Do dramatycznych wydarzeń doszło przedwczoraj około godziny 20:50. Spokój wieczoru w Ujsołach przerwał huk zderzenia dwóch pojazdów i krzyki potrąconych pieszych.
Przebieg zdarzenia
Z policyjnych ustaleń wynika, że 22-letni kierowca Forda, jadąc przez miejscowość, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn stracił panowanie nad pojazdem. Samochód nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu i z dużą siłą uderzył czołowo w stojącego tam busa marki Fiat.
Siła odrzutu była tak duża, że osobowy Ford został odbity i z impetem wjechał w rejon przystanku, gdzie na transport oczekiwali piesi.
Bilans poszkodowanych i skrajna nieodpowiedzialność
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Pomocy medycznej wymagały osoby oczekujące na przystanku oraz sam sprawca wypadku. Wszyscy zostali przetransportowani do szpitala. Choć całe zdarzenie wyglądało przerażająco, lekarze przekazali uspokajające informacje: życiu poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo.
Szybko jednak wyszło na jaw, co było przyczyną tak ryzykownego manewru 22-latka. Policyjny alkomat wskazał jednoznaczny wynik:
- Stan trzeźwości: ok. 1,75 promila alkoholu w organizmie.
- Uprawnienia: mężczyzna w ogóle nie posiadał prawa jazdy.
Konsekwencje prawne
Młody mężczyzna został zatrzymany i noc spędził w policyjnym areszcie. Pobrano od niego krew do dodatkowych badań laboratoryjnych, a rozbity Ford trafił na policyjny parking.
"Wsiadając za kierownicę, kierujący odpowiada nie tylko za siebie, ale również za życie i zdrowie innych uczestników ruchu drogowego" – przypominają funkcjonariusze, podkreślając, że jazda pod wpływem to skrajna nieodpowiedzialność.
Obecnie trwa szczegółowe wyjaśnianie wszystkich okoliczności zdarzenia. Za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie realnego zagrożenia dla życia wielu osób, 22-latkowi grozi wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów oraz kara pozbawienia wolności.









Napisz komentarz
Komentarze