Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 10 kwietnia 2026 13:34
Reklama
Reklama

Mimo wyroku sądu nie mogę odzyskać syna. Działania policji są bezskuteczne - skarży się pan Sławomir

Zwracam się do Państwa z ogromną prośbą o pomoc i nagłośnienie mojej dramatycznej sytuacji jako ojca, który od miesięcy bezskutecznie walczy o możliwość wychowywania własnego dziecka.
Mimo wyroku sądu nie mogę odzyskać syna. Działania policji są bezskuteczne - skarży się pan Sławomir
Pan Sławomir z córką.

Źródło: czytelnik

W lutym 2026 roku zapadło postanowienie sądowe, zgodnie z którym mój syn powinien wrócić pod moją opiekę. Pomimo tego, do dnia dzisiejszego nie jestem w stanie wyegzekwować tego orzeczenia. Moje dziecko nadal przebywa u mojej byłej partnerki, a ja zostałem pozostawiony sam sobie w walce o jego powrót.

Wielokrotnie zwracałem się o pomoc do posterunku policji w Mieszkowicach. Czterokrotnie policja była ze mną pod adresem mojej byłej partnerki, aby pomóc mi odzyskać syna. Niestety, w tych przypadkach nie otworzyła ona drzwi i nie wpuściła nikogo do środka. Tylko raz funkcjonariusze weszli do mieszkania razem z pracownikami MOPS-u, jednak mimo tego nie doszło do odebrania dziecka. Do dziś nie rozumiem, dlaczego w tamtej sytuacji nie podjęto skutecznych działań.

Byłem wielokrotnie odsyłany, mimo że posiadałem przy sobie prawomocne postanowienie sądu. Spotkałem się z bezradnością i brakiem realnej pomocy ze strony instytucji, które powinny stać na straży prawa i dobra dziecka. Każda moja wizyta kończyła się poczuciem bezsilności i ogromnym bólem.

Podobne trudności napotkałem również w MOPS-ie w Mieszkowicach, gdzie zamiast wsparcia spotkałem się z brakiem skutecznych działań.

Chciałbym również wyjaśnić sytuację dotyczącą mojej córki. Posiadając postanowienie sądowe, udałem się do szkoły podstawowej w Mieszkowicach. Na jego podstawie pani dyrektor wywołała moją córkę z klasy i przekazała mi ją. W trakcie tej sytuacji moja była partnerka przybiegła do szkoły, wszczynając awanturę i zakłócając porządek. W związku z tym szkoła była zmuszona wezwać policję, która interweniowała i wyprowadziła ją z placówki. Ostatecznie moja córka pozostała pod moją opieką.

Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego w przypadku mojego syna, mimo identycznej podstawy prawnej, nie jestem w stanie uzyskać żadnej skutecznej pomocy.

Jako ojciec przeżywam ogromne cierpienie. Każdy dzień bez mojego syna jest dla mnie dramatem. Nie rozumiem, dlaczego prawomocne postanowienie sądu nie jest respektowane i dlaczego instytucje publiczne nie podejmują działań, które mogłyby pomóc w jego wykonaniu.

Zwracam się do Państwa z prośbą o nagłośnienie mojej sprawy. Wierzę, że dzięki Państwa pomocy uda się zwrócić uwagę opinii publicznej oraz odpowiednich organów na mój problem i doprowadzić do sytuacji, w której mój syn wreszcie wróci do mnie — zgodnie z decyzją sądu.

Nie proszę o nic więcej niż o możliwość bycia ojcem dla własnego dziecka.

Z wyrazami szacunku,

 Sławomir Syrek


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Olek 10.04.2026 13:23
Współczuję temu panu, walcz o syna i nie odpuszczaj!

Tomek 10.04.2026 12:43
To jest klasyczny przykład tego, że nasze prawo istnieje tylko na papierze. Sąd orzeka jedno, a rzeczywistość skrzeczy, bo policja boi się podjąć zdecydowane kroki, żeby nie zostać oskarżoną o traumatyzowanie dziecka. Tylko kto myśli o traumie ojca i dzieciaka teraz?

Marta 10.04.2026 11:56
Ręce opadają... Człowiek ma wyrok w ręku i nic nie może zrobić.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama