Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 17 marca 2026 13:18
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wielkanocny paraliż cenowy. Czy za jedno jajko zapłacimy tej wiosny rekordowe kwoty

Cenowy dreszczowiec w sklepach! Choć do Wielkanocy zostało jeszcze trochę czasu, portfele Polaków już teraz przechodzą ciężką próbę. Eksperci ostrzegają: to, co widzimy na półkach dzisiaj, to dopiero początek przedświątecznej wspinaczki, a magiczna bariera złotówki za sztukę staje się nową, bolesną normą.
Wielkanocny paraliż cenowy. Czy za jedno jajko zapłacimy tej wiosny rekordowe kwoty
Gdy popyt cukierni i restauracji wystrzeli w górę, walka o każdą wytłaczankę może podbić stawki do poziomów, których nie widzieliśmy od lat.

Autor: Canva

Źródło: Canva

Chociaż sytuacja na rynku zaczyna się stabilizować, eksperci nie mają wątpliwości – na tańsze jajka przed świętami nie ma co liczyć.

Na trzy tygodnie przed Wielkanocą wraca temat cen jaj, ale tym razem sytuacja jest wyjątkowo napięta. Najnowsze doniesienia medialne i wypowiedzi branży jasno wskazują: jajka są już drogie, a w najbliższych tygodniach mogą jeszcze podrożeć. Jednocześnie nie należy się spodziewać gwałtownych skoków cen ani braków w sklepach.

Obecny poziom cen nie wziął się znikąd. Kluczowym czynnikiem były choroby drobiu – przede wszystkim ptasia grypa – które doprowadziły do ograniczenia stad kur niosek. Mniejsza produkcja oznaczała niższą podaż, a to przełożyło się na wzrost cen już na początku roku.

Dziś w wielu sklepach cena jajka oscyluje wokół 1 zł za sztukę, a w niektórych przypadkach jest jeszcze wyższa. W ujęciu rocznym oznacza to zauważalne podwyżki, szczególnie w detalu.

Przedświąteczny popyt dopiero rośnie

Choć ceny już są wysokie, największy wzrost popytu dopiero nadchodzi. Okres przed Wielkanocą to tradycyjnie czas zwiększonych zakupów jaj – zarówno przez gospodarstwa domowe, jak i branżę gastronomiczną i cukierniczą.

Eksperci wskazują, że sklepy i hurtownie już teraz zwiększają zamówienia, przygotowując się na przedświąteczny wzrost sprzedaży, a konsumenci coraz częściej zaczynają robić zapasy. Jednocześnie produkcja nie nadąża w pełni za rosnącym popytem, co sprawia, że rynek jest napięty. W efekcie w najbliższych tygodniach możliwe są jeszcze niewielkie podwyżki, sięgające kilku groszy na sztuce.

Co po świętach?

Dłuższa perspektywa wygląda nieco lepiej. Jeśli produkcja drobiu zacznie się odbudowywać, a sytuacja epizootyczna się ustabilizuje, możliwe jest stopniowe wyhamowanie wzrostów, a nawet spadki cen w kolejnych miesiącach.

Na razie jednak rynek jest pod presją.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 17.03.2026 12:12
Komentarz usunięty

hodowca 17.03.2026 11:51
Trzeba wziąć pod uwagę, że cykl odbudowy stada po ptasiej grypie trwa miesiącami, więc podaż nie wzrośnie z dnia na dzień. Skoro hurtownie już teraz licytują się o towar, to detalista przerzuci te koszty na nas, czyli klientów końcowych. Prosta matematyka, niestety dla nas niekorzystna.

ech 17.03.2026 11:47
No i znowu to samo, co rok to drożej. Zaraz te jajka będą ze złota, a nie od kury.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama