Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 lutego 2026 11:38
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dawny kapitan wspomina Rybaka

Klub Sportowy Rybak Wełtyń świętował niedawno swoje 60-lecie. Wśród miłośników piłki przybyłych na jubileusz byli honorowi goście - dawni zawodnicy, którzy - nim posiwiał im włos – biegali za piłką po zielonej murawie wełtyńskiego stadionu. Ryszard Muchorowski, młodzieńczy kapitan drużyny „Rybaka” w latach 1965–1975, został potem powołany do kadry w Szczecinie. Oto jego wspomnienia.
Dawny kapitan wspomina Rybaka

 – Urodziłem się w Gryfinie i mieszkałem tu do 25 roku życia. Jak każdy chłopak lubiłem grać w piłkę. Pewnego razu zamiast w murek, o tam tego domu (i pan Ryszard pokazuje stojący do tej pory budynek w Wełtyniu) trafiłem w okno i oczywiście wybiłem szybę. Ale proszę sobie wyobrazić, że gospodarz zamiast zrobić mi awanturę, wyszedł i powiedział: „No nie zrobiłeś najlepiej chłopcze, ale trudno. Wstawie szybę i będzie po problemie”. Zachowanie tego człowieka bardzo pozytywnie wpłynęło na moją przyszłą postawę życiową, na mój sposób podchodzenia do wielu spraw. Nigdy o tym nie zapomnę.

Pracowałem w Dolnej Odrze, ale po wypadku moja przygoda z piłką niestety się skończyła. Co czułem? Piłka to było moje życie, moja pasja. W życiu jednak różnie bywa. Za sprawą żony Marii, której nie przeszkadzała moja laska, przeprowadziliśmy się do Pyrzyc i tam mieszkam do dziś.

Minęły lata i nagle dostaję telefon.  Pada pytanie: „Masz jakieś swoje stare zdjęcia z czasów, gdy   grałeś w Rybaku?”. Poczułem się trochę dziwnie. W pierwszej chwili nie wiedziałem czy chcę wracać do tamtego czasu. Nie oglądamy z żoną często zdjęć, a tu nagle taki powrót. Obudził się gdzieś głęboko ukryty w sercu żal za tym, co mogło być, jak mogło być… Patrzyłem na te swoje zdjęcia. Sześćdziesiąt lat… Dałem fotografie. Wiszą na banerze historii. Tylko czy to na pewno ja?

A teraz znowu razem na tej samej murawie. Podobna piłka. I jak wtedy - czasem ładna pogoda, czasem deszcz. Tylko gdzie się podziały nasze czupryny? I gdzie się podział dawny czas? – opowiada Ryszard Muchorowski, dawny zawodnik i kapitan drużyny. 

 

Niewątpliwie z tamtego okresu pozostały zawodnikom-seniorom dawna werwa, pasja, humor i radość z otrzymanych medali.  Dziś po murawie biega nowe pokolenie. Jubileusze są jednak bardzo potrzebne, bo właśnie one tworzą historię.

TWS



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: samorządowiecTreść komentarza: ZPP słusznie zauważa, że czipowanie to klucz do ewidencji. Jednak dopóki opłata jest fakultatywna dla gmin, będziemy mieli do czynienia z nierównością – mieszkańcy jednej ulicy płacą, a drugiej już nie. To rodzi poczucie niesprawiedliwości.Data dodania komentarza: 6.02.2026, 11:34Źródło komentarza: Podatek od psa: Obowiązkowy dla wszystkich? Samorządy walczą o pieniądzeAutor komentarza: kukułkaTreść komentarza: A kuku!Data dodania komentarza: 6.02.2026, 11:34Źródło komentarza: Trump dzieli sojuszników: USA zrywają kontakt z Czarzastym. Tusk i Duda zabrali głosAutor komentarza: działacz sportowyTreść komentarza: To kluczowy krok dla amatorskiego sportu. Bez sędziów nie ma meczów, a młodzi chłopcy boją się brać gwizdek do ust przez agresję "lokalnych gwiazdorów". Status funkcjonariusza to jedyny bat na patologię.Data dodania komentarza: 6.02.2026, 11:33Źródło komentarza: Atak na sędziego piłkarskiego jak na policjanta. Kary będą suroweAutor komentarza: hmm...Treść komentarza: Rozproszenie aren między Mediolanem a Cortiną to ogromne wyzwanie logistyczne. Przy takich opadach śniegu transport sportowców między wioskami a arenami może stać się "wąskim gardłem" tych igrzysk. Organizatorzy muszą działać szybciej niż służby drogowe.Data dodania komentarza: 6.02.2026, 11:32Źródło komentarza: Igrzyska czas zacząć: San Siro gotowe na otwarcie! Czy biało-czerwoni podbiją alpejskie areny?
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama