Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 22 kwietnia 2026 11:51
Reklama
Reklama

Kobiety są w samorządach. Coraz więcej radnych, ale szklany sufit na szczytach władzy nadal istnieje

Choć w samorządach przybywa kobiet, ich obecność na stanowiskach wykonawczych wciąż jest marginalna. Dr hab. Justyna Wasil wskazuje na mechanizmy, które sprawiają, że realna władza wciąż ma męską twarz.
Kobiety są w samorządach. Coraz więcej radnych, ale szklany sufit na szczytach władzy nadal istnieje
Zdjęcie poglądowe

Autor: AI

Źródło: AI

Kobiet w polskiej polityce lokalnej jest coraz więcej, ale gdy spojrzeć na najwyższe stanowiska, obraz wygląda zupełnie inaczej. Ekspertka wskazuje, dlaczego tak się dzieje.

Z danych GUS wynika, że kobiety zajmują dziś 29 proc. miejsc w polskim parlamencie – więcej niż dekadę temu, ale nadal poniżej średniej unijnej. Podobny trend widać w samorządach. W 2024 roku kobiety stanowiły około jednej trzeciej radnych w gminach, miastach na prawach powiatu i sejmikach województw.

Niewiele kobiet na fotelach wójtów, burmistrzów i prezydentów

Jak wskazuje dr hab. Justyna Wasil z UMCS, zmiana jest wyraźna, ale nie dotyczy wszystkich poziomów władzy w równym stopniu.

– Na początku lat 90. kobiety stanowiły mniej niż 10 proc. radnych. Dziś to około 37 proc. W przypadku stanowisk wykonawczych wzrost jest znacznie wolniejszy – wśród wójtów i burmistrzów kobiety to zaledwie około 16 proc. – wskazuje ekspertka.

To właśnie na tym poziomie najczęściej mówi się o tzw. „szklanym suficie”.

Władza, która trudniej się zmienia

Największe dysproporcje widoczne są na stanowiskach wykonawczych – wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. A to tam koncentruje się realna władza i zapadają kluczowe decyzje.

Jak podkreśla dr Wasil, wpływ na to mają zarówno mechanizmy systemowe, jak i czynniki społeczne. Bezpośrednie wybory sprzyjają osobom już sprawującym urząd, a ponieważ w większości są to mężczyźni, łatwiej im o reelekcję. 

Istotne znaczenie mają także utrwalone stereotypy dotyczące ról kobiet i mężczyzn.

Ekspertka zwraca uwagę, że kobiety częściej angażują się w działalność społeczną i lokalną, jednak rzadziej obejmują stanowiska, z którymi wiąże się największa decyzyjność i wpływ.

W praktyce oznacza to, że choć w radach kobiet przybywa, decyzje o największym znaczeniu wciąż częściej podejmują mężczyźni.

Lokalny przykład pokazuje skalę zjawiska

Jak te mechanizmy wyglądają w praktyce, dobrze widać na poziomie lokalnym. W Chełmie przez 12 lat funkcję prezydenta miasta pełniła Agata Fisz. Dziś jednak najwyższe stanowisko ponownie należy do mężczyzny.

To pojedynczy przykład, ale wpisujący się w szerszy obraz. W wielu regionach Polski udział kobiet na stanowiskach wykonawczych jest nadal niewielki, a ich obecność zależy od lokalnych uwarunkowań i specyfiki życia politycznego.

„Liczą się kompetencje, nie płeć”

Nie wszystkie samorządowczynie podzielają jednak diagnozę o wyraźnych barierach. Była prezydent Chełma, Agata Fisz, podkreśla, że w jej doświadczeniu płeć nie była przeszkodą w sprawowaniu funkcji.

– Uważam, że głosuje się na osobę, a nie na płeć. Wszystko zależy od charakteru, zaangażowania i umiejętności pracy z ludźmi – zaznacza.

Jednocześnie zwraca uwagę, że kobiety wnoszą do życia publicznego istotną wartość, szczególnie w obszarach społecznych.

Niewidoczna bariera: życie prywatne

Ekspertka wskazuje, że poza systemem wyborczym istotną rolę odgrywają także czynniki społeczne. Jednym z nich są obowiązki rodzinne, które – jak wynika z badań – wciąż w większym stopniu obciążają kobiety.

Dr Wasil zwraca uwagę, że dla wielu kobiet moment wejścia w działalność publiczną uzależniony jest od sytuacji rodzinnej – część decyduje się na aktywność dopiero wtedy, gdy dzieci są starsze, inne rezygnują z ubiegania się o wyższe stanowiska z powodu opieki nad bliskimi.

To sprawia, że ścieżka dochodzenia do władzy często wygląda inaczej niż w przypadku mężczyzn.

Inny styl przywództwa

Większa obecność kobiet w samorządach nie zmienia zasad ich funkcjonowania, ale może wpływać na styl zarządzania. Kobiety częściej koncentrują się na dialogu, współpracy oraz kwestiach społecznych, takich jak edukacja czy jakość życia mieszkańców.

– Ich wrażliwość społeczna wzbogaca politykę – podkreśla Agata Fisz.

To różnice subtelne, ale zauważalne – szczególnie na poziomie lokalnym, gdzie relacje z mieszkańcami mają kluczowe znaczenie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kiks 22.04.2026 10:22
Wzrost z 10% do 37% w radach to spory skok cywilizacyjny, ale te 16% na stanowiskach wójtów pokazuje, że mechanizm reelekcji „starej gwardii” działa w najlepsze. Trudno przebić się nowym osobom, gdy system promuje tych, którzy już tam siedzą od lat.

women 22.04.2026 09:50
I bardzo dobrze, że jest ich więcej! Kobiety często mają po prostu inne podejście do problemów mieszkańców, takie bardziej ludzkie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama