Sposób wyłonienia laureatów to przepis na układ. Samorządowcy sami proponowali, kto dostanie pieniądze z nagrody starosty – „Bociana”. Między niezależnymi organizacjami pupilki władzy.
Przykładów można wymienić kilka, choć do publicznej wiadomości nie podano, kto kogo zgłosił.
Jarosław Przygoda nie dostał się w listy wicestarosty Wojciecha Konarskiego do powiatu. To teraz za publiczne pieniądze go przypominają i jest jednym z laureatów. W poprzedniej kadencji startował z innej listy, a potem gdy mandat dostał, nagle przeszedł do ekipy Konarskiego. Czyżby się umówili?
Władze Chojny postawiły z kolei na pseudodziennikarza Przemysława Kaweńskiego. Zamiast patrzeć władzy na ręce, wolał pisać laurki. Startował w ostatnich wyborach z listy obecnej burmistrz Barbary Raweckiej. Nie dostał się do Rady Miejskiej w Chojnie. Zaczął w gminie obsługiwać sesje. Nawet przed laty, gdy pracował w prywatnym portalu, pomagał ówczesnemu burmistrzowi robić filmik promocyjny na wybory.
Samorządowcy dostali szansę promowania swoich, to robią co w zeszłym roku i wcześniej. Pupili przeplatają niezależnymi organizacjami i osobami. Tylko dlaczego promują swoich za nasze publiczne pieniądze?
W zeszłym roku za kilkadziesiąt tysięcy gala była w podgryfińskiej Sadze. Dziś impreza w Chojnie.
O konkursie pisaliśmy tu:






Napisz komentarz
Komentarze