Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 3 kwietnia 2026 18:12
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Zabójca z siekierą uniknie więzienia, prokuratura umarza sprawę

Zabił ze szczególnym okrucieństwem, ale przed sądem nie stanie. Ujawniamy szczegóły opinii psychiatrycznej w sprawie zbrodni na Uniwersytecie Warszawskim. Biegli ostrzegają: ten człowiek to wciąż tykająca bomba, która wymaga bezterminowej izolacji w zakładzie psychiatrycznym.
Zabójca z siekierą uniknie więzienia, prokuratura umarza sprawę
Prokuratura ujawnia: Mieszko R. był w stanie głębokiej psychozy, gdy atakował portierkę i strażnika.

Autor: Komenda Stołeczna Policji

Źródło: KSP

Prokuratura Okręgowa w Warszawie podała wyniki opinii sądowo-psychiatrycznej w sprawie zbrodni, do jakiej doszło na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego.

Z ustaleń biegłych wynika, że podejrzany Mieszko R. w chwili popełnienia czynów był całkowicie niepoczytalny.

Sprawca znajdował się w stanie głębokiej psychozy

W komunikacie wydanym przez prokuraturę czytamy:

„Biegli stwierdzili, że u podejrzanego Mieszka R. w okresie inkryminowanym zdolność rozpoznania znaczenia czynów, które są mu zarzucane, a także zdolność pokierowania swoim postępowaniem były całkowicie zniesione. Zachodzą warunki art. 31 § 1 k.k. – pełna niepoczytalność podejrzanego”.

Po zatrzymaniu mężczyzna usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa oraz znieważenia zwłok. Ze względu na wątpliwości dotyczące jego stanu psychicznego, decyzją sądu został skierowany na długotrwałą obserwację do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.

Jak wynika z opinii biegłych, w chwili ataku sprawca znajdował się w stanie głębokiej psychozy. Eksperci uznali, że nie był zdolny do rozpoznania znaczenia swoich czynów ani do pokierowania swoim zachowaniem. Oznacza to, że zgodnie z obowiązującym prawem nie ponosi odpowiedzialności karnej.

Wymaga on leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym

W związku z ustaleniami psychiatrów prokuratura zapowiedziała umorzenie postępowania karnego. Jednocześnie podkreślono, że mężczyzna nie wyjdzie na wolność – wobec sprawcy zostanie zastosowany środek zabezpieczający w postaci bezterminowego pobytu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, którego celem jest zarówno leczenie, jak i ochrona społeczeństwa.

„Pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną (...) Aby temu zapobiec wymaga on bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym (...) Ponadto biegli przestrzegli, że jeśli kiedykolwiek zaistniałyby przesłanki do zwolnienia podejrzanego z detencji w zakładzie psychiatrycznym, konieczne jest rozważenie umieszczenia go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (...)”.

Nie stanie przed sądem

Prokuratura poinformowała również, że nie kwestionuje przedstawionej opinii:

„Po zapoznaniu się z treścią opinii prokuratura nie widzi podstaw do jej kwestionowania, uzupełnienia, czy potrzeb wywołania innej opinii”.

Jak zaznaczono, postępowanie formalnie trwa, a wobec podejrzanego nadal stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Decyzje zapadłe w tej sprawie oznaczają, że Mieszko R. nie poniesie odpowiedzialności karnej przed sądem, ale zgodnie z przepisami zostanie poddany długotrwałemu leczeniu i izolacji w systemie ochrony zdrowia psychicznego.

Co zrobił Mieszko R.?

Mieszko R., 22-letni student prawa, 7 maja 2025 roku dokonał brutalnego morderstwa na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego. Zaatakował siekierą 53-letnią pracownicę uczelni (portierkę) przed budynkiem Audytorium Maximum. Kobieta została zamordowana.

Podczas ataku ranił również strażnika uniwersyteckiego, a później usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa oraz znieważenia zwłok.

Sprawca został obezwładniony przez ochronę kampusu i zatrzymany przez policję bezpośrednio po zdarzeniu. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ed 17.02.2026 09:56
Bardzo rzetelny komunikat prokuratury. Jasne wskazanie, że „nie wyjdzie na wolność”, uspokaja opinię publiczną, która często myli niepoczytalność z bezkarnością.

przypadek kierowcy 14.02.2026 17:19
W lipcu 2014 r. Michał L. wjechał samochodem w tłum na sopockim deptaku Bohaterów Monte Cassino i molo raniąc 23 osoby. Uznany za niepoczytalnego trafił do szpitala psychiatrycznego, z którego wyszedł po ok. 2,5 roku. Zamiast izolacji orzeczono wobec niego terapię, dozór elektroniczny i zakaz prowadzenia pojazdów.

Korba 13.02.2026 23:31
Jak by miał wszystko ok z głową to by tego nie zrobił. No chyba, że pod wpływem jakiś środków.

piko 11.02.2026 23:27
Niestety, psychoza to nie jest „wymówka”, to potężne zaburzenie postrzegania rzeczywistości. Ten człowiek w tamtym momencie prawdopodobnie nie widział ludzi, tylko jakieś demony.

Hehe 11.02.2026 00:34
Niezły wałek z tą chorobą, 2 latka se śmigał na studiowaniu prawa, a tu nagle taka niepoczytalność, tylko głupek by w to uwierzył, zabił że zwykłej zemsty i tyle, niekoniecznie na winnej osobie.

cash 10.02.2026 23:54
A co z zadośćuczynieniem dla rodziny? Skoro sprawca niepoczytalny, to sprawa karna zamknięta, ale cywilnie to będzie droga przez mękę.

Patryk 10.02.2026 23:06
Biegli słusznie wspomnieli o KOZZD w Gostyninie. Jeśli kiedykolwiek miałby opuścić szpital, musi trafić tam, gdzie są najgroźniejsi. To daje chociaż cień poczucia bezpieczeństwa.

W UB DZIADEK W UB BABKA 10.02.2026 16:27
CO ROBIĄ WPŁYWOWI RODZICE HA HA AH OD RAZU WARIAT HA HA AH ALBO TECZKI NA PSYCHUSZKĘ MIELI I NA REKTORA HA HA AH JAK UB DZIADZIA NA REKTORA CO PROMOWAŁ DARKA W. HA AHA H CO NIE ŁAPIE ŻE M2 TO NIE HEKTAR HA HA AH PS A NIE NAPISALI KIM SĄ JEGO RODZICE HA HA AH

Aleks 10.02.2026 16:05
Z punktu widzenia prawa karnego to jedyne możliwe rozwiązanie. Art. 31 § 1 k.k. jasno mówi, że nie popełnia przestępstwa, kto jest niepoczytalny. Nie można karać kogoś, kto nie rozumiał, co robi.

dziwne 10.02.2026 14:30
Pytanie brzmi: gdzie był system wcześniej? Student prawa, 22 lata – nikt nie widział, że chłopak ma tak głęboką psychozę?

student 10.02.2026 12:56
Detencja bywa gorsza niż więzienie. Tam nie ma końca wyroku, wychodzisz dopiero, jak lekarze stwierdzą, że jesteś zdrowy, co przy psychozach może nie nastąpić nigdy.

Ela 10.02.2026 12:09
Współczucie dla rodziny tej Pani portierki... To straszna niesprawiedliwość losu.

WR 10.02.2026 12:08
Straszne, że wystarczy opinia o chorobie i morderca nie idzie do więzienia.

zważmy 10.02.2026 12:53
To jednak opinia specjalistów.

Mieszko w pace zamieszko 10.02.2026 20:07
Jakich kur... specjalistów. Student prawa, rodzina wpływowa i wiedział jak to zrobić żeby go nie zamknęli. A z psychiatryka rodzina go wyciągnie. Dobrze wiedział co robi

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama