Blisko 200 tys. osób ma długi wobec sądów. Łączna kwota, która przekroczyła miliard złotych, wciąż rośnie. I jeszcze bardziej pogarsza ich sytuację finansową.
Zadłużenie Polaków wobec instytucji wymiaru sprawiedliwości przekroczyło symboliczną granicę 1 miliarda złotych. Dane Krajowego Rejestru Długów pokazują, że na liście dłużników jest już 181,4 tys. osób, a średnia zaległość wynosi 5523 zł.
Sądy wpisują dłużników do rejestrów
To nie są jednak typowe zobowiązania, jak kredyty czy rachunki. W tym przypadku chodzi o należności wynikające z wyroków i decyzji sądów – m.in. grzywny, koszty postępowań, świadczenia pieniężne czy nawiązki. Coraz częściej sądy, podobnie jak banki czy firmy telekomunikacyjne, korzystają z możliwości wpisywania dłużników do rejestrów.
Jak podkreślają eksperci, skala zjawiska stała się bardziej widoczna dzięki cyfryzacji systemu. Obecnie już 361 z 377 sądów powszechnych w Polsce przekazuje dane do KRD, a proces ten od lat wspiera automatyczna wymiana informacji.
W ciągu ostatnich pięciu lat zaległości z tytułu należności sądowych wzrosły o niemal jedną trzecią. To wyraźny sygnał, że problem nie tylko nie maleje, ale narasta.
Co istotne, wpis do rejestru dłużników oznacza dla wielu osób poważne konsekwencje. Utrata wiarygodności finansowej może skutkować problemami z uzyskaniem kredytu, podpisaniem umowy abonamentowej czy nawet wynajmem mieszkania.
Gdzie zadłużenie jest największe?
Największe łączne zaległości wobec sądów mają mieszkańcy województwa śląskiego – to aż 141,7 mln zł. Na drugim miejscu znajduje się Pomorze z kwotą 117,2 mln zł, a podium zamyka Mazowsze – 102,3 mln zł.
Warto zwrócić uwagę na Pomorze, gdzie choć dłużników jest mniej niż na Śląsku, to średnie zadłużenie jest zdecydowanie wyższe i przekracza 12 tys. zł. To właśnie z tego regionu pochodzi rekordzista, który ma do oddania ponad 75 mln zł.
Na drugim biegunie znajdują się województwa wschodnie. Najniższe zaległości odnotowano na Podlasiu (15 mln zł), w województwie świętokrzyskim (17,4 mln zł) oraz na Podkarpaciu (21 mln zł).
Co ciekawe, aż jedna trzecia całego zadłużenia przypada na mieszkańców miast średniej wielkości – od 20 do 100 tys. mieszkańców.
Kim jest przeciętny dłużnik?
Statystyczny dłużnik sądowy to mężczyzna w średnim wieku. Osoby między 36 a 55 rokiem życia odpowiadają za największą część zaległości – łącznie ponad 616 mln zł. Znaczące kwoty mają też młodsi dorośli (26-35 lat), których długi sięgają ponad 200 mln zł.
Zdecydowaną większość dłużników stanowią mężczyźni – to niemal 9 na 10 wszystkich wpisanych do rejestru. Łącznie mają oni do spłaty ponad 930 mln zł, podczas gdy kobiety – około 71 mln zł.
Eksperci wskazują, że wynika to m.in. z faktu, że mężczyźni częściej wchodzą w konflikt z prawem, a tym samym częściej obciążani są karami finansowymi.






Napisz komentarz
Komentarze