Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 30 marca 2026 23:55
Reklama
Reklama

Gołoledź zatrzymała karetkę, ale nie ratownika. Pospieszył ratować życie z 15-kilogramowym plecakiem!

Dzisiejszej nocy, podczas jednego z wyjazdów karetek pogotowia, doszło do niecodziennej sytuacji. Gdy natura rzuciła wyzwanie medykom, profesjonalizm i determinacja okazały się silniejsze niż lodowa pułapka.
Gołoledź zatrzymała karetkę, ale nie ratownika. Pospieszył ratować życie z 15-kilogramowym plecakiem!
Ratownik medyczny pokonał 1,5 km w trudnych warunkach, z 15-kilogramowym plecakiem ratowniczym, by pomóc drugiemu człowiekowi.

Źródło: zdj. il.

To zdarzenie udowadnia, że dla ratowników medycznych granice możliwości fizycznych niemal nie istnieją, gdy w grę wchodzi ludzkie zdrowie. Postawa zespołu z Mieszkowic stała się symbolem poświęcenia, o którym mówi dziś cały region.

Walka z gołoledzią

Około 3:00 w nocy zespół Z01060 — w składzie Bartosz Jankowski i Wojciech Kujawa z posterunku w Mieszkowicach (Filia Myślibórz) — został zadysponowany do pacjenta. Gołoledź i oblodzona droga uniemożliwiły dojazd — karetka utknęła, kiedy do pokonania pozostały dwa kilometry.

W tej sytuacji ratownik medyczny, kierowca — Wojciech pozostał w pojeździe, a ratownik medyczny, kierownik zespołu — Bartosz — podjął heroiczny trud i postanowił dotrzeć do pacjenta pieszo. Pokonał 1,5 km w trudnych warunkach, z 15-kilogramowym plecakiem ratowniczym, by pomóc drugiemu człowiekowi.

Pomoc nadeszła z dwóch stron

Na drodze pojawił się przypadkowy kierowca, który podwiózł naszego ratownika medycznego, pokonując tym samym ostatni dystans kilkuset metrów. Na miejscu wezwania działali już strażacy z OSP Moryń.

-Po przybyciu na miejsce ratownik medyczny przejął pacjenta i udzielił niezbędnych medycznych czynności ratunkowych" – informuje Natalia Dorochowicz, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Cała historia zakończyła się happy endem — zarówno dla pacjenta, jak i zespołu ratownictwa medycznego, który po zakończonej akcji, cały i zdrowy, powrócił na posterunek. 

Jesteśmy dumni z zespołu, który przeciwstawił się żywiołowi, aby uratować drugiego człowieka. Dziękujemy za waszą postawę Panowie!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Bari 30.01.2026 22:43
Trzeba przywyknąć do takich warunków.

Foka 29.01.2026 11:30
Świetny ratownik, szacunek dla tego Pana.

Obserwator 27.01.2026 22:56
Szacun

Sofia 27.01.2026 12:09
Super gratuluję i to są ludzie ratownicy szacun

CHenio 27.01.2026 08:51
Szacun dla pana Bartosza :)

A. Żmijewski 26.01.2026 22:24
Zasadniczo karetki pyr pyr powinny mieć zimówki i łańcuchy i szpadel wrazie się podsypać czy wykopać pyr pyr. Żuczek pyr pyr ma zawsze wszystko z dziada pradziada pyr pyr pyr

Brawo!!! 26.01.2026 21:51
Wielki szacun dla pana Bartosza, bo marsz po lodzie z takim obciążeniem to wyczyn.

luks 26.01.2026 21:38
NIe tylko karetki ale całe pociągi gołoledź zatrzymywała.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama