Instytut Monitorowania Mediów (IMM) wziął pod lupę opinie internautów o systemie kaucyjnym. Bo to dziś jeden z głównych tematów komentowanych w sieci. W internetowej dyskusji przeważa krytyka systemu kaucyjnego. I to pomimo tego, że za jego pośrednictwem zwróciliśmy już ponad pół miliona opakowań.
Co szczególnie nie podoba się uczestnikom tej debaty?
System kaucyjny „zamienia Polaków w śmieciarzy i kloszardów”
Z ustaleń IMM wynika, że na liście grzechów głównych są m.in. kolejki do butelkomatów, problemy techniczne z nimi i zwrot kaucji w formie bonów zamiast gotówki.
W ocenie krytyków system został zaprojektowany pod zysk korporacji. Operatorzy zarabiają na niezwróconych kaucjach, a bony z terminem ważności są przypisane do konkretnych sieci handlowych.
Narzekania internautów dotyczą też doliczania 50 groszy kaucji do ceny produktów i konieczności przechowywania niezgniecionych butelek w domu.
Internauci masowo opisują tez konkretne problemy techniczne: nieczynne butelkomaty, brak worków na wymianę, kolejki, komunikaty o wezwaniu obsługi. Ta frustracja wynika z kontrastu między obiecaną prostotą systemu a niezadowoleniem użytkowników.
Wśród zarzutów jest też i ten, że system kaucyjny „zamienia Polaków w śmieciarzy i kloszardów”. Ta opinia – jak stwierdza raport IMM – jest napędzany obrazami ludzi grzebiących w śmietnikach i dzieci zbierających butelki.
„To przenosi krytykę z poziomu problemów organizacyjnych na poziom godności i warunków życia obywateli” – czytamy.
Głosy poparcia: lepsze butelki w lesie czy w butelkomacie?
Zwolennicy systemu kaucyjnego podkreślają z kolei, że podobne rozwiązania funkcjonują już od dawna w innych krajach europejskich, nie budzą takich kontrowersji i spotykają się z pozytywnymi opiniami dotyczącymi ochrony środowiska. Np. wędkarze i turyści zwracają uwagę na mniejszą ilość plastikowych butelek w lasach czy nad rzekami.
Po drugie, jest to sposób na edukowanie młodych ludzi, którzy w ten sposób uczą się dbać o środowisko, ale też dbać o budżet domowy. Oddawanie opakowań w Niemczech czy Skandynawii nie jest postrzegane jako poniżenie, lecz jako naturalny nawyk konsumencki.
Zwolennicy systemu kaucyjnego odwracają też zarzut przeciwników dotyczący „zamieniania Polaków w śmieciarzy i kloszardów”. Pytają, czy „lepsze są butelki w lesie czy w butelkomacie”. I podkreślają, że oddawanie opakowań to normalne zachowanie w cywilizowanych krajach.
Czego oczekują internauci?
Całkowitego zniesienia albo radykalnej przebudowy systemu kaucyjnego. Przede wszystkim dlatego, że chcą, aby kaucja była zwracana w gotówce, a nie w bonach z terminem ważności przypisanych do konkretnej sieci sklepów.
Postulują także zwiększenie liczby sprawnych butelkomatów, skrócenie kolejek i możliwość zwrotu zgniecionych butelek.
Do końca marca zwróciliśmy już pół miliona opakowań
Od stycznia 2026 r., czyli od momentu pełnego wdrożenia systemy kaucyjnego, dynamicznie rośnie liczby zwracanych opakowań. Z szacunkowych danych wynika, że do końca marca 2026 r. zwróciliśmy już blisko 520 mln opakowań – podaje strona gov.pl.
Z tego – dodajmy – aż 78 proc. zostało zwróconych za pośrednictwem butelkomatów, działających w 9,5 tys. lokalizacji w całym kraju.
Obecnie w Polsce funkcjonuje już 52 tys. punktów, w których można oddać opakowania objęte systemem kaucyjnym.






Napisz komentarz
Komentarze