Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 2 maja 2026 01:11
Reklama

NFZ na krawędzi bankructwa. System potrzebuje 240 mld zł, by uniknąć całkowitego paraliżu leczenia

Czarny scenariusz dla polskich pacjentów staje się rzeczywistością. Narodowy Fundusz Zdrowia stanął pod ścianą, a brakujące dziesiątki miliardów złotych mogą oznaczać drastyczne ograniczenie dostępności do lekarzy. Czy system, który pochłania coraz więcej pieniędzy przy niemal zerowym wzroście liczby świadczeń, ma prawo jeszcze działać?
NFZ na krawędzi bankructwa. System potrzebuje 240 mld zł, by uniknąć całkowitego paraliżu leczenia
Pieniądze na leczenie Polaków przeciekają przez palce, a winny nie jest tylko brak funduszy.

Autor: Canva

W tym roku NFZ może stanąć przed koniecznością zgromadzenia nawet 240 mld zł. Co to znaczy? Że w systemie zabraknie nawet  kilkadziesiąt miliardów złotych.

Brak natychmiastowych zmian w sposobie finansowania ochrony zdrowia i reform systemowych może doprowadzić do – jak czytamy w Medonecie – poważnych problemów z wypłacalnością. Skutki tej sytuacji odczują niestety pacjenci.

Składka zdrowotna nie wystarcza na wszystkie zadania

Federacja Przedsiębiorców Polskich przedstawiła najnowsze szacunki dotyczące deficytu środków w Narodowym Funduszu Zdrowia. Jakub Szulc, wiceprezes NFZ, nie zaprzecza tym wyliczeniom. A w rozmowie z serwisem przyznaje: 

– Wpływy ze składki zdrowotnej nie wystarczają do pokrycia wszystkich zadań, które realizujemy. Będziemy potrzebowali więcej pieniędzy.

I przywołuje konkretne liczby, które pokazują, jak szybko rośnie rozbieżność pomiędzy przychodami a wydatkami:

• W 2023 r. państwo przekazało do NFZ dodatkowe 200 mln zł.

• W 2024 r. dotacja z budżetu państwa wzrosła do 15 mld zł (wstępnie planowano 8 mld zł). 

• W 2025 r. dotacja urosła do 26 mld zł (wstępnie planowani 18,3 mld zł). 

• W 2026 r. zaplanowano 26 mld zł. Jaka będzie ostateczna kwota, na razie nie wiadomo.

– Fundusz potrzebuje coraz większego finansowania pozaskładkowego i ja z tym nie będę dyskutował – przyznaje w rozmowie z Medonetem Jakub Szulc.

I podkreśla, że system finansowania powinien być dostosowany do rzeczywistych potrzeb, bo realizowane zadania stają się coraz bardziej kosztowne, a ich liczba i stopień skomplikowania stale rosną.

Ceny usług medycznych rosły 2,5-krotnie szybciej niż inflacja

Tymczasem z raportu Federacji Przedsiębiorców Polskich wynika, że chociaż państwo przeznacza na ochronę zdrowia 6,8 proc. produktu krajowego brutto, to rzeczywiste potrzeby finansowe znacznie przewyższają gwarancje ustawowe.

„W latach 2016-2024 poziom nominalnych wydatków na świadczenia opieki zdrowotnej w ramach NFZ zwiększył się o 160,3 proc., ale liczba wykonywanych świadczeń jedynie o 9,8 proc.” – czytamy w raporcie. 

„Wydajemy coraz więcej na leczenie, ale nie dostajemy dużo więcej w zamian, przynajmniej w wymiarze ilościowym. Jednostkowy koszt pojedynczego świadczenia w NFZ przez ostatnie 9 lat urósł o 137 proc., podczas gdy poziom cen towarów i usług konsumpcyjnych podniósł się w tym samym czasie o 52,1 proc. Innymi słowy, poziom cen usług medycznych finansowanych przez NFZ rósł 2,5-krotnie szybciej niż inflacja."

W raporcie podkreślono, że jednym z czynników napędzających wzrost kosztów jest obowiązująca od 2022 r. nowelizacja ustawy dotyczącej minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.

Konsekwencje niewykorzystanych oszczędności

Trudna sytuacja finansowa NFZ nie jest wyłącznie efektem niedostatecznych środków – uważa prof. Maciej Banach, prezes Think Tanku „Innowacje dla zdrowia”. A także konsekwencją niewykorzystanych oszczędności i braku optymalizacji. 

Luka finansowa w stosunku do średniej unijnej wynosi około 45 mld zł rocznie, a do 2030 r. może osiągnąć nawet 180 mld zł. Znaczna część pieniędzy jest tracona przez nieefektywną organizację systemu opieki zdrowotnej.

— Część pieniędzy można odzyskać stosunkowo szybko. Ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu mogłoby przynieść 7-11 mld zł oszczędności rocznie, głównie dzięki mniejszej liczbie hospitalizacji i interwencji ratunkowych – wylicza w rozmowie z Medonetem. 

I dalej: – Uszczelnienie systemu wizyt poprzez pełne wykorzystanie Internetowego Konta Pacjenta i eliminację nieodwołanych wizyt to kolejne ok. 180 mln zł rocznie, a ograniczenie powielania badań diagnostycznych mogłoby dać oszczędności liczone w miliardach złotych.

Prof. Banach uważa, że usprawnienie programów lekowych, ich lepsza kontrola i aktualizacja, mogą przynieść systemowi nawet kilkanaście miliardów złotych korzyści, a w zakresie profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych oszczędności mogą wynieść od 2 do 3 mld zł w dłuższym okresie.

Potrzebne są odważne decyzje, cyfryzacja i lepsza organizacja

Jednak to brak odpowiedniej profilaktyki – w ocenie eksperta serwisu – generuje największe straty finansowe. Koszty powikłań chorób, którym można było zapobiec, sięgają nawet 30 mld zł rocznie. 

Rozwój profilaktyki, podstawowej opieki zdrowotnej oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej pozwoliłyby ograniczyć liczbę hospitalizacji i poprawić efektywność wydatkowania środków. 

W praktyce oznacza to, że pieniądze częściowo są w systemie, ale wymagają odważnych decyzji, cyfryzacji, lepszej organizacji opieki i konsekwentnej polityki zdrowotnej, a nie tylko zwiększania budżetu – uważa prof. Banach.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kruk 19.03.2026 18:18
Leczenie coraz droższe a pieniędzy owszem przybywa, a nie aż tyle aby starczyło.

GEJUSIARSTWO 19.03.2026 14:57
Komentarz usunięty

A. Żmijewski 18.03.2026 07:36
To nie jest żaden pyr pyr system lecz zwykła chaotyczna prowizorka do wyciągania kasy. Zasadniczo co roku i budżet i sami ludzie wydają coraz więcej na leczenie a efektów jak nie było tak nie ma i szpitale wiecznie zadłużone pyr pyr pyr

Patrycja 18.03.2026 16:34
Ale to nie ZUS a zastosowane procedury w ochronie zdrowia tyle kosztują. Jak ktoś inny będzie tym zarządzał, to od tego nowych pieniędzy nie będzie.

Hehe 17.03.2026 22:14
Wywalić bezproduktywnych urzędasuw...

cha cha 17.03.2026 22:27
Ale trolle to tez urzędnicy, ale wroga.

Hehe 18.03.2026 10:47
cha cha 17.03.2026 22:27
Ale trolle to tez urzędnicy, ale wroga.
To są urządlicy.

Czyż nie?! 17.03.2026 15:30
Jeśli do 2030 roku luka ma wynieść 180 miliardów, to my nie rozmawiamy o problemach NFZ, tylko o bankructwie państwa w sektorze zdrowia. Bez prywatyzacji części usług albo radykalnej cyfryzacji tego nie udźwigniemy.

dla informacji 17.03.2026 14:35
W każdymeuropejskim kraju brakuje pieniędzy na leczenie.

liberał 17.03.2026 13:13
I tak się kończy zarządzanie państwowym molochem.

AJWAJ HA HA AH 17.03.2026 11:43
WEZMA Z SAFE BEDA ROBIĆ TERMINATORÓW HA AH AH

pesymista 17.03.2026 10:57
Zaraz nam jeszcze dowalą wyższą składkę, zobaczycie.

AFP 17.03.2026 09:35
Ile ludzi bierze usługi a nie płaci(ło) do systemu ? Trochę szczerości...

Robal 17.03.2026 09:02
Chyba najbardziej niepotrzebny twór. Kiedyś ministerstwo dzieliło pieniądze a teraz pomiędzy szpitalem a ministerstwem powstał twór któremu wybudowano siedziby z marmuru i siedzi tam armia urzędników która kompletnie nad niczym nie panuje. I zdziwieni byli że lekarz w powiecie zarabia 300 tys zł miesięcznie a kilku innych ponad 200.

Stasia 17.03.2026 08:08
Strach chorować w tym kraju, serio.

AA 17.03.2026 07:28
Ciekawy wątek z tym alkoholem i nieodwołanymi wizytami. Jeśli faktycznie można odzyskać parę miliardów przez lepszą dyscyplinę pacjentów i ograniczenie używek, to dlaczego nikt tego nie wprowadza od lat?

min 17.03.2026 07:19
240 miliardów? Przecież to są kwoty kosmiczne, skąd oni chcą to wziąć? Znowu wszyscy podatnicy zapłacą.

Karol 17.03.2026 07:14
Ja wam premiera nie wybierałem! Czy lekarz już dzwoni do wyborców rudego? Nie? A powinien...psychiatra! Kolejek już też nie ma a KPO pozwoliło na budowę nowych szpitali!!!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama