Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 4 czerwca 2026 03:52
Reklama
Reklama
Reklama

Podczas patriotycznych uroczystości pokazali widzom rozstrzelanie niemieckich jeńców

Podczas obchodów 81. rocznicy forsowania Odry przed cmentarzem wojennym odbyła się inscenizacja militarna, która – ku zaskoczeniu i przerażeniu części widzów – pokazała m.in. scenę egzekucji czterech niemieckich żołnierzy. Czy granica między edukacją historyczną a brutalnym widowiskiem została przekroczona?
Podczas patriotycznych uroczystości pokazali widzom rozstrzelanie niemieckich jeńców
Te obchody miały być godnym hołdem dla poległych, a skończyły się szokiem i niedowierzaniem rodziców. Podczas widowiska „Bitwa o Odrę ‘45” widzowie zobaczyli realistyczną scenę egzekucji niemieckich żołnierzy. Czy w miejscu pamięci jest przestrzeń na pokazywanie brutalnego morderstwa, które być może nigdy nie miało miejsca?

Autor: igryfino

W miniony weekend Siekierkowski Cmentarz Wojenny w Starych Łysogórkach stał się miejscem szczególnej pamięci. Oficjalne uroczystości, w tym msza święta za poległych, miały godnie upamiętnić krwawe walki o Odrę z 1945 roku. Jednak to, co wydarzyło się tuż obok nekropolii, wywołało falę pytań o granice smaku, etykę oraz sensowność formy, w jakiej podaje się dziś historię najmłodszym pokoleniom.

„To nie była lekcja historii, to była trauma”

Głównym punktem programu towarzyszącego obchodom była inscenizacja militarna pod nazwą „Bitwa o Odrę ‘45”. Podczas gdy lektor opowiadał o trudach forsowania rzeki i heroizmie żołnierzy, na „polu bitwy” trwał ruch wojsk i wymiana ognia. W pewnym momencie scenariusz przewidział scenę, która wstrząsnęła niektórymi obserwatorami.

– Oglądałam inscenizację i byłam zbulwersowana, gdy zobaczyłam polskiego lub rosyjskiego żołnierza, który prowadził czterech niemieckich jeńców, a potem ich rozstrzelał – mówi nauczycielka, która przyjechała na obchody z grupą uczniów. – Jak mam wytłumaczyć dzieciom to, co właśnie zobaczyły? Czego ma uczyć widok zabijania jeńców w ramach „świętowania”?

Pytania o fakty: Czy ta zbrodnia miała miejsce?

W rekonstrukcjach historycznych kluczowa powinna być wierność prawdzie. Organizatorzy, wprowadzając do scenariusza scenę egzekucji, biorą na siebie odpowiedzialność za przekaz historyczny. Tymczasem w dokumentacji dotyczącej walk w tym konkretnym rejonie trudno znaleźć potwierdzenie dla epizodu rozstrzelania akurat czterech niemieckich żołnierzy w okolicznościach, które przedstawiono.

Pojawia się więc fundamentalne pytanie: Dlaczego zdecydowano się na tak drastyczny obraz? Jeśli scena była jedynie „licentia poetica” autorów scenariusza, to pojawia się problem moralny. Pokazywanie zbrodni wojennej – niezależnie od tego, kto jest ofiarą, a kto sprawcą – jako elementu „atrakcji” dla mas, ociera się o gloryfikację przemocy lub tanią sensację.

Sacrum cmentarza a widowisko militarne

Kolejnym aspektem budzącym kontrowersje jest lokalizacja. Siekierkowski Cmentarz Wojenny to miejsce spoczynku tysięcy żołnierzy. Czy w bezpośrednim sąsiedztwie nekropolii, gdzie panować powinna cisza i zaduma, dopuszczalne jest organizowanie głośnych widowisk opartych na pirotechnice i pozorowanej śmierci?

Krytycy takich rozwiązań wskazują, że formuła „strzelanek” infantylizuje tragedię wojny. Jak w ramach krótkiego show oddać autentyczny strach, ból i ostateczność śmierci? Czy pokazanie „rozstrzelania” na oczach rodzin z dziećmi to odpowiedni sposób na uczczenie pamięci poległych, czy raczej sprowadzenie ich ofiary do poziomu brutalnej rozrywki?

Odpowiedzialność i pieniądze podatników

Inscenizacja tej skali nie jest dziełem przypadku. Za każdym takim wydarzeniem stoi sztab ludzi i konkretne fundusze. Z oficjalnych plakatów wynika, że za organizację odpowiadały:

  • Gmina Mieszkowice
  • Gmina Trzcińsko-Zdrój
  • Województwo Zachodniopomorskie (Sejmik?)
  • Muzeum Pamiątek Wojsk Inżynieryjnych w Starych Łysogórkach
  • Fundacja Gloria Griffin

To te instytucje zatwierdziły scenariusz i sfinansowały wydarzenie z pieniędzy podatników. W tym kontekście warto zapytać o wizerunek regionu i samych uroczystości. Czy brutalizacja przekazu to jedyny sposób, by przyciągnąć uwagę współczesnego widza?

Co z tego wyniosą dzieci?

Eksperci i psycholodzy od lat alarmują, że dzieci nie potrafią w pełni odróżnić teatralnej konwencji od realnej brutalności, zwłaszcza gdy ta prezentowana jest w tak realistyczny sposób. Zamiast szacunku do historii, młodzi widzowie mogą wynieść z takich pokazów przekonanie, że przemoc jest naturalnym i dopuszczalnym elementem „zabawy w wojnę”.

Zamiast edukacji o trudnej przeszłości, zaserwowano widzom sceny, które zamiast skłaniać do refleksji, budzą niesmak i rodzą pytania o to, gdzie kończy się pamięć, a zaczyna niebezpieczna fascynacja okrucieństwem.

Jak to wyglądało do momentu rozstrzelania jeńców?

 

O uroczystości na Cmentarzu Wojennym w Starych Łysogórkach napisaliśmy wcześniej tutaj:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Klakier 30.04.2026 08:58
Bardzo pouczające , wstyd i na to patrzyły dzieci. Uważacie że mało jeszcze jest przemocy i szczucia . Organizatorów należy surowo ukarać za szerzenie nienawiści i nawoływanie do przemocy. A za demoralizowanie dzieci jest paragraf.

aaaa 29.04.2026 14:29
Apoteoza wojny ,gwałtów, przemocy. Wstyd. I jeszcze swoje dzieci przyprowadzać. Wybierzcie się na pochód pierwszomajowy (święto ludzi pracy) i niech dzieci niosą gołąbki pokoju.

Inżynier 25.04.2026 10:44
Chyba było akurat odwrotnie. Günter Höppner z Mescherina przeżył forsowanie Odry i atak na Mescherin jako 12 latek i opublikował wspomnienia. Miedzy innymi opowiada, że Rosjanie(może i Polacy ?) wzięci do niewoli, po przesłuchaniu, byli rozstrzelani w Staffelde.

z serii zabili go i uciekł 25.04.2026 11:39
To go roztrzelali a potem o tym opowiedział?

Евгений Мёдек 25.04.2026 18:01
z serii zabili go i uciekł 25.04.2026 11:39
To go roztrzelali a potem o tym opowiedział?
Günter Höppner - nazwisko brzmiące iście rosyjsko 🤣🤣🤣

niesmaczne 23.04.2026 21:49
Tragedia tuż za granica a tu niesmaczna zabawa w wojenkę.

Andrzej 22.04.2026 22:23
Najważniejszy punkt programu to wóda burmistrzowska na lapidarium.

big 22.04.2026 14:35
Ogólnie nudne było więc chcieli urozmaicić, a nie pomyśleli.

Obserwator 21.04.2026 20:31
Najlepiej krytykować Tych którzy starają się coś zrobić.Najlepiej siedzieć na d... i krytykować

z muzeum 21.04.2026 22:05
To rusz dupę i coś dobrego zrób. Dziennikarze maja za zadanie wyłapywanie takich nielegalnych działań i jak widać to robią. A co co wzięli kilkadziesiąt tysięcy złotych niech chociaż dobry scenariusz napiszą.

Nauczyciel z T-Z 21.04.2026 19:07
"Organizator" poszedł o krok dalej w prezentowaniu budzących wątpliwości treści. Oprócz wprowadzenia scen egzekucji — które nie znajdują potwierdzenia w źródłach historycznych ani w relacjach dotyczących walk o Odrę — przedstawił także niezgodny z faktami obraz wydarzeń związanych z miastem Trzcińsko-Zdrój. Z przekazów historycznych jasno wynika, że miasto nie było miejscem żadnych starć zbrojnych i zostało zajęte bez walki. Jednocześnie istnieją udokumentowane świadectwa zbrodni popełnionych na ludności cywilnej (gwałty, morderstwa) przez wojska sowieckie po ich wkroczeniu 2 lutego. Mimo to zaprezentowana rekonstrukcja oraz towarzysząca jej narracja kreowały wizję intensywnych walk o Trzcińsko-Zdrój, co stanowi istotne odejście od prawdy historycznej i wprowadza odbiorców i młodzież w błąd. Należy jednak podkreślić, że sami rekonstruktorzy biorący udział w inscenizacji kierowali się dobrymi intencjami i z dużym zaangażowaniem podeszli do odtworzenia realiów historycznych. Przypuszczam, że nie było ich zamiarem prezentowanie drastycznych czy niestosownych scen, podobnie jak tworzenie niezgodnego z faktami obrazu walk o Trzcińsko-Zdrój. Warto zaznaczyć, że przy odpowiednio poprowadzonej narracji — wskazującej, że przedstawione sceny są ogólnym obrazem działań wojennych prowadzonych na różnych frontach II wojny światowej — tego typu rekonstrukcja mogłaby zostać odebrana jako wartościowa i dopuszczalna forma edukacji historycznej. Uczestnikom należą się wyrazy uznania za ich zaangażowanie oraz wysiłek włożony w przybliżenie historii. Jednocześnie pojawia się istotne pytanie o odpowiedzialność za kształt przekazu — czy spoczywa ona wyłącznie na organizatorze, czy również na instytucjach, które dopuściły do jego realizacji? A może są odpowiednie instytucje, które powinny weryfikować takie scenariusze przed realizacją? np. IPN lub MON...

strach się bać 21.04.2026 20:12
Nie podpowiadaj bo jeszcze lazarusy zrobią inscenizację "udokumentowanych świadectw zbrodni popełnionych na ludności cywilnej (gwałty, morderstwa)". Zrobią strzelankę.

Mieszkanka gminy 21.04.2026 07:48
Taka jest prawda wojny !! Brawo chłopaki!!

taka prawda 21.04.2026 00:36
Prochu - tyle tysięcy żołnierzy musiało też robić kupę - to pokażesz, jak inscenizatorzy będą s...r...ali "w imię prawdy historycznej"? Trzeba mieć kulturę albo wyczucie. Jednego i drugiego zabrakło...

Prochu 20.04.2026 23:17
Jestem znajomym jednego z uczestników tych rekonstrukcji i powiem, że ludzie się tutaj pultają bo "o boże jejusieńku na rekonstrkcji wojennej pokazują zbrodnie wojenne". Ogólnie co do zwracania uwagi na zatwierdzony scenariusz, tak to było zaplanowane w scenariuszu, ekipa przedewszystkim chciała nie tyle co pokazać jak wyglądała sama bitwa. Ale jednoczrśnie nie chcieli upupiać i zacierać fragmentów historii tak jak to robią dzisirjsi nauczyciele, tak więc i scena egzekucji została zatwierdzona. I ja powiem bardzo dobrze, 20 lat temu jak jeszcze byłem w podstawówce to moi nauczyciele historii nie bali się pokazać nam materiałów które ukazywały, że wojna jest brutalna i nic złego z tego nie wynikło. Wiadomo nie wszystkim się wszystko podoba, a szczególnie zawsze się pokażą krytycy brutalnych inscenizacji, ale czego oczekujecie od inscenizacji wojny, wojny która była brutalna.

Myślu 21.04.2026 00:57
Brawo Prochu za odwagę, i powiedziałeś prawdę, że mieliście idiotyczny scenariusz, zatwierdzony zapewne przez burmistrza. Tylko skąd ty niby wiesz jak wyglądała bitwa? I jaka bitwa? Bo to były zmagania wielotygodniowe... Co ty wiesz o historii? Gdzie taka egzekucja niby była? Podaj źródła. Przedstaw dowody? I kolejna sprawa czym innym są fakty, a czym innym pokazywanie dzieciom przemocy. Wiemy, że gwałty były więc też pokażesz? Zastanawiam się co trzeba mieć w głowie aby krzywdzić dzieci takimi scenami? To nie jest kwestia, jak piszesz, "podobania się", smaku, tylko zwykłego złamania prawa.

Obecny w czasie inscenizacji 20.04.2026 21:55
Myślę, że na przyszłość burmistrz mocno zastanowi się nad programem podobnych inscenizacji. Może czas na zmianę koordynatora inscenizacji - jeśli nie ogarnia scenariusza, to kiepski z niego reżyser. Odpowiedzialność!

heh 20.04.2026 21:28
Rekonstruktorzy chyba za dużo razy oglądali "Szeregowca Ryana", tylko zapomnieli, że tam na widowni nie było dzieci z watą cukrową i wycieczki ze szkoły podstawowej.

Andrzej Tumanowicz ha ha ah 20.04.2026 18:47
ponoć jeden padł na cyce i darł się sciagajac spodnie ha ha ah

AA 20.04.2026 19:06
Białe myszki też tam widziałeś?

szczera 20.04.2026 16:45
Szczerze mówiąc, to całe zamieszanie pokazuje, że granica między edukacją historyczną a robieniem show dla tłumu bardzo się rozmyła. Rozumiem, że autor listu mógł nie wiedzieć o wszystkim, bo przy takich dużych imprezach panuje chaos, ale to nauczka dla wszystkich grup rekonstrukcyjnych, żeby pilnować scenariusza do ostatniej kropki, bo potem jeden błąd rzuca cień na całą ideę patriotyzmu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama