To od początku była walka z czasem.
Strażacy w roli ratowników medycznych
Z uwagi na to, że najbliższa wolna karetka Pogotowia Ratunkowego znajdowała się w znacznej odległości, jako pierwsi do akcji ruszyli strażacy z OSP Widuchowa. Dzięki lokalizacji remizy byli na miejscu znacznie szybciej niż profesjonalny zespół medyczny.
Po wejściu do domu strażacy zastali nieprzytomnego mężczyznę bez oznak życia. Bez zbędnej zwłoki podjęli następujące kroki:
- Rozpoczęcie resuscytacji: Natychmiastowe uciskanie klatki piersiowej.
- Użycie defibrylatora: Wykorzystanie sprzętu ratowniczego będącego na wyposażeniu wozu gaśniczego.
- Wsparcie oddechowe: Intensywna walka o każdą sekundę do czasu przyjazdu lekarza.
Przekazanie pacjenta i tragiczny finał
Gdy na miejsce dotarł wreszcie Zespół Ratownictwa Medycznego, ratownicy medyczni przejęli pacjenta i kontynuowali zaawansowane zabiegi medyczne. Walka trwała długo, była wyczerpująca i angażowała wszystkie obecne służby.
Niestety, mimo ogromnego wysiłku strażaków i profesjonalizmu ratowników, organizm 70-latka nie zareagował. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Funkcji życiowych nie udało się przywrócić.
"Mimo długiej i wyczerpującej walki o życie, nie udało się uratować poszkodowanego" – potwierdzili druhowie z OSP Widuchowa.







Napisz komentarz
Komentarze