Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 27 lutego 2026 21:42
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Koniec sielanki: Rząd wprowadza „prawo zapachu”. Rolnicy będą nietykalni dla nowych sąsiadów?

Masz dość zapachu gnojowicy i ryczących traktorów za oknem? Już wkrótce skarga do sądu nic Ci nie da. Rząd kończy z „terrorem sielanki” i wprowadza przepisy, które zmuszą nowych mieszkańców wsi do podpisania cyrografu na hałas i fetor. Sprawdź, co zmienia się w prawie!
Koniec sielanki: Rząd wprowadza „prawo zapachu”. Rolnicy będą nietykalni dla nowych sąsiadów?
Wieś tylko dla odważnych: Nowe przepisy ochronią hałas i obornik. Koniec z pozwami od miastowych.

Autor: AI

Źródło: AI

Rząd szykuje prawo, które ma zakończyć spory o hałas i brzydkie zapachy na wsi. Nowi mieszkańcy będą musieli zaakceptować realia pracy gospodarstw.

Czy życie na wsi będzie oznaczało konieczność pogodzenia się z zapachem obornika, hałasem maszyn i całodobową pracą gospodarstw? Wszystko wskazuje na to, że tak. 

Szukają ciszy, zderzają się z realiami produkcji żywności

Rząd pracuje nad nowymi przepisami, które mają chronić działalność rolniczą przed pozwami ze strony nowych mieszkańców terenów wiejskich. Projekt ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi ma wejść w życie w pierwszej połowie 2026 roku.

Za przygotowanie regulacji odpowiada Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jak zapowiada resort, nowe prawo ma przeciąć narastające od lat konflikty pomiędzy rolnikami a osobami, które przenoszą się na wieś, szukając ciszy, zieleni i „sielskiego klimatu”, a zderzają się z realiami intensywnej produkcji rolnej.

Akceptacja rolnictwa wpisana w zakup domu

Sednem projektowanych przepisów ma być obowiązek akceptacji działalności rolniczej przez osoby budujące lub kupujące domy na terenach wiejskich. Chodzi m.in. o zapachy, hałas, pracę maszyn rolniczych, a także sezonowe wzmożenie aktywności gospodarstw. Skargi tego typu nie mogłyby już blokować legalnie działających farm.

Minister rolnictwa Stefan Krajewski przyznał na antenie RMF FM, że w samym rządzie panuje zgoda co do kierunku zmian, choć projekt będzie wymagał nowelizacji m.in. kodeksu cywilnego i karnego.

Jak podaje agronews.pl, nowe przepisy mają zapewnić rolnikom większą stabilność prowadzenia działalności i uchronić ich przed kosztownymi sporami sądowymi. 

Z kolei next.gazeta.pl opisuje przykład z Łomży, gdzie Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie zgodziło się na budowę bloku w bezpośrednim sąsiedztwie gospodarstwa rolnego. Urzędnicy uznali, że to miasto „wchodzi” na tereny rolnicze, a nie odwrotnie.

Rolnik kontra sąsiedzi. Głośna sprawa z finałem w sądzie

Impulsem do zmian mają być także głośne sprawy sądowe z ostatnich lat. Jedną z nich jest przypadek Szymona Kluki, właściciela gospodarstwa utrzymującego około 360 sztuk trzody chlewnej na 65 hektarach ziemi. Jego sąsiedzi pozwali go za uciążliwe zapachy z chlewni.

Spór ciągnął się latami. W 2024 roku rolnik zapłacił sąsiadom 100 tys. zł odszkodowania, a ostatecznie przegrał także w Sądzie Najwyższym, który oddalił jego skargę kasacyjną. Sąd uznał, że działalność gospodarstwa była nadmiernie uciążliwa dla okolicznych mieszkańców.

Ochrona produkcji żywności czy ograniczenie praw mieszkańców?

Rząd przekonuje, że nowe prawo jest konieczne dla zachowania podstawowej funkcji wsi – produkcji żywności. Bez „bezprogowej” ochrony gospodarstw, jak argumentują autorzy projektu, rolnictwo w Polsce może być coraz częściej paraliżowane przez konflikty sąsiedzkie i presję urbanizacyjną.

Krytycy zapowiadają jednak dyskusję o granicach tej ochrony i o tym, czy nowe regulacje nie ograniczą nadmiernie praw mieszkańców wsi. Jedno jest pewne – jeśli projekt wejdzie w życie, decyzja o przeprowadzce z miasta na wieś będzie wymagała znacznie większej świadomości konsekwencji niż dotąd.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

nty 10.02.2026 14:29
Bardzo mi się to podoba. Dookoła moich pól pobudowali już się ludzie z miasta i ciągle stwarzają mi problemy. Ale to ja tam prowadziłem działalność wcześniej, wiedzieli gdzie się wprowadzają.

A. Żmijewski 10.02.2026 07:19
Ogrodowe pomidory ze szklarni pyr pyr zasadniczo nie śmierdzą, ale już ich opryski czy obornik do przygotowania ziemi owszem i to wcale nie koniec pyr pyr

Mieszkaniec 10.02.2026 01:15
Wreszcie! I b.dobrze. Koniec z głupimi mieszczuchami co wyprowadzają się na wieś. I to wieś miała się do nich dopasować...... Koniec z tą głupotą!

student logistyki 09.02.2026 23:23
Hmm planowana nowelizacja to klasyczny przykład poszukiwania kompromisu w obszarze tzw. konfliktów wartości. Z jednej strony mamy bezpieczeństwo żywnościowe państwa, które wymaga stabilnych warunków do produkcji rolnej bez ryzyka paraliżu inwestycyjnego. Z drugiej – konstytucyjną ochronę prawa własności i prawo do godnego życia w czystym środowisku. Wprowadzenie „obowiązku akceptacji” uciążliwości zapachowych i akustycznych de facto ustanawia swego rodzaju służebność publiczną na rzecz rolnictwa. Z punktu widzenia ekonomicznego, może to prowadzić do dwutorowości rynku nieruchomości na wsi: spadku wartości działek w sąsiedztwie dużych ferm, przy jednoczesnym wzmocnieniu pozycji rynkowej czynnych gospodarstw. Kluczowe będzie jednak precyzyjne zdefiniowanie w ustawie, co stanowi „normalną” uciążliwość, a co jest już naruszeniem norm środowiskowych, by prawo nie stało się parasolem ochronnym dla instalacji działających w sposób wadliwy technologicznie.

Krzysiek 09.02.2026 21:34
A co z prawem własności? Moja działka traci na wartości przez fetor z sąsiedztwa i rząd mówi, że to ok? To ograniczenie praw obywatelskich.

heh 09.02.2026 21:31
Teraz będą ryczeć dewelopery.

deweloper 09.02.2026 20:34
Problem polega na braku planów zagospodarowania przestrzennego. Jeśli gmina pozwala budować domy obok ferm, to konflikt jest wpisany w projekt. Ta ustawa to tylko leczenie objawowe, a nie rozwiązanie przyczyny, jaką jest chaos urbanistyczny.

analityk powiatowy 09.02.2026 20:02
Ta ustawa to klasyczne wahadło. Od lat sądy orzekały na korzyść mieszkańców, ignorując specyfikę rolnictwa. Teraz idziemy w drugą stronę. Kluczowe będzie zdefiniowanie „legalnej działalności” – czy obejmie ona też patologie i brak dbałości o standardy sanitarne?

Cybowo 09.02.2026 18:57
Bardzo dobra decyzja. Produkcja żywności to bezpieczeństwo narodowe. Nie może być blokowana przez kogoś, komu przeszkadza pianie koguta o 5 rano.

Kurka 09.02.2026 13:49
Brawo dla nowych przepisów, wieś to obory i zwierzęta i kury z kogutami.Tak było od dawien i ma tak pozostać.. a jak komuś śmierdzi

Hehe 09.02.2026 11:38
Od dziś kopcić pety będę w darmowych autobusach, tylko popielniczki musicie zainstalować.

Lisie 09.02.2026 11:33
Czyli jak kupię dom, a sąsiad postawi obok chlewnię na 2000 świń, to mam siedzieć cicho? Skandal.

spokojnie 09.02.2026 11:32
Dewelopery z Urzędu odrolnią. Mają wprawę.

oczywiście 09.02.2026 11:30
Wreszcie! Wieś to miejsce pracy, a nie skansen dla emerytów z miasta.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama