Piszę odnośnie artykułu na portalu iGryfino „Najkrótsza ścieżka współczesnej Europy”. Sprawa znaków i urwanej ścieżki rowerowej to jedno. Są jednak inne ważne, zaniedbane przez władze gminy Gryfino, problemy nie uwzględniające interesów nie tylko rowerzystów, ale też pieszych, rolkarzy, wrotkarzy, czy osób jeżdżących na hulajnogach.
Najłatwiej braki prześledzić na bazie tego co robią inni. Wiemy na ten przykład jak wybudowano ścieżkę rowerową przy Jeziorze Głębokim w Szczecinie. Tam nikt nie pomyślał nawet o drodze szerokości 2 metry, bo taka jest za wąska. Taka różnica ma daleko idące konsekwencje. Po pierwsze taka ścieżka rowerowa jak w Gryfinie jest tylko dla rowerów. Nie jest ona ale też dla pieszych, rolkarzy, wrotkarzy , czy osób jeżdżących na hulajnogach! Czy burmistrz Mieczysław Sawaryn będzie teraz karał tych wszystkich poza rowerzystami?
Ze ścieżek rowerowych często korzystają starsi rowerzyści. Jest duże prawdopodobieństwo, że taki pan , czy pani nie zmieszczą się, gdy ktoś będzie go wyprzedał , czy jechał z naprzeciwka.
Jeździ się też rowerem dla towarzystwa. Jednak 2-metrowa ścieka rowerowa jest za wąska do takiej jazdy. Jeżeli gminę Stare Czarnowo stać na 2,5 -metrową ścieżkę rowerową, to dlaczego władze Gryfina dziadują? To przecież niewiele większy koszt ogólny. , a korzyści jest wiele. Gdyby jeszcze nie było miejsca, ale miejsce jest. Wystarczy trochę wyobraźni i gospodarności.
imię i nazwisko do wiadomości redakcji





Napisz komentarz
Komentarze