Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 18 kwietnia 2026 17:36
Reklama
Reklama

Zmiany dla kursantów: 3 niezdane egzaminy oznaczać będą dodatkowe lekcje i egzamin z kamerą

Szykują się najpoważniejsze zmiany w systemie szkolenia kierowców od lat. Resort infrastruktury we współpracy z ekspertami chce wprowadzić termin ważności kursu oraz obowiązkowe doszkalanie dla tych, którzy utknęli w pętli niezdanych egzaminów. Dowiedz się, jak nagrywane egzaminy wewnętrzne wpłyną na Twoje szanse na zdobycie „prawka”.
Zmiany dla kursantów: 3 niezdane egzaminy oznaczać będą dodatkowe lekcje i egzamin z kamerą
Nowe regulacje mają ukrócić fikcję w szkoleniu kierowców, wprowadzając obowiązkowy monitoring wideo w samochodach OSK. Czy dodatkowe 5 godzin jazd po trzech oblewkach to recepta na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach?

Autor: Canva

Nie będzie już można podchodzić bez końca do egzaminu na prawo jazdy. Do trzech razy sztuka i kursant będzie musiał wrócić na lekcje do instruktora.

Taką zmianę planuje – jak podaje serwis brd24 – Ministerstwo Infrastruktury. Co więcej, egzaminy wewnętrzne w szkołach jazdy będą nagrywane jak egzaminy państwowe. Żeby nie były fikcją.  

Bo – dodajmy – jeśli chodzi o zdawalność egzaminów na prawo jazdy, to pod tym względem Polska jest druga od końca. 

Do egzaminu państwowego nie będzie można podchodzić bez końca

Według wstępnych założeń – jak ustalił portal – po trzech niezdanych egzaminach praktycznych kursant powinien wrócić do ośrodka szkolenia kierowców i odbyć tam minimum 5 godzin zajęć. 

Ten etap dokształcania kończyłoby się egzaminem wewnętrznym, który byłby potwierdzeniem, że kandydat na kierowcę jest gotowy do egzaminu państwowego. 

To nie wszystko, bo szkoleniowcy proponują, żeby ukończenie kursu nauki jazdy nie gwarantowało, że do egzaminu państwowego można podchodzić bez końca. W rozmowach z przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury nie ustalono jeszcze, jaki byłby czas „ważności” ukończenia kursu.

Chcą skończyć z fikcją egzaminów wewnętrznych

Również szkoleniowcy domagają się jeszcze jednej istotnej zmiany. Chcą [n1] skończyć w fikcją egzaminów wewnętrznych w ośrodkach szkolenia kierowców, których dziś wielu kursantów w ogóle nie zdaje. 

Serwis cytuje wspomnienie Marcina z Warszawy, który prawo jazdy zdobył 2 lata temu: – Pan instruktor powiedział mi, że powinienem mieć egzamin wewnętrzny, ale że dobrze jeżdżę, to on sobie to tylko w dokumentach wpisze, a ja od razu mogę iść na egzamin.

Po zmianach egzamin wewnętrzny ma być nagrywany kamerami w środku pojazdu. Dokładnie tak samo, jak egzamin państwowy. Nie będzie więc można już puszczać kursantów na egzamin bez sprawdzenia w ośrodku, czy naprawdę są na to gotowi. 

Wszyscy się zgadzają, że kamera musi być

– Mogę potwierdzić, że rozmowy na ten temat są prowadzone – powiedział w rozmowie z brd24.pl Tomasz Matuszewski, wicedyrektor WORD w Warszawie.

A informatorzy portalu zapewniają, że ta zmiana jest już właściwie przesądzona. Bo jeśli chodzi o tę zmianę, to nikt w środowisku kształcenia kierowców nie ma wątpliwości, że jest ona potrzebna.

Nie oponują też urzędnicy resortu, bo i oni uważają, że ta zmiana musi wejść w życie.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ludek 18.04.2026 15:51
Moim zdaniem to ma sens, bo teraz OSK wypychają kursantów byle szybciej, a potem statystyki leżą. Jeśli instruktor będzie musiał się podpisać pod nagraniem z egzaminu wewnętrznego, to dwa razy się zastanowi, czy delikwent faktycznie ogarnia rondo, czy tylko mu się wydaje. To zwiększy odpowiedzialność szkół.

no 18.04.2026 15:35
No i w końcu! Może przestaną wychodzić z kursu ludzie, którzy liczą tylko na szczęście przy dziesiątym podejściu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama