Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 9 kwietnia 2026 10:13
Reklama

Afera wokół Gierek online. Totalizator Sportowy przerywa współpracę z twórcami po fali krytyki

Czy państwowy gigant próbował ominąć standardy etyczne, promując cyfrowy hazard tam, gdzie najłatwiej o kontakt z niepełnoletnimi? Eksperci alarmują, że mechanizmy „Gierek” to prosta droga do uzależnienia, a systemy weryfikacji wieku na platformach społecznościowych to fikcja. Poznaj kulisy sprawy, która zmusiła Totalizator do wykonania gwałtownego kroku wstecz.
Afera wokół Gierek online. Totalizator Sportowy przerywa współpracę z twórcami po fali krytyki
Tak Totalizator Sportowy tłumaczy wycofanie się z przetargu na promocję w social mediach i dlaczego psycholodzy alarmują o zagrożeniu dla młodych.

Autor: AI

Źródło: AI

Totalizator Sportowy chciał promować hazard przez influencerów. Po publikacji na Zero.pl i krytyce internautów nagle wycofał się z przetargu.

Państwowa spółka Totalizator Sportowy planowała przeznaczyć około 500 tys. zł na kampanię promującą „Gierki” – elektroniczne gry hazardowe dostępne na telefonach i komputerach. Za ich promocję mieli odpowiadać influencerzy działający na TikToku, Instagramie i YouTube. 

Kampania była skierowana głównie do osób w wieku 18-35 lat, ze szczególnym uwzględnieniem młodych dorosłych. Problem w tym, że – zgodnie z warunkami przetargu – twórcy mogli mieć wśród odbiorców także osoby niepełnoletnie. W niektórych przypadkach udział młodszych użytkowników mógł przekraczać 10 proc.

„Gierki” jak automaty hazardowe

„Gierki” funkcjonują w praktyce jak cyfrowe odpowiedniki automatów do gry. Rozgrywka trwa od kilku do kilkudziesięciu sekund, a wynik zależy wyłącznie od przypadku.

Stawki zaczynają się od 1 zł i mogą sięgać nawet 100 zł za jedno podejście. Wygrane bywają wysokie – w 2025 roku przekroczyły milion złotych.

Choć formalnie dostęp do nich mają wyłącznie osoby pełnoletnie, ich forma – szybka, dynamiczna, wizualnie atrakcyjna – budzi skojarzenia z grami mobilnymi, także tymi kierowanymi do młodszych użytkowników.

Eksperci alarmują

Krytycznie o planach spółki wypowiedziała się m.in. Bernadeta Lelonek-Kuleta, psycholożka i suicydolożka z KUL. Jej zdaniem działania spółki przypominają strategie stosowane dotąd przez nielegalnych operatorów hazardu.

Ekspertka zwraca uwagę, że szczególnie narażoną grupą są młodzi dorośli w wieku 18-24 lata – często niedojrzali finansowo i podatni na impulsywne decyzje. To właśnie oni, według badań CBOS, osiągają najwyższe wskaźniki tzw. problemowego hazardu.

System, który nie działa

Kluczowy problem dotyczy weryfikacji wieku w mediach społecznościowych. Platformy takie jak TikTok opierają się głównie na deklaracjach użytkowników.

W praktyce oznacza to, że realna kontrola nad tym, kto ogląda treści promujące hazard, jest bardzo ograniczona. Dodatkowo algorytmy serwisów społecznościowych wyświetlają treści także osobom, które nie obserwują danego twórcy.

Kampania już wcześniej budziła kontrowersje

To nie pierwszy raz, gdy promocja „Gierek” wywołuje sprzeciw. W 2025 roku kampania telewizyjna sugerowała, że w gry można grać „zawsze i wszędzie” – w pracy, w domu czy w komunikacji miejskiej.

Do Komisji Etyki Reklamy wpłynęły skargi, wskazujące na trywializowanie hazardu i przedstawianie go jako niewinnej rozrywki. Komisja nie dopatrzyła się jednak naruszeń.

Nagły zwrot po publikacji

Po nagłośnieniu sprawy przez media Totalizator Sportowy ogłosił wycofanie się z przetargu.

W oficjalnym komunikacie spółka podkreśliła, że wszystkie jego działania prowadzone są zgodnie z obowiązującym prawem oraz zasadami odpowiedzialnej gry. Spółka zapewniła również, że przekaz marketingowy nie jest kierowany do osób niepełnoletnich, a jej działalność ma charakter misyjny i nie sprowadza się wyłącznie do maksymalizacji zysków.

Jednocześnie poinformowano o wycofaniu się z przetargu. Jako powód wskazano – jak ujęto w komunikacie – „wypaczone przedstawienie warunków postępowania”, które w ocenie spółki doprowadziło do nieuzasadnionej krytyki oraz „ataków na spółkę i Skarb Państwa”.

Prawo pozwala, pytania pozostają

Zgodnie z ustawą hazardową w Polsce obowiązuje zakaz reklamy automatów do gier, ale dopuszczalne są m.in. loterie i zdrapki – także w formie cyfrowej.

Ministerstwo Finansów podkreśla, że nie ingeruje w strategie marketingowe spółek, o ile mieszczą się one w granicach prawa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

TR 09.04.2026 09:14
Zastanawia mnie jedno: jak spółka Skarbu Państwa mogła w ogóle zatwierdzić taki regulamin przetargu? Skoro sami przyznali, że do 10% odbiorców mogło być niepełnoletnich, to jest to jawne igranie z ogniem i ustawą hazardową, a nie żadna „misja”.

gielda 09.04.2026 08:52
No i brawo za reakcję! Reklamowanie hazardu dzieciakom na TikToku to już gruba przesada.

aha 09.04.2026 08:50
Grubo polecieli.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama