Kuba Błaszczykowski został ambasadorem akcji „RUSZ 4 LITERY”. Po co? Żeby przypomnieć nam coś prostego: ruch nie musi być wyczynem. Z raportu wynika jasno: chcemy się ruszać, ale w codzienności przegrywamy z presją, porównywaniem się i… scrollowaniem. 47% z nas porównuje się z innymi i przez to traci ochotę na ruch. Tyle samo uważa, że social media narzucają nierealne standardy wyglądu.
Presja odbiera motywację
W raporcie „RUSZ 4 LITERY.4MOVE.” mocno wybrzmiewa jedno: porównywanie się zabiera chęć do działania. Prawie połowa Polaków przyznaje, że to właśnie ono najbardziej ich blokuje. Efekt? Odpuszczamy już na starcie.
-Czytając raport, byłem zaskoczony, że ludzie nie ruszają się, bo ruch kojarzy im się z czymś trudnym i zarezerwowanym dla profesjonalistów. Przecież nie trzeba bić rekordów ani gonić ideałów, wystarczy zamienić windę na schody lub porozciągać się po pracy - podkreśla Kuba Błaszczykowski, ambasador akcji - Ja chcę w tej kampanii podkreślić jedno - ruch jest dla każdego. Najważniejsze, żeby ruszać się po swojemu. Bez spiny - dodaje.
Kolejną blokadą jest wstyd - 22% Polaków wstydzi się ćwiczyć przy innych najczęściej z powodu wyglądu. To pokazuje, jak mocno siedzą w nas społeczne oczekiwania dotyczące ciała i formy. Dlatego tak ważne jest, by osoby publiczne, sportowcy i liderzy opinii pokazywali ruch w jego zwyczajnym, codziennym wymiarze. Nie jako wyczyn, a jako sposób dbania o siebie.
Technologia usadza, zamiast wspierać
Raport pokazuje jasno: technologia, choć miała pomagać, często działa odwrotnie. 29% badanych czuje presję ze strony aplikacji i zegarków sportowych. Zamiast motywować, potrafią dać poczucie porażki, gdy nie „dowieziemy” celu. I wtedy ruch przegrywa z kolejnym powiadomieniem.
-Polacy chcą się ruszać, ale czują ogromną presję - społeczną, wizualną, technologiczną. Dlatego tak ważne jest promowanie ruchu w duchu akceptacji i we własnym tempie. 78% badanych twierdzi, że aktywność jest dla nich samych, jednak zewnętrzne standardy skutecznie odbierają im motywację - komentuje dr Marta Bierca, współautorka raportu.
Do tego kochamy sport… ale głównie na ekranie. 26% ogląda treningi online zamiast ćwiczyć. Wyobrażamy sobie, że „kiedyś” zaczniemy, ale realny ruch przegrywa z jego ekranową wersją. Samo patrzenie na aktywnych ludzi daje złudne poczucie, że robimy coś dla siebie, choć w praktyce zostajemy na kanapie. Oczekiwanie na rezultaty przegrywa z natychmiastową gratyfikacją, jaką daje oglądanie sportu czy scrollowanie. To właśnie to zderzenie - między tym, jak ruch wygląda w naszej głowie, a tym, jaki jest naprawdę sprawia, że wiele osób nie wytrzymuje pierwszych tygodni budowania nawyku.
Każdy ruch ma znaczenie
W świecie presji, porównań i technologicznych pokus kluczowe jest odczarowanie ruchu. On wcale nie musi być spektakularny, oznaczać maratonu, bicia rekordów. Może być powrotem do domu na piechotę, dłuższym spacerem z dzieckiem. To właśnie te małe decyzje budują nawyk i sprawiają, że aktywność staje się częścią codzienności.
-Ruch nie musi być idealny. Ma po prostu być. Przez lata żyłem w świecie, w którym każdy centymetr sprawności był oceniany. Dlatego dobrze rozumiem, czemu ludzie czują presję i czemu przez nią w ogóle nie zaczynają. Raport też to potwierdza. W akcji „RUSZ 4 LITERY” mówimy jasno: możesz. Nie musisz być najlepszy. Musisz po prostu się ruszyć - dodaje Kuba Błaszczykowski, ambasador akcji RUSZ 4 LITERY
Polacy chcą się ruszać, ale zbyt często przegrywają z codziennością, siedzącą pracą, telefonem w dłoni, obowiązkami. Wciąż pokutuje przekonanie, że aktywność fizyczna jest zarezerwowana dla wybranych lub profesjonalistów, a ruch musi być intensywny i „na poważnie”. Tymczasem prawda jest dużo prostsza: wystarczy zacząć od małego kroku i powtarzać go konsekwentnie.
Polki i Polacy nie potrzebują kolejnej kampanii o sporcie w wersji PRO. Potrzebują przyzwolenia, by ruszać się po swojemu, bez presji i porównań. I taki właśnie jest cel akcji „RUSZ 4 LITERY”.
Link do raportu:






Napisz komentarz
Komentarze