nabrał tempa około 19:, kiedy stery przejął Tribbs. Jeden z najpopularniejszych polskich producentów i DJ-ów zamienił Stadion Miejski w gigantyczny parkiet pod gołym niebem. Jego nowoczesne aranżacje znanych przebojów porwały do tańca nawet tych najbardziej nieśmiałych, a oprawa świetlna widowiska dodała całości nowoczesnego sznytu.
Andrzej Piaseczny – finał pełen klasy
Zwieńczeniem piątkowych koncertów był występ gwiazdy wieczoru – Andrzeja Piasecznego, który pojawił się na scenie ok. 21:00. Artysta, jak na profesjonalistę przystało, zaczarował publiczność swoimi lirycznymi balladami i radiowymi hitami. Ciepły głos „Piaska” w połączeniu z rozgwieżdżonym, majowym niebem, pełnia księżyca stworzył wyjątkową, niemal magiczną atmosferę.
Pogoda i atmosfera na medal
Wszystko odbyło się zgodnie z planem, a organizacja na stadionie przy ul. Sportowej przebiegła bez zakłóceń. Dopisała przede wszystkim pogoda – słońce towarzyszyło gryfinianom od samego popołudnia, a ciepły wieczór zachęcał do długiego biesiadowania w strefie gastronomicznej.
To był jednak dopiero początek! Przed nami kolejne dni pełne emocji – w sobotę m.in. występ Paktofoniki, a w niedzielę jubileuszowy 10. Gryfiński Transgraniczny Festiwal Biegowy. Jeśli atmosfera utrzyma się na takim poziomie jak w piątek, będą to jedne z najlepiej zapamiętanych Dni Gryfina w historii.






Napisz komentarz
Komentarze