Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 lipca 2026 01:10
Reklama
Reklama
Reklama

Dramat na zamarzniętym jeziorze. Służby ratowały młodą żubrzycę z lodowatej pułapki

Gdyby nie czujność mieszkańca i natychmiastowy alarm, ten poranek skończyłby się tragedią. Pod dwuletnią samicą żubra pękła tafla lodu na jeziorze. Wyścig z czasem, lodowata woda i przerażone zwierzę ważące setki kilogramów – zobacz, jak wyglądała jedna z najbardziej spektakularnych akcji ratunkowych tej zimy.
Dramat na zamarzniętym jeziorze. Służby ratowały młodą żubrzycę z lodowatej pułapki
Sekundy decydowały o życiu potężnego zwierzęcia, które bezradnie walczyło o oddech w przeręblu.

Źródło: KWP w Szczecinie

Zima i zamarznięte akweny to śmiertelne zagrożenie, które nie wybiera. Przekonała się o tym dwuletnia samica żubra, pod którą w piątkowy poranek załamał się lód. Dzięki czujności jednego z mieszkańców oraz błyskawicznej interwencji służb, ta historia ma swój szczęśliwy finał.

Wyścig z czasem na tafli jeziora

Wszystko zaczęło się w piątek tuż po godzinie 7:00 rano. Na zamarzniętym zwierciadle jeziora Bytyń Wielki zauważono uwięzione zwierzę. Młoda, około 2-letnia żubrzyca, nie była w stanie samodzielnie wydostać się z lodowatej wody. Jej życie wisiało na włosku – w takich warunkach wychłodzenie organizmu postępuje błyskawicznie.

Na miejscu zdarzenia natychmiast pojawił się zespół ratunkowy, w skład którego weszli:

  • Strażacy, dysponujący specjalistycznym sprzętem do ratownictwa wodno-lodowego,
  • Policjanci zabezpieczający teren akcji,
  • Lekarz weterynarii,
  • Pracownicy Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego (ZTP).
Profesjonalizm i serce do zwierząt

Akcja wymagała niezwykłej precyzji. Ratowanie kilkusetkilogramowego, przerażonego dzikiego zwierzęcia na kruchym lodzie to zadanie ekstremalnie trudne. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu i doświadczeniu ratowników, żubrzycę udało się bezpiecznie wyciągnąć na brzeg.

„To była walka z czasem i naturą. Profesjonalizm strażaków oraz merytoryczne wsparcie opiekunów z ZTP pozwoliły przeprowadzić akcję bez dodatkowych obrażeń u zwierzęcia” – komentują świadkowie zdarzenia.

Co dalej z młodą żubrzycą?

Pierwsze oględziny weterynaryjne dają powody do optymizmu. Mimo ogromnego stresu i kąpieli w lodowatej wodzie, wszystko wskazuje na to, że samica nie odniosła poważnych obrażeń. Obecnie przebywa pod troskliwą opieką specjalistów z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Gdy tylko odzyska pełnię sił i przejdzie okres obserwacji, zostanie wypuszczona na wolność, by dołączyć do swojego stada.

Bohaterowie drugiego planu

Szczególne podziękowania należą się mieszkańcowi, który jako pierwszy dostrzegł zwierzę w potrzebie. To jego natychmiastowa reakcja i telefon pod numer alarmowy uratowały życie tej młodej samicy. Wielkie brawa należą się również służbom za ich empatię i serce włożone w ratowanie dzikiej przyrody.

Trzymamy kciuki za szybki powrót żubrzycy do zdrowia! Niech ta sytuacja będzie przypomnieniem, że lód o tej porze roku jest zdradliwy dla każdego stworzenia.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

sztucer 03.03.2026 13:24
Ale przecież na żubry nie wolno polować.

A. Żmijewski 28.02.2026 21:21
Żubry apelu wysłuchały pyr pyr? Czy żubry zasadniczo mnie słyszą pyr pyr pyr?

Zagajny 28.02.2026 21:34
Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których mówimy, i prawda ekranu, która mówi: „Prasłowiańska grusza chroni w swych konarach plebejskiego uciekiniera”. Zróbcie mi przebitkę zająca na gruszy… Nie, nie! Zamieńcie go na psa! Zamieńcie go na psa. Niech on się odszczekuje swoim prześladowcom z pańskiego dworu. Niech on nie miauczy…

Hehe 03.03.2026 13:44
Zagajny 28.02.2026 21:34
Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których mówimy, i prawda ekranu, która mówi: „Prasłowiańska grusza chroni w swych konarach plebejskiego uciekiniera”. Zróbcie mi przebitkę zająca na gruszy… Nie, nie! Zamieńcie go na psa! Zamieńcie go na psa. Niech on się odszczekuje swoim prześladowcom z pańskiego dworu. Niech on nie miauczy…
Przez dubeltówkę też ładnie widać...

Asia 28.02.2026 20:47
Szacunek dla pana, który zadzwonił po pomoc. Nie każdy by zareagował.

łyżwiarz Jeleńskiego 28.02.2026 17:47
Warto zwrócić uwagę na problem zmieniających się warunków pogodowych. Nieprzewidywalna grubość lodu na tak dużych akwenach jak Bytyń Wielki to śmiertelna pułapka nie tylko dla ludzi, ale i dla ciężkiej zwierzyny leśnej, która szuka wody lub skrótów.

Ania 28.02.2026 16:08
Cieszę się, że żubrzyca jest bezpieczna. Oby szybko wróciła do stada!

tańczący z wilkami 28.02.2026 15:10
Tatanka?

Hehe 28.02.2026 14:24
Na żubra poszli potem.

wędkarz 28.02.2026 12:35
Może to dziwić. od brzegu lód się topi, ale dalej ma nadal 20-30 centymetrów. Mierzyłem wczoraj.

przyrodnik 28.02.2026 11:48
Ta sytuacja pokazuje, jak ważna jest edukacja ekologiczna i szybki system powiadamiania służb. Gdyby świadek nie zareagował natychmiast, hipotermia u żubrzycy nastąpiłaby w ciągu kilkunastu minut. Świetna koordynacja między Strażą Pożarną a ZTP.

seta 28.02.2026 11:23
Zimne nóżki najlepsze w galarecie.

rzeźnik 28.02.2026 11:05
tona mięsa

eko 28.02.2026 09:50
Wielkie brawa dla wszystkich ratowników! Jesteście bohaterami!

lubię dziczyznę 28.02.2026 09:50
Jak mówił wczoraj Kowal w Sejmie: "trzeba ugryźć żubra w dupę".

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama