Dziś młodzi Polacy częściej wybierają szkoły branżowe niż licea ogólnokształcące. Efekt? Rośnie liczba szkół uczących zawodu. Na szczęście, bo fachowców wciąż brakuje.
Odchodzimy od modelu z dominującym ogólniakiem
W 2020 roku – jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) – branżową szkołę średnią kończyła jedna na 10 osób. Według najnowszych danych 15,1 proc. absolwentów szkół ponadpodstawowych to dziś absolwenci szkół branżowych.
W liceach sytuacja jest odwrotna. W 2020 r. absolwenci szkół ogólnokształcących stanowili 47 proc. młodych ludzi. W 2024 roku było ich już o 6 punktów procentowych mniej.
„Oznacza to stopniowe odchodzenie od modelu, w którym bardzo wyraźnie dominuje liceum ogólnokształcące, na rzecz zrównoważonej struktury z silną ścieżką kształcenia zawodowego przygotowującą do wykonywania konkretnych profesji” – podkreśla „Tygodnik Gospodarczym PIE”.
Lista najpopularniejszych zawodów
Efektem tego stanu rzeczy jest rosnąca liczba szkół branżowych. Od 2017 do 2024 r. ich liczba wzrosła o 11 proc. A jakie zawody najchętniej wybierają uczniowie? Oto lista 10 najpopularniejszych:
- mechanik samochodowy
- fryzjer,
- kucharz,
- sprzedawca,
- monter zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie,
- elektryk,
- cukiernik,
- stolarz,
- elektromechanik pojazdów samochodowych,
- ślusarz.
Autorzy raportu podkreślają, że „między 2020 r. a 2023 r. liczba absolwentów szkół o takim profilu wzrosła o ponad połowę”.
W wielu regionach wciąż brakuje fachowców. Dlaczego?
Na przykład w 2023 r. szkołę z uprawnieniami elektryka [n1] opuściło 2,5 tys. osób. Jest się z czego cieszyć, ale to wciąż niewiele, zważywszy potrzeby rynku. Każdy, kto choć raz szukał elektryka do prac w swoim domu, wie, jak trudno go znaleźć. Bo takich fachowców po prostu brakuje.
Skoro więc szkół branżowych nam przybywa, to dlaczego w wielu regionach nadal brakuje fachowców różnej specjalności?
– To do pewnego stopnia wciąż efekt migracji zarobkowych – powiedziała w rozmowie z Wyborcza.biz Paula Kukołowicz z Zespołu Analiz Procesów Społecznych w PIE.
I dodaje: – Przez wiele lat duża część prac prostych była lepiej opłacana w innych krajach, do których wyjeżdżały osoby do nich przeszkolone. Wciąż w wielu z tych zawodów zarobki w Polsce nie są na tyle konkurencyjne, żeby skutecznie przyciągały pracowników.






Napisz komentarz
Komentarze