Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 22 kwietnia 2026 09:01
Reklama
Reklama

System kaucyjny podlega dużej krytyce. Polacy punktują jego wady

Awarie butelkomatów, bony zamiast pieniędzy, długie kolejki przy zwrocie opakowań. To tylko niektóre z zarzutów, jakie wielu z nas ma pod adresem systemu kaucyjnego.
System kaucyjny podlega dużej krytyce. Polacy punktują jego wady
Jedno to dane, a drugie to opinie.

Autor: Canva

Instytut Monitorowania Mediów (IMM) wziął pod lupę opinie internautów o systemie kaucyjnym. Bo to dziś jeden z głównych tematów komentowanych w sieci. W internetowej dyskusji przeważa krytyka systemu kaucyjnego. I to pomimo tego, że za jego pośrednictwem zwróciliśmy już ponad pół miliona opakowań.

Co szczególnie nie podoba się uczestnikom tej debaty?

System kaucyjny „zamienia Polaków w śmieciarzy i kloszardów”

Z ustaleń IMM wynika, że na liście grzechów głównych są m.in. kolejki do butelkomatów, problemy techniczne z nimi i zwrot kaucji w formie bonów zamiast gotówki.

W ocenie krytyków system został zaprojektowany pod zysk korporacji. Operatorzy zarabiają na niezwróconych kaucjach, a bony z terminem ważności są przypisane do konkretnych sieci handlowych. 

Narzekania internautów dotyczą też doliczania 50 groszy kaucji do ceny produktów i konieczności przechowywania niezgniecionych butelek w domu. 

Internauci  masowo opisują tez konkretne problemy techniczne: nieczynne butelkomaty, brak worków na wymianę, kolejki, komunikaty o wezwaniu obsługi. Ta frustracja wynika z kontrastu między obiecaną prostotą systemu a niezadowoleniem użytkowników. 

Wśród zarzutów jest też i ten, że system kaucyjny „zamienia Polaków w śmieciarzy i kloszardów”. Ta opinia – jak stwierdza raport IMM – jest napędzany obrazami ludzi grzebiących w śmietnikach i dzieci zbierających butelki. 

„To przenosi krytykę z poziomu problemów organizacyjnych na poziom godności i warunków życia obywateli” – czytamy. 

Głosy poparcia: lepsze butelki w lesie czy w butelkomacie?

Zwolennicy systemu kaucyjnego podkreślają z kolei, że podobne rozwiązania funkcjonują już od dawna w innych krajach europejskich, nie budzą takich kontrowersji i spotykają się z pozytywnymi opiniami dotyczącymi ochrony środowiska. Np. wędkarze i turyści zwracają uwagę na mniejszą ilość plastikowych butelek w lasach czy nad rzekami. 

Po drugie, jest to sposób na edukowanie młodych ludzi, którzy w ten sposób uczą się dbać o środowisko, ale też dbać o budżet domowy. Oddawanie opakowań w Niemczech czy Skandynawii nie jest postrzegane jako poniżenie, lecz jako naturalny nawyk konsumencki.

Zwolennicy systemu kaucyjnego odwracają też zarzut przeciwników dotyczący „zamieniania Polaków w śmieciarzy i kloszardów”. Pytają, czy lepsze są butelki w lesie czy w butelkomacie”. I podkreślają, że oddawanie opakowań to normalne zachowanie w cywilizowanych krajach.

Czego oczekują internauci?

Całkowitego zniesienia albo radykalnej przebudowy systemu kaucyjnego. Przede wszystkim dlatego, że chcą, aby kaucja była zwracana w gotówce, a nie w bonach z terminem ważności przypisanych do konkretnej sieci sklepów. 

Postulują także zwiększenie liczby sprawnych butelkomatów, skrócenie kolejek i możliwość zwrotu zgniecionych butelek. 

Do końca marca zwróciliśmy już pół miliona opakowań

Od stycznia 2026 r., czyli od momentu pełnego wdrożenia systemy kaucyjnego, dynamicznie rośnie liczby zwracanych opakowań. Z szacunkowych danych wynika, że do końca marca 2026 r. zwróciliśmy już blisko 520 mln opakowań – podaje strona gov.pl.

Z tego – dodajmy – aż 78 proc. zostało zwróconych za pośrednictwem butelkomatów, działających w 9,5 tys. lokalizacji w całym kraju. 

Obecnie w Polsce funkcjonuje już 52 tys. punktów, w których można oddać opakowania objęte systemem kaucyjnym. 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

j 23 znowu nadaje ha ha ah 22.04.2026 08:32
spokojnie mafia ekologiczna zarabia krocie ha ha ah jak na podatku od emisji ha ha ah

konfederata 22.04.2026 07:21
Kolejny podatek ukryty pod płaszczykiem dbania o planetę, dziękuję bardzo.

Magda 22.04.2026 07:21
Moim zdaniem problemem nie jest sama idea, bo to działa na zachodzie, ale nasze wykonanie. Brak infrastruktury w mniejszych sklepach wykluczy połowę społeczeństwa z tej "zabawy".

Grażyna 22.04.2026 07:10
No i znowu pod górkę, niby eko, a człowiek będzie z reklamówką butelek latał po całym mieście szukając automatu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama