Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 3 kwietnia 2026 18:14
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Służba Ochrony (nie)Państwa? Elita MSWiA w rozsypce po skandalu z wyciekiem adresów

Prywatne rozmowy, które zatrzęsły polskimi służbami. Funkcjonariusz SOP miał zdradzać swojej partnerce adresy najważniejszych osób w państwie. Efekt? Miażdżący raport MSWiA, dymisje najwyższego szczebla i prokuratorskie śledztwo, które obnaża chaos w formacji odpowiedzialnej za życie VIP-ów.
Służba Ochrony (nie)Państwa? Elita MSWiA w rozsypce po skandalu z wyciekiem adresów
Skandal obyczajowy z warszawską adwokatką w tle przerodził się w największy kryzys służb ostatnich lat. Dyrektorzy odwołani, komendant zawieszony, a w tle walka między MSWiA a Pałacem Prezydenckim o kontrolę nad formacją.

Autor: Służba Ochrony Państwa, profil Facebook

Źródło: Służba Ochrony Państwa, profil Facebook

Ujawnianie wrażliwych informacji przez funkcjonariusza SOP wywołało falę dymisji. Audyt MSWiA był miażdżący. Sprawa trafiła do prokuratury.

Idą dymisje

Według ustaleń RMF FM, stanowiska mogą stracić jeden z dyrektorów zarządów SOP oraz jego zastępca. To bezpośrednie następstwo sprawy funkcjonariusza, wobec którego od października ubiegłego roku prowadzone było postępowanie wyjaśniające, a następnie dyscyplinarne. Mężczyzna miał podczas prywatnych rozmów ujawniać dane szczególnie wrażliwe, w tym miejsca zamieszkania osób objętych ochroną.

Jak podał serwis, funkcjonariusz sam zdecydował się odejść ze służby, licząc na uniknięcie zwolnienia dyscyplinarnego. Sprawa wyszła na jaw po nagraniach, które miała zarejestrować jego partnerka, znana warszawska adwokatka.

Ochrona ministrów i naruszenie etyki

Z ustaleń RMF FM wynika, że funkcjonariusz ten w latach 2012-2015 ochraniał Radosława Sikorskiego, a w 2023 roku został szefem grupy jego ochrony. W okresie rządów Zjednoczonej Prawicy pracował również przy ochronie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.

Postępowanie wykazało naruszenie zasad etyki funkcjonariusza SOP, co skutkowało odsunięciem go od ochrony ministra spraw zagranicznych. Portal RMF24.pl informował dodatkowo, że chodziło także o kierowanie gróźb wobec jednego z dziennikarzy.

„Miażdżący” audyt i dymisje w kierownictwie

We wtorek 3 lutego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji potwierdziło odwołanie czterech dyrektorów kluczowych pionów Służby Ochrony Państwa oraz jednego zastępcy dyrektora. Potwierdzono także, że wkrótce stanowiska stracą kolejne osoby. 

Decyzję podjął pełniący obowiązki komendanta SOP Tomasz Jackowicz w związku z audytem zleconym przez ministerstwo. Jak podkreśliła rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, audyt przeprowadzony w formacji był „miażdżący”.

Resort poinformował także o zawieszeniu funkcjonariusza, który nie pełnił funkcji kierowniczej, a któremu zarzucono naruszenie etyki służbowej. Postępowanie w tej sprawie trwało od października 2025 roku.

Reakcja SOP i zawiadomienie do prokuratury

Sama SOP w oficjalnym komunikacie zaznaczyła, że nie posiadała wcześniej materiałów dziennikarskich zawierających groźby funkcjonariusza wobec dziennikarza. Po ich ujawnieniu formacja złożyła jednak zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

Jak poinformowano, funkcjonariusz został odsunięty od obowiązków już 26 października 2025 roku – po doniesieniu złożonym na policję przez byłą partnerkę. 2 lutego komendant SOP wszczął wobec niego postępowanie dyscyplinarne i formalnie zawiesił go w czynnościach służbowych. Podstawą było możliwe ujawnienie danych wrażliwych funkcjonariuszy oraz osób ochranianych.

Sprawa komendanta SOP i rola prezydenta

Afera zbiegła się w czasie z innym postępowaniem w SOP. Po zakończonej kontroli szef MSWiA Marcin Kierwiński wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec komendanta SOP Radosława Jaworskiego i zawiesił go w czynnościach służbowych. Miało to być m.in. konsekwencją sprawy dotyczącej kradzieży auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska, do której doszło we wrześniu ubiegłego roku.

Zmiana na stanowisku komendanta SOP wymaga jednak zgody prezydenta. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker poinformował, że prezydent nie wyraził zgody na odwołanie gen. Jaworskiego, podkreślając jednocześnie, że decyzja o jego zawieszeniu należy do MSWiA.

Niedawno pisaliśmy jak funkcjonariusz SOP zabił swoją córkę:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Hehe 09.02.2026 20:55
Jaki minister, taka służba.

Gucio 09.02.2026 11:36
W jakim kraju my żyjemy.

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 06.02.2026 13:09
PANIE TO ZGNILIZNA HA HA H JAK TA OBORA NA WIEJSKIEJ 4 HA HA AH PO *** WŁODEK JEDZIE *** *** *** HA HA AH I TRAMPKA NIE POPARŁ HA AH AHA

Mieczysław 05.02.2026 22:59
Mechanizm ujawnienia afery – nagrania prywatne – jest kompromitujący dla kontrwywiadu wewnętrznego. Służby powinny same wyłapywać takie zagrożenia, a nie dowiadywać się o nich po fakcie od policji czy mediów.

stop warcholstwu 05.02.2026 22:23
Prezydent nie zgadza się na dymisję komendanta? Znowu polityka ważniejsza od bezpieczeństwa.

Barrow 05.02.2026 22:19
Dymisje to za mało. Tu potrzebne są wyroki za narażenie bezpieczeństwa państwa.

Obserwator 13 05.02.2026 22:13
Tuski mieszają

ciekawa papuga 05.02.2026 17:13
Ciekawe, co jeszcze nagrała ta adwokatka. To pewnie wierzchołek góry lodowej.

moim zdaniem 05.02.2026 14:04
Spór o komendanta Jaworskiego między MSWiA a Prezydentem w obliczu tak poważnego kryzysu jest skrajnie niepokojący. Brak jednomyślności w zarządzaniu służbą mundurową w kryzysie obniża morale formacji.

ech 05.02.2026 14:04
Standardy SOP leżą. Jak można dopuścić do takiej sytuacji?

Damiano_89 05.02.2026 13:43
Kluczowym elementem tej układanki jest "miażdżący audyt". Jeśli MSWiA używa tak mocnych słów, oznacza to, że w strukturach SOP doszło do całkowitego rozkładu procedur kontrolnych nad obiegiem informacji.

Robal 05.02.2026 15:24
Obawiam się że jakby taki zrobić w policji to byłoby to samo

faktycznie 05.02.2026 13:29
Szok co się dzieje.

pech 05.02.2026 12:46
A prezydent hamulcowy.

obiektywnie 05.02.2026 12:45
Zwraca uwagę fakt, że funkcjonariusz pracował przy ochronie kluczowych osób z obu stron barykady politycznej (Sikorski, Ziobro). To pokazuje, że problem braku weryfikacji etycznej jest systemowy i trwa od lat, niezależnie od opcji rządzącej.

no 05.02.2026 12:41
Szok!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama