Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 kwietnia 2026 10:42
Reklama
Reklama

Afera Zondacrypto dotyczy czystej kradzieży? Klienci w panice, stracili pieniądze?

Środowiskiem kryptowalut w Polsce wstrząsnęła wiadomość, której nikt nie chciał usłyszeć. Klienci popularnej giełdy zondacrypto alarmują o masowym znikaniu środków z ich kont, a słowo „kradzież” odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Czy to błąd systemu, czy zaplanowany atak?
Afera Zondacrypto dotyczy czystej kradzieży? Klienci w panice, stracili pieniądze?
To może być jeden z największych kryzysów zaufania w historii polskiego rynku cyfrowych aktywów. Problemy techniczne, które początkowo wydawały się błahe, przerodziły się w prawdziwą walkę o odzyskanie oszczędności życia.

Autor: Canva

Coraz więcej poszkodowanych w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. Wnioski złożyło już kilkaset osób i ich liczba ciągle rośnie. Tak jak i skala strat.

Wcześniej – dodajmy – wyceniana na 350 milionów złotych. 

Trwa śledztwo. Dotyczy wprowadzenia w błąd wielu osób 

Afera Zondacrypto wybuchła po tym, gdy klienci zaczęli alarmować, że nie mogą wypłacić swoich pieniędzy. Serwisy Money.pl i Wirtualna Polska zaczęły informować, że rezerwy bitcointów znanej giełdy kryptowalut spadły o 99 proc. 

Przemysław Kral, prezes giełdy, zaprzeczał tym informacjom. Zapewniał, że kłopoty z wypłatami wynikają z chwilowych problemów technicznych.

W czwartek 16 kwietnia stwierdził jednak, że klucze do należącego do giełdy portfela 4,5 tys. bitcoinów (BTC) wartych 300 mln dolarów posiada Sylwester Suszek, zaginiony założyciel BitBay, poprzednika Zondacrypto. W tej sprawie toczy się śledztwo.

W piątek 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach rozpoczęła śledztwo dotyczące „wprowadzenia w błąd wielu osób co do możliwości dokonania zakupu oraz przechowywania walut typu fiat oraz kryptowalut w ramach giełdy Zondacrypto i doprowadzenia w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem” – cytuje Interia.

Sprawą zajmują się funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Do prokuratury wciąż zgłaszają się kolejni poszkodowani

– W piątek 17 kwietnia mowa była o 350 mln zł, jednakże ta kwota stale rośnie. Najczęściej pokrzywdzeni wskazują na niemożność wypłat zdeponowanych na Zondacrypto środków finansowych, ale obok tego mowa jest również o innych nieprawidłowościach powiedział cytowany przez Polskieradio24 rzecznik prokuratury Michał Binkiewicz.

Do prokuratury zgłaszają się kolejne osoby z całej Polski. Jak podają media, niektórzy inwestorzy stracili dziesiątki tysięcy złotych. Śledczy apelują, żeby poszkodowani zgłaszali się do najbliższych jednostek policji lub prokuratury.

Co to oznacza dla użytkowników?

Większość wypłat środków z platformy pozostaje zablokowana od kilku tygodni. Eksperci z serwisów prawnych sugerują poszkodowanym zabezpieczenie historii transakcji i rozważenie złożenia zawiadomienia do prokuratury

Ostry spór polityczny w sprawie Zondacrypto

Wokół afery Zondacrypto cały czas toczy się ostry spór polityczny. Dotyczy braku regulacji rynku kryptowalut. Donald Tusk przypomniał, że Sejm dwukrotnie chciał odrzucić weto prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów. I to się nie udało.

Według Donalda Tuska – przypomina Polskieradio24 – brak tych przepisów stworzył „lukę”, która mogła sprzyjać nadużyciom. Wskazywał też na rzekome relacje firmy z częścią środowiska politycznego prawicy. 

Przed głosowaniem nad wetem prezydenta premier Donald Tusk, pytany o liczbę potencjalnie pokrzywdzonych osób, stwierdził, że według szacunków może być ich nawet 30 tysięcy. 

Jak dotąd, śledztwo nie potwierdziło tych zarzutów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Darek 21.04.2026 09:49
Zondacrypto wiadomo do jakich polityków lgnęło...

po prostu 21.04.2026 09:46
Na kruptogiełdach pieniądze są niechronione

prywatny portfel 21.04.2026 09:45
BiG Bay był poprzednikiem Sondy i tam zginął bez śladu prezes Suszek. I na tym wypłynęła nowa giełda...

WT 21.04.2026 09:42
Kiedy ogłoszą upadłość?

Jack 21.04.2026 08:56
Masakra jakaś, loguję się rano, a tam okrągłe zero na koncie.

Robal 21.04.2026 08:45
Oczywiście to jest zupełny przypadek że pan snus zrobił imprezę na koszt tej giełdy a potem nastąpiło weto tak aby kasa zdążyła wyparować. Zapewne też przypadkiem jest że z tej kasy finansowano firmy ludzi z konfederacji oraz PiS i ochoczo poparli weto. Najciekawsze będzie jak wypłyną nazwiska osób które tam prały kasę to będzie zdziwko. Oczywiście 70% kompletnie nie zrozumie o co chodzi. Na pewno bardzo „cieszą” się sportowcy olimpijscy bo ich tokeny nagle straciły 98% wartości

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama