Muzyka, szczerość, próba zrozumienia. Historia Cysia to opowieść o diagnozie, która nie kończy życia, ale może je uratować. Życia z HIV.
Zaczyna się tak: „Właściwie ten list ma trafić do typa, który zakaził mnie HIV…”. To nie jest jednak historia o zemście ani publicznym oskarżeniu. To opowieść o strachu, wstydzie, gniewie – i o dojrzewaniu do akceptacji.
Autorem listu jest Cyś – dziś już nie anonimowy artysta i aktywista Marcel Lelo.
Odpowiedzialność rzadko leży po jednej stronie
To miał być list pełen gniewu. Do człowieka, który zaraził go HIV. Zamiast oskarżeń jest jednak coś trudniejszego – próba zrozumienia, akceptacji i apel o badanie się. Cyś opowiada swoją historię bez wstydu, zamieniając diagnozę w muzykę i działanie.
List jest intymnym wyznaniem osoby, która odebrała „jedyny test, którego nie warto zdać na plus”. Autor pisze o pierwszych reakcjach: o przerażeniu, złości i potrzebie znalezienia winnego. „Wyobrażałem sobie, jak zwija się z cierpienia, strachu i wstydu. Ale już tego nie chcę” – czytamy w liście.
Z czasem pojawia się refleksja: odpowiedzialność rzadko leży po jednej stronie. „Zawsze można było zbadać się wcześniej, można było się zabezpieczyć” – przyznaje autor.
Zamiast podsycać gniew, Cyś wybiera coś trudniejszego: otwartość.
Od diagnozy do coming outu
Pod koniec 2025 roku w mediach pojawiły się piosenki Cysia o życiu z HIV. Projekt rozwija się do dziś, pokazując kolejne etapy oswajania diagnozy. W 2026 roku artysta zdecydował się na coming out – Cyś to Marcel Lelo, aktywista działający m.in. w Stowarzyszeniu Sióstr Nieustającej Przyjemności, laureat konkursu Pozytywnie Otwarci.
Muzyka stała się dla niego formą dziennika. To zapis drogi od momentu badania, przez odebranie wyniku, aż po próbę akceptacji. W liście – obok wyznania – znajduje się kod QR prowadzący zarówno do jego utworów, jak i do strony umożliwiającej zamówienie darmowego testu na HIV do wykonania w domu.
„Jeśli chociaż jedna osoba przeczyta mój list i po lekturze postanowi się przebadać na HIV, to już osiągnąłem mój cel” – podkreśla artysta.

Wciąż testujemy się za rzadko
Według danych przytoczonych w informacji o projekcie, ponad 21 tysięcy osób w Polsce jest objętych leczeniem antyretrowirusowym. Jednak – jak wskazują eksperci – test wykonała zaledwie co 10 osoba w kraju, a blisko 20 proc. seropozytywnych nie zna swojego statusu. To oznacza, że wiele zakażeń wykrywanych jest zbyt późno.
Cyś nie moralizuje. W swoim liście nie domaga się kary ani rozliczeń. Zadaje raczej pytanie: „Tej, a jeśli on jeszcze nie wie?”.
Ta jedna myśl zmienia wszystko – z opowieści o winie powstaje apel o badanie się i branie odpowiedzialności za własne zdrowie.
Autor deklaruje, że chce „grać w otwarte karty”, informować o swoim statusie bez wstydu i traktować to jako element zwykłego szacunku do drugiej osoby.
Kończy list słowami: „Trzymaj się, badaj się i myśl negatywnie”. To przewrotne hasło staje się mottem całej kampanii. Negatywny wynik testu – w tym jednym przypadku – jest czymś, o czym naprawdę warto marzyć.
Konkurs Pozytywnie Otwarci
To najstarszy, nieprzerwanie działający projekt grantowy skupiający się na edukacji i profilaktyce zakażeń HIV, a także promocji wiedzy o możliwościach normalnego życia z wirusem. Konkurs otwarty jest dla instytucji, które chciałyby prowadzić lub już prowadzą programy w obszarach edukacji i aktywizacji, a także profilaktyki i diagnostyki HIV/AIDS.







Napisz komentarz
Komentarze