W lutym 2026 roku zapadło postanowienie sądowe, zgodnie z którym mój syn powinien wrócić pod moją opiekę. Pomimo tego, do dnia dzisiejszego nie jestem w stanie wyegzekwować tego orzeczenia. Moje dziecko nadal przebywa u mojej byłej partnerki, a ja zostałem pozostawiony sam sobie w walce o jego powrót.
Wielokrotnie zwracałem się o pomoc do posterunku policji w Mieszkowicach. Czterokrotnie policja była ze mną pod adresem mojej byłej partnerki, aby pomóc mi odzyskać syna. Niestety, w tych przypadkach nie otworzyła ona drzwi i nie wpuściła nikogo do środka. Tylko raz funkcjonariusze weszli do mieszkania razem z pracownikami MOPS-u, jednak mimo tego nie doszło do odebrania dziecka. Do dziś nie rozumiem, dlaczego w tamtej sytuacji nie podjęto skutecznych działań.
Byłem wielokrotnie odsyłany, mimo że posiadałem przy sobie prawomocne postanowienie sądu. Spotkałem się z bezradnością i brakiem realnej pomocy ze strony instytucji, które powinny stać na straży prawa i dobra dziecka. Każda moja wizyta kończyła się poczuciem bezsilności i ogromnym bólem.
Podobne trudności napotkałem również w MOPS-ie w Mieszkowicach, gdzie zamiast wsparcia spotkałem się z brakiem skutecznych działań.
Chciałbym również wyjaśnić sytuację dotyczącą mojej córki. Posiadając postanowienie sądowe, udałem się do szkoły podstawowej w Mieszkowicach. Na jego podstawie pani dyrektor wywołała moją córkę z klasy i przekazała mi ją. W trakcie tej sytuacji moja była partnerka przybiegła do szkoły, wszczynając awanturę i zakłócając porządek. W związku z tym szkoła była zmuszona wezwać policję, która interweniowała i wyprowadziła ją z placówki. Ostatecznie moja córka pozostała pod moją opieką.
Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego w przypadku mojego syna, mimo identycznej podstawy prawnej, nie jestem w stanie uzyskać żadnej skutecznej pomocy.
Jako ojciec przeżywam ogromne cierpienie. Każdy dzień bez mojego syna jest dla mnie dramatem. Nie rozumiem, dlaczego prawomocne postanowienie sądu nie jest respektowane i dlaczego instytucje publiczne nie podejmują działań, które mogłyby pomóc w jego wykonaniu.
Zwracam się do Państwa z prośbą o nagłośnienie mojej sprawy. Wierzę, że dzięki Państwa pomocy uda się zwrócić uwagę opinii publicznej oraz odpowiednich organów na mój problem i doprowadzić do sytuacji, w której mój syn wreszcie wróci do mnie — zgodnie z decyzją sądu.
Nie proszę o nic więcej niż o możliwość bycia ojcem dla własnego dziecka.
Z wyrazami szacunku,
Sławomir Syrek






Napisz komentarz
Komentarze